Z pogranicza segmentów. Autotest

fot. materiały prasowe fot. materiały prasowe
Volkswagen Arteon to nie jest typowy model. Korzeniami sięga Passata, ale w obecnej postaci to już samodzielny byt. Choć wykorzystuje technologie dobrze znane z innych pojazdów Volkswagena, to od lat buduje własny wizerunek – samochodu efektownego, niepozbawionego fantazji i zarazem solidnego. I ma większe aspiracje niż popularny Passat.
ARTYKUŁ BEZPŁATNY

z miesięcznika „My Company Polska”, wydanie 7/2020 (58)

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Od dobrych kilku lat  Volkswagen stara się zaskakiwać. Zachowując swoich konserwatywnych klientów Passata, Golfa czy Polo, sięga też po tę grupę osób, które oczekują czegoś o bardziej kreatywnej sylwetce niż wspomniane trzy modele. 

Gdy mowa o wygodnych, rodzinnych limuzynach, to należy do nich także Arteon. Skąd się wziął? To efekt ewolucji. Najpierw był lekko usportowiony Passat CC, który miał sylwetkę coupe i kilka efektownych detali. Potem zerwano z nazwą bardziej konserwatywnego modelu i pozostało samo CC. Kolejnym etapem zmian było wprowadzenie Arteona. To ostateczne rozstanie z Passatem i budowa nowej linii modelowej. Zresztą całkiem udana.

Linia nadwozia Arteona jest ładna – opływowa, przywodząca na myśl samochody o nadwoziu coupe. Gdy jeszcze dobierzemy pakiet „R-line”, co jest wysoce zalecane, auto tylko zyska. Jak wynika z informacji udzielonych przez Volkswagena, duża rzesza klientów decyduje się na wspomnianą opcję. Świetnie wyglądają też 20-calowe koła. To również płatna opcja, ale szczerze mówiąc, trudno ją polecać tym, którzy parkują, podjeżdżając pod krawężnik albo często jeżdżą tam, gdzie drogi nie są najlepszej jakości. Szkoda pięknych felg.

 Arteon ma jeszcze jedną zaletę oprócz efektownego wyglądu. To bagażnik. W zwykłej limuzynie otwiera się tylko pokrywa, przez co ładowanie dużych przedmiotów jest trudne. I na nic nam znaczna objętość przestrzeni ładunkowej. W Arteonie jest inaczej. Sylwetka coupe to jedno, ale dodano też pokaźną, unoszoną ku górze tylną pokrywę – podnoszoną wraz z szybą jak w hatchbacku. Dzięki temu można bez kłopotu optymalnie wykorzystać 563-litrową przestrzeń na bagaże. Jak kogoś najdzie ochota, można nawet przewieźć niezbyt dużą lodówkę czy też szafkę. Kanapa się składa, a podłoga bagażnika jest w miarę równa. Maksymalna pojemność to 1557 l, czyli sporo, szczególnie jak na limuzynę.

Reprezentacyjny czy rodzinny

Nie ma jednak róży bez kolców. Efektowna sylwetka? Świetnie! Praktyczny bagażnik – też dobrze. Problemem dla niektórych może być jednak opadająca ku tyłowi linia dachu. Wprawdzie podkreśla ona dynamiczną sylwetkę Arteona, to znowu plus, ale z drugiej strony ogranicza ilość miejsca nad głowami osób siedzących z tyłu – a to już minus. Szczególnie gdy na tylnej kanapie mają podróżować dorośli. Jeśli są wysocy, pewnie nie będą całkiem zadowoleni, ale dzieci na pewno nie będą mieć powodów do narzekań. A w końcu Arteon to z jednej strony model reprezentacyjny, z drugiej zaś – rodzinna limuzyna. Z kolei na nogi miejsca jest więcej niż w Passacie,  bo też Arteon ma nieznacznie większy rozstaw osi. 

Osoby siedzące z przodu na pewno nie będą za to mieć powodów do narzekań. Przednie fotele są bardzo wygodne, szczególnie gdy chodzi o te opcjonalne, za które trzeba dopłacić niemal 7 tys. zł. Są one wyposażone w elektryczną regulację, funkcję masażu (fotel kierowcy) oraz ogrzewanie i klimatyzację. Niby są to opcje znane z modeli klasy wyższej, ale – choć niektórzy mogą je uznać za fanaberię – to jednak na długich trasach można je docenić. Masaż pleców naprawdę relaksuje, a chłodzenie pleców jest bezcenne w upalne dni.

Z punktu widzenia kierowcy również trudno o zastrzeżenia. Może z wyjątkiem jednej uwagi: kokpit jest bardzo podobny do tego z Passata, a jedyny istotny wyjątek to umieszczony na jego środku analogowy zegarek. W takim modelu można by oczekiwać jakiejś odmiany. Z drugiej strony skoligacenie z Passatem sprawia, że ergonomia jest doskonała, podobnie zresztą jak jakość wykonania. Nawet przesiadając się do Arteona z modelu innej marki, nie spędzimy długiego czasu na nauce obsługi pokładowych urządzeń. Tu nic nie jest udziwnione. Nawet rozbudowany system multimedialny nie jest skomplikowany w obsłudze, o ile ktoś jest obeznany ze współczesnymi smartfonami. Dużo frajdy sprawić może także konfigurowanie cyfrowych wskaźników. Zamiast tradycyjnych, analogowych, prędkościomierza i obrotomierza, mamy tu ekran, na którym można wyświetlać np. mapę nawigacji albo przyjemne dla oka podsumowania z komputera pokładowego – ot, choćby pokazujące zużycie paliwa i zasięg. Gadżet, ale przydatny.

Sprawdzony w trasie

A jak Arteon jeździ? W wersji z benzynowym, 2-litrowym silnikiem TSI o mocy 272 KM to naprawdę szybki wóz, który na dodatek – dla bezpieczeństwa – ma napęd na cztery koła, a dla wygody – dwusprzęgłową skrzynię DSG. Wszystkie te pod- zespoły udanie współpracują ze sobą i dzięki temu Arteon może się rozpędzić do 100 km/h w 5,6 sek., czyli tak jak sportowe samochody sprzed kilkunastu lat. A to przecież elegancka limuzyna o sportowej sylwetce.

W parze z bardzo dobrymi osiągami, z których można też korzystać na trasie, np. w trakcie wyprzedzania, idzie dość komfortowo ustawione zawieszenie. To pewien dysonans, ale zrozumiały w limuzynie. Takiego auta nie kupuje się przecież po to, by szaleć po górskich serpentynach, lecz raczej do wygodnej jazdy na długich trasach. A mocny silnik? Przyda się, aby sprawnie wyprzedzić i płynnie rozwinąć dużą prędkość na autostradzie – tam, gdzie to dozwolone przepisami.

Co ciekawe, tak mocny Arteon – bo w końcu 272 KM to jednak dużo – wcale nie spala dużych ilości paliwa. Na trasie można spokojnie uzyskać wynik poniżej 8 l/100 km (o ile nie jest to autostrada), a podczas jazdy po mieście – ok. 10 l/100 km to rezultat osiągany bez większego wysiłku. 

Arteon dowodzi, że Volkswagen – choć nadal produkuje dość konserwatywne modele – to jednak ma też sporo fantazji. To model kierowany do osób, które poszukują czegoś oryginalnego, lecz chcą pozostać przy niemieckiej marce. Jest droższy niż Passat, ale też budzi większą sympatię, a przede wszystkim – wygląda zdecydowanie lepiej. 

---

Volkswagen Arteon 2.0 TSI: 

silnik: 2.0 TSI, benzynowy, 272 KM, 350 Nm

skrzynia biegów: automatyczna DSG, 7-biegowa

napęd na cztery koła 

prędkość maksymalna:  250 km/h, 0–100 km/h – 5,6 s

średnie zużycie paliwa:  8,4 l/100 km

cena: od 212 tys. zł

My Company Polska wydanie 7/2020 (58)

Więcej możesz przeczytać w 7/2020 (58) wydaniu miesięcznika „My Company Polska”.


Zamów w prenumeracie

ZOBACZ RÓWNIEŻ

POLECAMY