Reklama

Alkohol zniknie z półek? Branża testuje kontrowersyjny pomysł

mężczyzna przy półce z alkoholem
Zmniejszenie ekspozycji alkoholu ma w założeniu ograniczyć impulsywne zakupy. / Fot. Shutterstock/Anatoliy Cherkas
Ograniczenie widoczności alkoholu w sklepach ma zmniejszyć impulsywne zakupy i realnie wpłynąć na zdrowie publiczne – przekonuje Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego. Propozycja tzw. sprzedaży bezwitrynowej budzi sprzeciw handlu, ale mimo to ruszyły pierwsze pilotaże na stacjach paliw.

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Reklama

Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN) postuluje wprowadzenie w Polsce standardu sprzedaży bezwitrynowej alkoholu. Rozwiązanie zakłada ograniczenie ekspozycji trunków w punktach sprzedaży – alkohol nie byłby widoczny na półkach, lecz dostępny na podstawie list produktowych, opisów lub zapytań klientów.

Petycja w tej sprawie trafiła do Ministerstwa Zdrowia 29 grudnia 2025 r. Zdaniem organizacji to odpowiedź na rosnące koszty społeczne nadmiernej konsumpcji alkoholu oraz alternatywa dla regulacji, które jedynie przesuwają sprzedaż do innych kanałów.

– Nigdy do tej pory w Polsce nie było tak dużo rozmów o kosztach społecznych i o potrzebie zmian, jeśli chodzi o konsumpcję alkoholu. (…) Tymczasem wiele propozycji jest niespójnych – podkreśla Leszek Wiwała, prezes i dyrektor generalny POPiHN.

Stacje paliw kontra selektywne zakazy sprzedaży alkoholu

W ocenie POPiHN zakaz sprzedaży alkoholu wyłącznie na stacjach paliw nie przyniesie efektu zdrowotnego. Konsumenci, jak argumentuje organizacja,  przeniosą się do pobliskich sklepów, często oferujących tańszy alkohol.

– Nie będzie takich skutków. Będzie to czyste zaburzenie konkurencyjności na rynku – mówi Wiwała. Jak dodaje, realny efekt przyniosłyby wyłącznie regulacje horyzontalne, obejmujące wszystkich sprzedawców.

– Jeśli wprowadzimy taki zakaz, który będzie dotyczył wszystkich, to znaczy będziemy mieli efekt zdrowotny w postaci ograniczenia konsumpcji – zaznacza.

Sklepy monopolowe bez ekspozycji? POPiHN: to możliwe

Sprzedaż bezwitrynowa miałaby objąć również sklepy monopolowe. W praktyce oznaczałoby to brak widocznych butelek na półkach.

– Klient wchodzi do punktu i wie, po co przychodzi. (…) Byłoby to utrzymanie informacji konsumenta o tym, co może dostać, przy jednoczesnym ograniczeniu kupowania oczami – przekonuje Wiwała.

Handel detaliczny sceptyczny. „Koszty i szara strefa”

Zarówno duże sieci, jak i mali detaliści reagują chłodno. Sprzedaż alkoholu stanowi istotną część obrotów, a zmiana standardu oznaczałaby dodatkowe koszty.

– To generowanie kosztów dla branży działającej na granicy rentowności i zaproszenie dla szarej strefy – ocenia cytowany przez portalspozywczy.pl Maciej Ptaszyński, prezes Polskiej Izby Handlu, przypominając, że organizacja sprzeciwiała się podobnym rozwiązaniom już w 2011 r.

Pilotaż sprzedaży bezwitrynowej na stacjach paliw

Mimo sprzeciwu handlu, sprzedaż bezwitrynowa alkoholu jest testowana na trzech stacjach paliw:

  • Shell – Warszawa, Al. Jerozolimskie

  • MOL – Pęcice

  • AMIC – Ząbki

– To jest projekt, który dopiero wdrożyliśmy i z dużą ciekawością obserwujemy, jakie będą reakcje – mówi Katarzyna Cyran, dyrektorka ds. korporacyjnych Shell Polska. Jak dodaje, pilotaż ma charakter demonstracyjny i obserwacyjny.

Doświadczenia z zagranicy. Mniej impulsów, mniejsza ekspozycja

Badania z Wielkiej Brytanii pokazują, że eksponowanie alkoholu w strategicznych miejscach sklepu znacząco zwiększa sprzedaż. Z kolei w Estonii, po wprowadzeniu częściowego zakazu ekspozycji alkoholu, odnotowano m.in. spadek impulsywnych zakupów oraz wyraźne ograniczenie uwagi klientów kierowanej na alkoholowe półki.

Według danych przywoływanych przez POPiHN w Polsce ok. 1 mln osób jest uzależnionych od alkoholu, a 3–5 mln pije w sposób ryzykowny. Stacje paliw odpowiadają za ok. 2 proc. sprzedaży alkoholu – dominują dyskonty i sklepy convenience.

Rynek piwa się kurczy. „Zakaz reklamy niczego nie rozwiąże” Wywiad z Bartłomiejem Morzyckim

Rynek piwa się kurczy. „Zakaz reklamy niczego nie rozwiąże” Wywiad z Bartłomiejem Morzyckim

Podczas gdy politycy prześcigają się w pomysłach na kolejne ograniczenia, polski rynek piwa realnie się kurczy, a produkcja spada do najniższych poziomów od lat. – Debata o reklamie to zasłona dymna. Prawdziwe problemy leżą gdzie indziej – mówi Bartłomiej Morzycki, dyrektor ZPPP Browary Polskie, w rozmowie z My Company Polska. Wyjaśnia, co naprawdę zagraża branży i dlaczego piwo bezalkoholowe może stać się jej ostatnią deską ratunku.

Reklama

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Reklama
Reklama