10 postulatów, które zmienią miasta na lepsze dzięki współdzielonej mobilności

fot. Adobe Stock fot. Adobe Stock
Dostęp do buspasów, wjazd do stref ograniczonego ruchu i ulgi parkingowe – dzięki m.in. takim preferencjom współdzielone pojazdy mogą podbić polskie miasta, zastępując auta indywidualne i zwalniając deficytową przestrzeń na ulicach. Stowarzyszenie Mobilne Miasto przedstawiło 10 postulatów dla miast.

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Polska może być w awangardzie państw wykorzystujących współdzieloną mobilność do walki z problemami narastającymi w miastach (wg ONZ w 2050 r. w metropoliach będzie w  zamieszkiwać 68 proc. globalnej populacji). Sharing różnego rodzaju pojazdów daje nadzieję na połączenie dwóch niezwykle istotnych potrzeb mieszkańców – coraz większej konieczności przemieszczania się (także niezależnie od transportu zbiorowego) oraz pragnienia życia w zrównoważonym, przyjaznym otoczeniu.

Ograniczenie korków, poprawa jakości powietrza, lepsze wykorzystanie przestrzeni publicznej i oszczędzanie infrastruktury – to cele, które wymagają zmniejszania wskaźnika motoryzacji prywatnej. Jest to jednak możliwe przede wszystkim poprzez tworzenie w miastach prawdziwej alternatywy dla indywidualnego ruchu motoryzacyjnego - atrakcyjnej dla mieszkańców, w tym także kierowców, niewymagającej wyrzeczeń i uzupełniającej się z komunikacją miejską.

Taką alternatywą są współdzielone środki transportu. Rozwój technologii w ostatnich latach  (aplikacje i smartfony, technologie telekomunikacyjne, elektromobilność) powoduje, że ekspansja sharingu jest na wyciągnięcie ręki. Aby współdzielona mobilność mogła w pełni rozwinąć skrzydła, wymaga jednak wsparcia - określonych preferencji, a także uwzględnienia jej jako nowej kategorii w uregulowaniach legislacyjnych.

Obecna sytuacja, w której polskie prawo nie zauważa istnienia współdzielonej mobilności, jest już dziś nienaturalna – ze współdzielonych pojazdów korzysta 3,4 mln zarejestrowanych użytkowników, ten proekologiczny model transportowy znajdziemy w ponad 70 miastach – co pokazuje jego potencjał na przyszłość.  Na jeden pojazd współdzielony przypada średnio 90 użytkowników.

Dziesiątka dla miast   

- Nadeszła pora, by do tematu współdzielonej mobilności podejść kompleksowo. Jeden samochód carsharingowy może zastąpić 7-11 prywatnych, bo używa go wiele osób i jest on znacznie częściej w ruchu, zamiast okupować miejsce parkingowe. Elektryczne skutery na minuty wypełniają lukę między autami, a e–hulajnogami i rowerami, czyli lekkimi pojazdami współdzielonymi. Z kolei te ostatnie są idealnym środkiem transportu na tzw. pierwszą i ostatnią milę. Zarazem szybko rozwijają się aplikacje, które łączą wszystkie te pojazdy, oferując je na jednej mapie w smartfonie i integrując z transportem zbiorowym, co pozwala zaplanować całą podróż w najwygodniejszy sposób – mówi Adam Jędrzejewski, prezes i założyciel Stowarzyszenia Mobilne Miasto, promującego model współdzielonej mobilności.

Mobilne Miasto opublikowało dziś dokument zawierający katalog 10 postulatów, których realizacja nadałby nowy impet rozwojowi współdzielonej mobilności w Polsce. Przyniosłoby to długofalowe korzyści miastom i pomogło ukształtować w nich multimodalny model transportu, na miarę wyzwań XXI wieku. Stowarzyszenie postuluje, aby:

1. współdzielone pojazdy miały, podobnie jak taksówki, prawo poruszania się po buspasach (których powinno powstawać coraz więcej);

2. uzyskały prawo wjazdu do stref ograniczonego ruchu i czystego transportu;

3. mogły korzystać z ulg w miejskich opłatach parkingowych; 

4. otrzymały w przestrzeni miejskiej specjalne, przeznaczone dla siebie miejsca postojowe;

5. miasta planowały i tworzyły tzw. huby mobilności, tj. skupiska parkingowe dla sharingu w węzłowych punktach komunikacyjnych łącząc transport współdzielony z miejskim;

6. aplikacje typu MaaS (Mobility-as-a-Service), integrujące różne usługi transportowe w mieście, mogły liczyć na wsparcie zarządów miast, operatorów transportu zbiorowego i pracodawców;

7. operatorzy współdzielonej mobilności mieli równy dostęp do rynku;

8. szybko i rozsądnie został uregulowany status prawny tzw. UTO (urządzeń transportu osobistego), w tym elektrycznych hulajnóg;

9. współdzielona mobilność otrzymała określone preferencje podatkowe;

10. współdzielona mobilność została wprowadzona jako nowa, odrębna kategoria transportu do prawa o ruchu drogowym, co jest warunkiem sprawnej realizacji wielu poprzednich postulatów na szczeblu lokalnym i krajowym.

Opublikowany dziś materiał zawiera konkretną argumentację na rzecz każdego z przedstawionych postulatów i wyjaśnia mechanizm korzyści, jakie możemy osiągnąć dzięki ich realizacji – a w konsekwencji dzięki rozwojowi sharingu pojazdów.

- Adresatami tych propozycji są zarówno miasta i samorządy, jak i rząd oraz ustawodawca, a niekiedy także podmioty prywatne. Spójna wizja i zdecydowana, śmiała polityka pod tym względem mogą spowodować przestawienie transportu w polskich miastach na nowe tory, dzięki czemu jakość życia mieszkańców znacząco wzrośnie. Ale nawet cząstkowa realizacja tylko niektórych postulatów będzie zbliżała nas do tego celu – mówi Adam Jędrzejewski.

 

ZOBACZ RÓWNIEŻ

POLECAMY