20 prostych pomysłów na biznes

Cofeedesk
Cofeedesk, fot. materiały prasowe
Podobno w muzyce wszystko już było. Biznes również w wielu przypadkach opiera się na utartych ścieżkach, za to wciąż możliwe jest odniesienie sukcesu, bazując przede wszystkim na ciekawym koncepcie. Chcesz dowodów?
ARTYKUŁ BEZPŁATNY

z miesięcznika „My Company Polska”, wydanie 7/2022 (82)

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Na wstępie tylko powiem, że nasz biznes wbrew pozorom nie jest taki łatwy! ;-) – odpisał jeden z bohaterów zestawienia, kiedy poprosiłem go o komentarz do tekstu. No tak, co prawda czasem bardziej od wysokiego kapitału początkowego liczy się oryginalny pomysł, jednak oczywiście nawet najbardziej intrygująca idea nie zagwarantuje sukcesu.

Przedsiębiorcy opisani w naszym artykule udowadniają, że nawet w teoretycznie zastany i zabetonowany rynek można wnieść powiew świeżości. Przykładem jest chociażby Lucas Pollier, którego burgerownia jest nietypowa nawet jak na Warszawę. Po sześciu miesiącach pobytu w Kalifornii postanowił rzucić pracę w korporacji, by przekonać Polaków do charakterystycznych dla zachodniego wybrzeża USA smash burgerów. Czym jest smash burger? Tego dowiecie się z naszego wywiadu...

Poniższe firmy w dużej mierze są tworzone przez „zajawkowiczów”. Ludzi, których wieloletnia pasja zaowocowała prostym pomysłem na biznes. Adrian Hanzel od najmłodszych lat interesuje się modą oraz szeroko pojętą popkulturą. – Już jako dzieciak chodziłem z mamą do lumpeksów, bo było tam po prostu tanio, więc za grosze można było dorwać prawdziwe perełki. Mój pierwszy „sklep” był malutki – miał zaledwie 15 mkw., ale był po brzegi wypełniony nie tylko asortymentem, ale również gadżetami, plakatami i ozdobami – wspomina Hanzel. Dziś jego Hanstore – sklep z używanymi ubraniami vintage rozwijany w duchu zero waste – ma dwa stacjonarne oddziały i bardzo ambitne plany.

Oczywiście wiele prostych pomysłów to efekt rozwijającej się technologii. Wirtualny przewodnik po polskich miastach, system ułatwiający organizację sparingowych meczów piłkarskich czy internetowy kurs języka obcego to coś, co z wiadomych przyczyn nie mogłoby powstać jeszcze kilka lat temu. W wielu aspektach zdecydowanie żyjemy w czasach, które ułatwiają osiągnięcie sukcesu.

Od zawsze marzyłeś o karierze przedsiębiorcy, ale w zasadzie to nie wiesz, w którą stronę pchnąć swoje sny o potędze? Oto 20 prostych pomysłów na biznes! Wiemy, że naśladownictwo to najwyższa forma pochwały, jednak potraktuj je raczej jako inspirację...

Przeczytaj nasze pomysły na biznes w 2020 roku

Dla tych, którzy wiedzą jak wykorzystać technologię

VacationPoland

Aplikacja VacationPoland to nowoczesny przewodnik, który pozwala w przyjemny i wygodny sposób podróżować po Polsce. Wszystkie wycieczki – opracowywane przez lokalsów – zawierają m.in. najciekawsze miejsca danego miasta oraz informacje ich dotyczące. Ponadto użytkownik może skorzystać z przygotowanych zestawień polecanych restauracji – sekcja jest wyposażona w filtry, dzięki którym możemy znaleźć lokale odpowiadające naszym możliwościom finansowym bądź preferencjom smakowym. Dostęp do wycieczek jest płatny, za to można korzystać z nich bez ograniczeń czasowych. – Dzięki naszej aplikacji turyści choć na chwilę mogą poczuć się jak mieszkańcy danego miasta – mówi Aliaksandra Verchanka, pomysłodawczyni projektu. Jak dodaje, VacationPoland wyróżniają atrakcyjne, gotowe plany wycieczek po różnych miastach i ich dostępność w wielu językach oraz na różnych platformach.

Prababcia Aliaksandry jest Polką – dziewczyna wróciła do ojczyzny po wielu latach mieszkania w Białorusi. Poznając historię kraju i podróżując po wszystkich jego zakątkach, zorientowała się, jak wiele miejsc wartych jest odkrycia. – Chciałam podzielić się tym ze światem – wspomina Aliaksandra. VacationPoland to nie jej jedyny projekt – m.in. prowadzi również blogi podróżnicze oraz jest ekspertką od PR.

Football Challenge App

Rafał Warchoł, wówczas właściciel kilkunastu szkółek piłkarskich, kilka lat temu zorientował się, że on i jego zespół mnóstwo czasu i energii poświęcają na organizację sparingów czy turniejów dla swoich zawodników. Bardzo pomogłaby odpowiednia aplikacja, ale na rynku nie było żadnej, która spełniałaby oczekiwania. Postanowił więc stworzyć własną. – Młodzi zawodnicy – aby się rozwijać – muszą stale ogrywać się z rywalami podczas sparingów i turniejów. Niestety młodzieżowy zespół z niewielkiej miejscowości musi włożyć znacznie więcej wysiłku w znajdowanie regularnych sparingpartnerów czy uczestnictwo w turniejach niż elitarna akademia z dużego miasta. W FCapp staramy się zasypać tę lukę, gdyż maksymalnie ułatwiamy wyszukiwanie oponentów, a także organizację turniejów i sparingów – tłumaczy Rafał Warchoł. Ponadto Football Challenge App udostępnia skautom profesjonalnych klubów statystyki zawodników.

Klientami firmy są nie tylko małe amatorskie kluby. FCapp rozpoczął właśnie współpracę z globalną siecią szkół Socatots&Brazilian Soccer Schools, w turniejach zorganizowanych za pośrednictwem aplikacji wzięła udział m.in. Hertha Berlin. Niebawem system ma zostać zintegrowany z operatorem płatności, co ułatwi obsługę opłat wpisowych na turnieje czy zakup biletów, planowana jest również ekspansja zagraniczna. – To doskonały moment dla twórców technologicznych rozwiązań dla sportu – świadomość potrzeby takich narzędzi jest w branży duża, a jednocześnie nasycenie ma olbrzymi potencjał wzrostu – podsumowuje Warchoł.

Coffeedesk

To inicjatywa skupiona wokół kawy, której docelowym kanałem dotarcia jest sklep internetowy realizujący zamówienia w 24h. Ale Coffeedesk zajmuje się również hurtem i dystrybucją w systemie B2B oraz szeregiem innych usług np. obsługą eventów, szkoleniami czy konsultacjami.

Łukasz Wichłacz oraz Jacek i Marcin Gardzielikowie w 2011 r. postanowili zadebiutować w roli przedsiębiorców. Rozważali rozpoczęcie sprzedaży wina lub kawy, ostatecznie zdecydowali się na to drugie, gdyż zauważyli, że Polacy coraz chętniej zaglądają do kawiarni. Dziś Coffeedesk to jeden z największych omnichanneli wyspecjalizowanych w sprzedaży poprzez sklep internetowy i e-hurtownię kawy speciality i akcesoriów do jej przygotowania. Firma nadal pozostaje w rękach trzech założycieli, a na pokładzie ma już blisko 200 pracowników i współpracowników na całym świecie. – W 2021 r. zwiększyliśmy średnią wartość zamówienia o prawie 30 proc., a liczba aktywnych klientów wzrosła o 8 proc. Znacząco poprawiliśmy efektywność procesów logistyczno-magazynowych, co wpłynęło na obsługę naszych klientów – zdradza Marcin Zamaro, Head of Sales B2B w Coffeedesk.

Foodsi

– Razem z moim wspólnikiem, jeszcze w czasach studenckich, pracowaliśmy w gastronomii. Przerażała nas ilość marnowanego jedzenia, zwłaszcza że już wtedy mówiło się o katastrofie klimatycznej i wielu innych problemach. Jakiś czas pracowałem w pewnej piekarni, gdzie codziennie wyrzucano po dwa duże worki pieczywa, które jeszcze kilkanaście minut wcześniej było sprzedawane za kilkanaście złotych – wspomina Mateusz Kowalczyk, CEO Foodsi.

Dzięki Foodsi można zamówić nadwyżki jedzenia z pobliskich restauracji i sklepów, w dodatku w okazyjnej cenie. Aplikacja jest dostępna w największych miastach w Polsce, a partnerami projektu jest już ponad 1 tys. punktów na terenie całego kraju. Jak przekonują twórcy systemu, zainteresowanie rozwiązaniem stale rośnie, więc niebawem można spodziewać się wdrożeń systemu w kolejnych miejscowościach.

Tutlo

Pomysł na Tutlo zrodził się w głowach Damiana Strzelczyka i Tomka Jabłońskiego. Młodzi przedsiębiorcy zauważyli, że znane na rynku szkoły języków obcych nie są dostosowane do nowoczesnego i dynamicznego życia wielu z nas, wymyślili więc rozwiązanie, które połączy native speakerów z chętnymi do szlifowania swojego języka z całego świata. – Tutlo to szkoła języka angielskiego w postaci platformy internetowej, na której można uczyć się z komputera, telefonu lub tabletu w dowolnym miejscu – wyjaśniają założyciele startupu.

Pora na Pola

To internetowy targ dla mieszkańców całej Polski, gdzie można zamówić naturalne jedzenie prosto od rolników i małych producentów. Dzięki platformie konsumenci w prosty sposób zyskują dostęp do ekologicznych produktów, a rolnicy mogą szybciej dotrzeć do kolejnych klientów. – Przenosimy tradycyjny model zakupów na targu do internetu – wyjaśnia Adrian Piwko, prezes i założyciel Pora na Pola.

Dla tych, którzy wiedzą, jak inaczej ugryźć zastane branże

Smashny Burger

Lucas Pollier jest francuskim przedsiębiorcą, który do Warszawy trafił w 2019 r. – pracował dla firmy zrzeszającej centra handlowe na świecie. W pewnym momencie korporacja przeniosła go do oddziału w Los Angeles, gdzie odkrył zupełnie inny świat ulicznego jedzenia, w tym smash burgery – dzięki unikalnemu sposobowi przyrządzenia, mięso jest chrupiące z zewnątrz, soczyste wewnątrz, a do tego zostaje nasycone wyjątkowo specyficznym smakiem. – Własna restauracja była moim wielkim marzeniem. Zakochałem się w smash burgerach, które są znane fanom kalifornijskiej kuchni od wielu lat, a teraz przeżywają w zasadzie swoją drugą młodość. Praca w korpo nie była aż tak ekscytująca, postanowiłem więc ruszyć z własnym lokalem, by również Polaków zakochać w smash burgerach – wspomina Lucas. Tego typu burgery pojawiały się już w niektórych restauracjach, ale były to raczej sporadyczne przypadki – Smashny Burger opiera się wyłącznie na smash burgerach.

Z powodu pandemii otwarcie biznesu nieco się opóźniło, jednak Lucas uważa, że może to i lepiej – miał więcej czasu na opracowanie planu i przygotowanie odpowiednich receptur. Choć restauracja w dużym stopniu opiera się na sprzedaży online, burgery można oczywiście zjeść również w lokalu w centrum Warszawy.

Akardo

To wadowicki e-commerce z rzemieślniczym obuwiem, który kilka miesięcy temu uruchomił również męską markę premium – Haka Shoes – dostępną w całej Unii Europejskiej. Haka Shoes oferuje różne modele klasycznych butów szytych rzadko spotykaną w Polsce metodą blake – w konstrukcji podeszwa jest zszywana szwem blake wraz z podeszwą i cholewką, dzięki czemu obuwie charakteryzuje się lekkością oraz łatwiejszym sposobem rozchodzenia. – Mój tata jest związany z szewstwem od 30 lat. Moim marzeniem od zawsze było, żeby ludzie mieli łatwy dostęp do precyzyjnie wykonanych butów w przyjaznej cenie, a nie do obuwia ze Wschodu, najczęściej zresztą wątpliwej jakości. Współczynnik jakości do ceny jest w Akardo najważniejszy. Pracujemy na niższych marżach niż konkurencja, więc musimy szybko rosnąć, w innym wypadku budżet nie będzie się spinał – wyjaśnia Adam Kubarski, prezes Akardo SA.

Firma mieści się w Wadowicach, a więc sercu szewskiego zagłębia. To właśnie w tych okolicach pracują mistrzowie branży obuwniczej, którzy prowadzą niewielkie zakłady, często z tradycją od pokoleń. Akardo wybiera do współpracy tych najlepszych, oferując ich wyroby w sklepie online. – Jestem dumny z zespołu i naszego wizerunku, jednak uważam, że jesteśmy dopiero w początkowej fazie rozwoju – dodaje Kubarski.

KinkyWinky

Pomysł na sklep erotyczny inny niż wszystkie pojawił się w głowie Antoniego Ruszkowskiego w 2010 r. – Początkowo miałem zamiar sprzedawać alternatywne filmy pornograficzne, a także książki dotyczące życia seksualnego. Szybko zrozumiałem, że taka oferta mogłaby okazać się zbyt wąska i nieopłacalna, dlatego postanowiłem dodać również gadżety erotyczne – wspomina przedsiębiorca. Kapitał początkowy firmy wynosił 5 tys. zł, które Ruszkowski pożyczył od mamy. Dziś firma generuje kilkaset tysięcy złotych przychodów rocznie.

Wyróżnikiem KinkyWinky jest otwartość na wszystkie orientacje seksualne oraz niezwracanie uwagi na płeć oraz preferencje odbiorców i odbiorczyń. Twórcy opisują inicjatywę jako najstarszy inkluzywny queer sex shop w Polsce, który angażuje się także w wiele akcji społecznych. – Nie wnikam, kto ma jaką płeć, kto czego potrzebuje. Nasz sklep z założenia jest dla wszystkich. Jesteśmy tolerancyjni, nie oceniamy. Stworzyliśmy miejsce, w którym każdy może czuć się bezpiecznie i komfortowo, z czego jestem niezwykle dumny – podsumowuje Ruszkowski.

Jetsnatch

To startup, którego produkt wchodzi właśnie w fazę testów. Urządzenie pomiarowe zintegrowane z aplikacją mobilną ma pozwolić użytkownikom na monitorowanie intensywności i poprawności treningu zarówno na siłowni, jak i w warunkach domowych. – Jeszcze przed lockdownem obserwowaliśmy wzrost liczby osób ćwiczących w domu i korzystających z treningów online. W wyniku pandemii ten trend się nasilił, a wraz z nim potrzeba opomiarowania takiego treningu, śledzenia postępów, porad i instrukcji dostępnych w aplikacji czy możliwość podejmowania wyzwań i dzielenia się osiągnięciami w ramach społeczności internetowych – uważa Aleksandra Spychalska-Pastucha, prezeska Smart Kettlebell, właściciela marki Jetsnatch.

Fropt

To marka online produkująca fronty i panele do kuchni Metod i szaf Pax IKEA. Fronty dostarczane są do wszystkich krajów Unii Europejskiej, a ich produkcja odbywa się w lokalnych warsztatach, co pozwala ograniczać ślad węglowy. – Choć najpierw spisywano nas na straty, wejście na rynek okazało się nad wyraz łatwe. Wkład początkowy w firmę wynosił raptem kilkanaście tysięcy złotych, a pierwsze inwestycje dotyczyły przede wszystkim konfiguratora online i produktowych sesji zdjęciowych – wspomina Kasia Kurowska-Loedl, współzałożycielka firmy.

W minionym roku Fropt zrealizował ok. 300 zamówień. Obecne wyniki – w sto12345sunku do tych sprzed czterech lat, kiedy przedsiębiorstwo rozpoczynało działalność – to wzrost o ok. 800 proc.

Villa Love

Czy na rynku imprez weselnych da się jeszcze wymyślić coś nowego? Dzięki zlokalizowanej w Izdebniku (ok. 20 km od Krakowa) Villi Love możesz choć na chwilę przenieść się do urokliwej Toskanii, bowiem wystrój sali opiera się na glinianych donicach, drzewkach oliwnych czy winoroślach. Jak słyszę od krakowskich znajomych, Villa Love jest niezwykle popularnym obiektem weselnym nie tylko wśród krakowian, gdyż w Izdebniku swoje przyjęcia organizuje również coraz więcej par młodych z całego Śląska.

Dla tych, którzy mają pasję

Football Thrift Shop

„Koszuleczki, piłeczka, lifestyle” – tak brzmi slogan reklamujący Football Thrift Shop, a więc sklep oferujący przede wszystkim retro koszulki piłkarskie (choć znajdą w nim coś dla siebie również fani innych sportów, np. koszykówki). Sam koncept nie jest czymś nowym. W Wielkiej Brytanii rekordy popularności bije chociażby znany już na całym świecie Classic Football Shirts. Natomiast FTS to pierwszy sklep chcący w naszym kraju szerzyć świadomość dotyczącą strojów piłkarskich na tak masową skalę. – Jesteśmy młodymi ludźmi, których połączyła pasja do koszulek piłkarskich. Naszą osobistą misją jest dzielenie się zajawką oraz propagowanie mody futbolowej w codziennym użytku – mówią pomysłodawcy inicjatywy.

To, co wyróżnia Football Thrift Shop na tle innych podobnych sklepów to duże nastawienie na koszulki polskich zawodników – w końcu FTS na razie koncentruje się głównie na rodzimym rynku. Choć niektóre z oferowanych produktów można kupić już za kilkadziesiąt złotych, najbardziej pożądane koszulki to wydatek rzędu kilkuset złotych. Jak przyznaje Filip Nosel – główny twórca projektu – Football Thrift Shop to obecnie ponad 2500 koszulek (choć nie wszystkie są jeszcze dostępne na stronie internetowej) przechowywanych w prowizorycznych magazynach, a więc mieszkaniach założycieli.

Sklep współpracuje również m.in. z dziennikarzami sportowymi.

Hanstore

To nie jest zwykły second hand. Jego twórca – Adrian Hanzel – oferując używane rzeczy, chce w dużym stopniu, jak sam powtarza, szerzyć ideologię zero waste. – Czy łatwo połączyć biznes z misyjnością? To zależy od branży. U nas jest to o tyle łatwe, że pozyskiwany produkt sam w sobie jest produktem z drugiej ręki, więc naszym zadaniem jest danie mu drugiego życia. Choć oczywiście wdrażamy również inne zastosowania, aby zmniejszyć zanieczyszczenie jak np. bioopakowania – tłumaczy Hanzel.

Podstawą asortymentu Hanstore są rzeczy związane z latami 70., 80. i 90., dlatego w ofercie sklepu można znaleźć sporo ubrań z popkulturowymi odniesieniami. Firma zaczynała w niewielkim lokalu w Tychach, obecnie ma swój „oddział” również na krakowskim placu Wolnica. Hanzel myśli już o kolejnym punkcie sprzedaży, jednak z racji dynamicznych zmian na rynku to kwestia najwcześniej przyszłego roku.

– Moja codzienna praca to grzebanie, grzebanie i jeszcze raz grzebanie. Oferowane produkty w 90 proc. pochodzą z lumpeksów, co oznacza kilka godzin grzebania dziennie. Osobiście zajmuję się wyszukaniem każdej sztuki, która trafia do Hanstore. Czyli rano jeżdżę za towarem po całym Śląsku i Małopolsce, a późniejsza część obowiązków to przede wszystkim pranie, naprawianie, prasowanie, zdjęcia, a w końcu publikacja ofert na stronie. Częściowo skupujemy też ubrania od osób prywatnych – zdradza Adrian Hanzel.

Chociaż przedsiębiorca uważa, że sukces Hanstore i tak byłby możliwy, gdyby nie powrót mody na vintage, sklep idealnie wstrzelił się z początkiem działalności właśnie w moment, kiedy popularność retro ubrań rosła.

2Riders

Pomysł zrodził się z pasji do rowerów młodego ojca, który chciał jak najszybciej pokazać synowi świat z perspektywy dwóch kółek. Narzekał, że ze swoim 6-latkiem może odjechać na co najwyżej kilka kilometrów. Kombinował jak przekazać część swojej siły synowi i jeździć dalej, bez marudzenia na piątym czy nawet dziewiątym kilometrze. – Holownik 2Riders to przykład relatywnie prostego, ale i potrzebnego produktu usprawniającego codzienne życie rodzin z dziećmi i rozwiązującego problemy związane z dłuższymi wycieczkami rowerowymi. Innowacyjność i wyjątkowość rozwiązania została potwierdzona patentami w Unii Europejskiej i Stanach Zjednoczonych – mówi Marek Kukuryka, prezes zarządu 2Riders PSA.

Holownik 2Riders działa analogicznie do wiązań narciarskich – i pełni tę samą funkcję. W sytuacjach awaryjnych dochodzi do rozłączenia holu, a tym samym zatrzymania działania siły, która mogłaby spowodować kontuzję osoby holowanej. Odpowiednia konstrukcja mechaniczna zapewnia, że hol – poprzez linkę – przenosi siłę napędową holującego na holowanego aż do siły granicznej. Po jej przekroczeniu hol rozsprzęgla się na zasadzie zrywki. Ponadto – i to stanowi sedno patentu – gdyby awaryjna sytuacja polegała na konieczności ominięcia holującego, przy wyprzedzaniu rygiel rozłączy się, ale już bez szarpnięcia, gdyż szarpnięcie w bok prowadziłoby do przewrócenia młodego rowerzysty.

Niedawno firma zakończyła z sukcesem pierwszą w naszym kraju emisję crowdfundingową w postaci Polskiej Spółki Akcyjnej. 2Riders przyciągnęło 23 inwestorów, zbierając w sumie 600 tys. zł.

PsiBufet

Czyli dieta pudełkowa dla psów. Jedzenie jest przygotowywane ze składników jakości human-grade i gotowane na parze. Wybór dostępnych karm jest bardzo szeroki, również tych skomponowanych indywidualnie, które mogą zostać dostarczone pod drzwi klienta. PsiBufet to efekt miłości do zwierząt, a jego twórcy już wcześniej byli związani z branżą, prowadząc m.in. domowy hotel dla zwierząt. – Wiele piesków żywionych jest produktami niewłaściwie zbilansowanymi, których skład może przyczyniać się do powstawania chorób. Widząc, jak doskonale na psy wpływa karmienie świeżą, przygotowaną z naturalnych składników karmą, postanowiłem serwować ją w miskach psiaków w całej Polsce – wyjaśnia Piotr Wawrysiuk, założyciel PsiegoBufetu.

Twój Psycholog

Twórcom platformy przyświeca cel zmiany postrzegania psychoterapii. – Edukujemy i pomagamy znaleźć profesjonalną pomoc psychologiczną. Przywracamy równowagę między zdrowiem psychicznym a fizycznym – przyznają twórcy Twojego Psychologa. Za pośrednictwem platformy można szybko i łatwo umówić wizytę do sprawdzonego specjalisty zdrowia psychicznego, dostępne są różne typy wizyt: stacjonarne, online, domowe. Twój Psycholog współpracuje przy tym z takimi firmami jak Mindgram czy HomeDoctor.

DoMManU

Tu w zasadzie można było wstawić pseudonim dowolnego odnoszącego sukcesy youtubera, ale zdecydowałem się na DoMManU, który swoją pasję do piłki nożnej i gry FIFA przekuł w jeden z najpopularniejszych kanałów poświęconych wirtualnemu futbolowi. W mediach społecznościowych też udało mu się stworzyć bardzo zaangażowaną społeczność, co w przypadku internetowych twórców wcale nie jest regułą. Na grupie „Rzeźnicy Kartomanii” użytkownicy dzielą się nie tylko informacjami dotyczącymi FIFY, ale również ciekawostkami piłkarskimi. – Nie mogę narzekać na brak ofert współpracy, jednak często niechętnie współpracuję z kimś zupełnie niepowiązanym ze sceną FIFY. Nie chcę wyjeżdżać z produktami niekojarzącymi się z futbolem lub grami – tłumaczy DoMManU.

Bonus

Na zakończenie dwa pomysły proste, ale niedostępne dla każdego. Jeśli jesteś Januszem Palikotem lub Kubą Wojewódzkim możesz zająć się zbiórkami na kolejne alkohole. Z kolei po zbudowaniu popularności na swoich rapowych utworach, nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś założył własną wytwórnię muzyczną – Internaziomale to projekt uwielbianego przez młodych ludzi Żabsona. Firma zaczynała w u.br. jako inicjatywa trójki zajawkowiczów, a obecnie to świetnie prosperująca agencja pomagająca utalentowanym ludziom sfinansować ich pomysły.

Na wyższy poziom

Autor komentarza: Radosław Woźniak, prezes zarządu EFL

Postępujący wzrost kosztów pracy, rosnąca inflacja i skutki wojny w Ukrainie będą zwiększać presję na efektywność w segmencie MSP. To z jednej strony wpłynie na większą awersję do ryzyka, ale z drugiej na jeszcze mocniejszy nacisk na cyfryzację i automatyzację pracy. I zasadna może być obawa niejednego przedsiębiorcy, że rozwój nowych technologii i znacznie łatwiejsza dostępność różnego rodzaju cyfrowych narzędzi paradoksalnie utrudni zdobycie przewagi rynkowej. To jednak na wycofanie się z cyfrowej rewolucji już za późno. Technologia w większości branż to już nie przewaga, ale oczywistość. Jej brak eliminuje w wyścigu o klientów.

Co więcej, korzyści biznesowe to jedno. Społeczne to drugie. Dobrym przykładem jest EFL. Zgodnie z naszą strategią paperless wdrożyliśmy elektroniczny obieg dokumentów i zachęcaliśmy klientów do rezygnacji z drukowanych faktur. Z takiej możliwości skorzystała większość naszych klientów, a my posadziliśmy 30 tys. sadzonek zajmujących obszar o powierzchni ok. 5 ha. To tylko jeden przykład, jak technologia usprawnia procesy biznesowe i jednocześnie pozytywnie oddziałuje na otoczenie zewnętrzne.

Dlatego, jeśli miałbym udzielić odpowiedzi na pytanie, czy cyfryzacja utrudnia czy ułatwia prowadzenie firmy, z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć – ułatwia. A konkretnie usprawnia zarządzanie, pomaga wejść poziom wyżej, otwiera nowe możliwości, a dodatkowo przynosi korzyści społeczne.

My Company Polska wydanie 7/2022 (82)

Więcej możesz przeczytać w 7/2022 (82) wydaniu miesięcznika „My Company Polska”.


Zamów w prenumeracie

ZOBACZ RÓWNIEŻ

POLECAMY