Nie jestem liderką z żurnala

fot. materiały prasowe fot. materiały prasowe
Gdy 18 lat temu przejmowałam firmę, nie miałam szacunku dla pracowników, uważałam, że to ja, właścicielka, jestem najważniejsza, a inny sposób motywacji niż finansowy dla mnie nie istniał. Dzisiaj wiem, że nic bardziej się nie opłaca niż symetryczna relacja z pracownikami – mówi Małgorzata Bieniaszewska, właścicielka MB Pneumatyka.

Prowadzi pani wykłady „Moja droga do mistrzostwa”, więc trochę boję się o to zapytać, ale co tam, zaryzykuję: W czym jest pani naprawdę dobra, a z czym sobie jeszcze wciąż nie radzi?

Jako nastolatka miałam okazję przez rok pomieszkać w USA i tam nauczyłam się mówić o sobie bez fałszywej skromności. Mam pełną świadomość tego, w czym jestem dobra. To przywództwo, empatia i gotowanie. Kocham gotować, w garach łapię dystans. Nie wstydzę się o tym mówić, podobnie jak o tym, że mam trzy role w życiu: bycie szefową, matką i żoną oraz kucharką. W biznesie jestem bardzo dobrym negocjatorem, czuję się w tym świetnie, natomiast dużo mnie kosztuje słuchanie. To jest dla mnie wyzwanie i muszę nad nim pracować, bo wiem, że jeśli chce się dobrze zarządzać zespołem, to trzeba umieć go słuchać. Uważam, że mogę to robić częściej i że moi ludzie tego potrzebują. Muszę też pracować nad tym, by nie dominować zespołu i walczyć z przekonaniem, że moje jest „najmojsze” i najważniejsze. Wkładam w to wiele wysiłku, ale na pewno nie jestem jeszcze w tym mistrzem.

Na blogu i w live’ach rozmawia pani z pracownikami bardzo bezpośrednio i emocjonalnie. Gdy czytałam pani list do chorej pracownicy, autentycznie się...

 

Ten artykuł jest dostępny
tylko dla zalogowanych

Zaloguj się Zarejestruj

Kontakt

My Company Polska wydanie 9/2020 (60)

Więcej możesz przeczytać w 9/2020 (60) wydaniu miesięcznika „My Company Polska”.


Zamów w prenumeracie

ZOBACZ RÓWNIEŻ

POLECAMY