Coinbase porzuca plany usługi Lend po zagrożeniu pozwem od SEC

Coinbase nie miało wyjścia / Fot. Jeremy Bezanger,
Coinbase nie miało wyjścia / Fot. Jeremy Bezanger, Unsplash.com
Program zbliżony do lokat oferowany przez Coinbase miał zapewniać oprocentowanie roczne 4%, gdy wykorzystywalibyśmy stablecoina USDC. Nie zostanie on jednak uruchomiony.

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Coinbase anulował plany uruchomienia uslugi Lend, która zapewniała oprocentowanie 4% w skali roku, gdy korzystalibyśmy ze stablecoina USDC, którego wartość to zawsze 1 dol. 

United States Securities and Exchange Commission (w skrócie SEC), czyli agencja rządowa, której obowiązkiem jest sprawowanie nadzoru nad przestrzeganiem federalnego prawa obrotu papierami wartościowymi oraz regulowanie i kontrolowanie rynku papierów wartościowych w Stanach Zjednoczonych, na początku tego miesiąca zagroziła pozwaniem giełdy Coinbase, jeśli ta uruchomi swój produkt Lend.

Giełda kryptowalut Coinbase, obecna również na Nasdaq, nie miała więc wyjścia i anulowała swoje plany. Użytkownicy nie będą mogli liczyć na wysokooprocentowane alternatywy dla lokat bankowych i kont oszczędnościowych, które zapewniają dziś praktycznie zerowe zyski, a jeśli weźmiemy pod uwagę inflację, to de facto na nich tracimy i po prostu nie opłaca się trzymać pieniędzy w bankach.

Czytaj także: Evergrande

Usługa Coinbase była w pełni legalna, a na listę oczekujących zapisało się kilkaset tys. osób. Firma poinformowała, że nie przestanie szukać sposobów na udostępnianie innowacyjnych, bezpiecznych oraz zaufanych programów i produktów. 

SEC groziło firmie bez podania logicznych argumentów

Paul Grewal, główny prawnik Coinbase, twierdził na początku miesiąca, że SEC zagroziła pozwaniem firmy, jeśli ta będzie kontynuowała plany wprowadzenia produktu Lend. Agencja rządowa postrzegała go jako "oferowanie papierów wartościowych", co jest bzdurą. Dodatkowo Coinbase prowadzil rozmowy z SEC przez ostatnie pół roku, ponieważ to jedna z nielicznych giełd, które faktycznie chcą, aby wszystko było odpowiednio uregulowane i zgodne z prawem. Niejako jest do tego zmuszona, ponieważ to także spółka akcyjna, notowana na wsponianej Nasdaq. Wówczas nic nie wskazywało na to, aby SEC miał jakieś obawy.

Brian Armstrong, szef Coinbase, opublikował długi wątek na Twitterze 7 września br., opisując to, co uważał za "podejrzane zachowanie" agencji SEC. Armstrong wyjaśniał, że nie rozumie dlaczego SEC zagroziło giełdzie pozwem, a kiedy agencja została poproszona o podanie powodów, zwyczajnie tego nie zrobiła. Zachowała się w sposób totalnie nieprofesjonalny i budzący obawy.

Armstrong zasugerował, że niejako dobrze by było, gdyby SEC jednak złożyła pozew, bo być może wtedy w końcu dowiedziałby się o co Coinbase jest oskarżana. 

Warto dodać, że podobne problemy mają obecnie organizacje BlockFi i Celsius, które działają jako firmy pożyczkowe i oszczędnościowe, opierające się na kryptowalutach. Zapewniają odsetki od aktywów w ramach tzw. stakingu, o którym pisaliśmy na My Company, twierdząc że to o wiele lepsze rozwiązanie niż lokaty. Agencji SEC, a co za tym idzie - politykom i bankom - nie podoba się, że na rynku istnieją bezpieczne produkty finansowe, które zapewniają oprocentowanie wynoszące nawet ponad 10% w skali roku. Pokazuje to bowiem, jak źle skonstruowane są tradycyjne produkty bankowe i jak bardzo oficjalne instytucje finansowe okradają zwykłych klientów z ich pieniędzy - bo inaczej się tego nazwać nie da. 

Sprawdź: Kiedy koniec pandemii

Ponieważ coraz więcej osób zyskuje świadomość, że może przekazać stablecoiny, które nie tracą na wartości i są odpowiednikiem dolara (1 USDC = 1 dol.), wybór lokat krypto wydaje się po prostu oczywisty. Z jednej strony mamy bowiem kilka procent zysku, a z drugiej - nic lub stratę. 

SEC, pod naciskiem banków i polityków, zachowuje się więc jak ktoś, kto nie musi przejmować się prawem, bo de facto wie, że prawo stanie po jego stronie. Zaczyna straszyć pozwami i próbuje regulować i kontrolować coś, czego nie rozumie i prawdopodobnie nigdy nie zrozumie. Na razie mamy sytuację pod hasłem "jeśli czegoś nie rozumiesz, próbuj to zniszczyć". Musimy poczekać pewnie kilka miesięcy albo lat, zanim politycy i banki zrozumieją, że nie da się tego zniszczyć. Wtedy pewnie zmienią podejście na "jeśli czegoś nie rozumiesz, przyłącz się do tego".

ZOBACZ RÓWNIEŻ

POLECAMY