Niewidzialne bohaterki czy ofiary systemu? Aż 60 proc. biernych zawodowo w Polsce to kobiety
Rozdźwięk między kreowanym w mediach wizerunkiem kobiety sukcesu a codziennością milionów Polek jest uderzający. Na początku marca w Warszawie, podczas piątej edycji konferencji Polka XXI wieku, której tematem przewodnim była kobieca odwaga, padły gorzkie słowa o sytuacji matek w naszym kraju. Gościem honorowym wydarzenia była pierwsza dama Marta Nawrocka, która w swoim wystąpieniu podkreślała, że według niej odwaga przejawia się m.in. w kobietach, które codziennie łączą życie zawodowe z troską o rodzinę.
Instagram kontra Rzeczywistość. 60 proc. biernych zawodowo to Polki
– W debacie o roli kobiet dominuje wizerunek tych, które odnoszą sukces zawodowy, sławne, aktywne w mediach społecznościowych, a rzadziej mówi się o kobietach, które koncentrują się na rodzinie i wychowaniu dzieci, czyli bohaterkach codzienności – ocenia Jadwiga Emilewicz, fundatorka Fundacji Polka XXI wieku.
Liczby są bezlitosne i obnażają głębokie nierówności. Z danych Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności (BAEL) wynika, że współczynnik aktywności zawodowej w grupie 15–89 lat wynosił zaledwie 52,7 proc. dla kobiet i aż 65,8 proc. dla mężczyzn. Co więcej, ponad połowę populacji osób biernych zawodowo w tej grupie stanowiły kobiety – ich odsetek wyniósł równe 60 proc.
Statystyki Głównego Urzędu Statystycznego pokazują przepaść: kobiety bierne zawodowo stanowiły 47,2 proc. ogółu wszystkich kobiet w wieku 15–89 lat, podczas gdy analogiczny wskaźnik wśród mężczyzn wynosił 34,2 proc.
– Inicjatywy wspierające kobiety są niezbędne, dlatego że te dominujące w debacie publicznej pokazują kobietę superbohatera, która przede wszystkim realizuje się zawodowo, robi sobie eleganckie zdjęcia na Instagramie z tego czy innego zakątka na świecie. W tej kulturowej infosferze bardzo mało jest bohaterek dnia codziennego – tych, bez których wspólnota się po prostu rozpadnie, czyli mam, młodych dziewczyn, które decydują się na macierzyństwo przed karierą zawodową, sukces w budowaniu stabilnego związku przed indywidualnym sukcesem – mówi Jadwiga Emilewicz.
Rodzina jako bariera na rynku pracy. Dramat 11,3 proc. kobiet
Dlaczego Polki nie idą do pracy? Bo nie mają z kim zostawić dzieci. Obowiązki rodzinne znacznie częściej były przyczyną bierności zawodowej kobiet (11,3 proc.) niż mężczyzn (zaledwie 1,1 proc.).
Trudno się temu dziwić, gdy spojrzymy na dostępność infrastruktury opiekuńczej w naszym kraju. Jak wskazuje Polska Agencja Prasowa (PAP), opierając się na danych resortu rodziny, potężnym problemem wciąż pozostaje brak placówek – pod koniec 2023 roku wciąż około 40 proc. gmin w Polsce nie miało na swoim terenie ani jednego żłobka.
Potwierdza to raport „Mama wraca do pracy – bariery behawioralne i kierunki wsparcia”, opracowany przez Polski Instytut Ekonomiczny. Z dokumentu wynika, że 30 proc. matek dzieci w wieku 1–9 lat nie pracuje zawodowo. Aż 16 proc. z nich deklaruje, że nie pracują z powodu trudności w znalezieniu odpowiedniej pracy.
Szczegółowe dane PIE rysują dramatyczny obraz: niepodejmowanie pracy ze względu na opiekę jest wskazywane przez aż 77 proc. niepracujących kobiet, których najmłodsze dziecko ma 1–3 lat. Z kolei wśród matek dzieci w wieku 7–9 lat odsetek ten spada do 56 proc. Wśród części matek pojawia się problem ze znalezieniem odpowiedniej pracy – takiej, która odpowiada ich kompetencjom oraz umożliwia godzenie obowiązków rodzinnych i zawodowych. Im starsze dziecko (czyli im dłuższa przerwa w pracy), tym relatywnie więcej kobiet sygnalizuje tę trudność.
40-latka gorszym pracownikiem? Brak systemowego wsparcia
– Silne gospodarki i silne społeczeństwa to te, które opierają się na silnej wspólnocie rodzinnej. Tej obecności dzisiaj w debacie publicznej o kobietach zdecydowanie brakuje. Brakuje systemowego wsparcia dla kobiet, które decydują się na powrót bądź wejście na rynek pracy po dłuższym okresie związanym z opieką nad dziećmi. Musimy nauczyć rynek, że kobieta, która zarządzała domem z jednym, dwójką czy trójką dzieci, niczym się nie różni od kobiety prowadzącej średniej wielkości firmę – podkreśla fundatorka Fundacji Polka XXI wieku.
Światełkiem w tunelu mogą być nowe, centralne programy pomocowe. Z danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wynika, że uruchomiono program "Aktywny Rodzic" (tzw. babciowe), który ma na celu ułatwienie powrotu na rynek pracy właśnie poprzez państwowe dofinansowanie opieki nad dzieckiem w kwocie do 1500 zł miesięcznie.
Wciąż jednak pozostaje do przełamania ogromna bariera mentalna samych pracodawców.
– Traktowanie trzydziestopięcio- czy czterdziestoletniej kobiety wchodzącej na rynek zawodowy jako kogoś mniej wartościowego, jest dzisiaj jednym z głównych wyzwań. Ono powinno znaleźć swoją odpowiedź w politykach publicznych. To m.in. zachęty dla pracodawców, aby te kobiety zatrudniać, i programy ułatwiające powrót na rynek pracy – apeluje Jadwiga Emilewicz.
Dyskryminacja nawet w nauce. Szklany sufit i strach przed ciążą
Niestety, problem marginalizacji kobiet nie dotyczy tylko stanowisk niższego szczebla. Z dyskryminacją mierzy się także elitarne środowisko naukowe. Z raportu Narodowego Centrum Nauki wynika, że bardzo często przejawia się ono nierównością płac czy utrudnianiem awansu.
Ankietowane badaczki i naukowczynie zgłaszały wstrząsający wręcz problem: w otwarty sposób komunikowano im zastrzeżenia na wypadek zajścia w ciążę podczas realizacji projektu! Komentowano też fakt urodzenia dziecka jako nieprzystający do kariery naukowej, sugerowano, iż macierzyństwo jest czynnikiem wykluczającym możliwość dynamicznego rozwoju naukowego.
Ekspertka zauważa jednak, że na szczęście ten zabetonowany świat powoli się zmienia, a szklane sufity zaczynają pękać.
– Kilka tygodni temu Polka została redaktor naczelną największego czasopisma naukowego na świecie „Nature” [dr Magdalena Skipper, genetyczka – red.]. Takich przykładów potrzeba nam dzisiaj więcej, aby rozwijać swoje pasje i zainteresowania mniej na Instagramie czy TikToku, a więcej w realnym życiu – podsumowuje fundatorka Fundacji Polka XXI wieku.