Polski Ład, czyli pudełko z czekoladkami

Gary Gensler, szef SEC
Gary Gensler, szef SEC, fot. East News
Polski Ład powoli się wykluwa, choć do przyjęcia tych zapowiedzi potrzebne będzie ok. 100 ustaw, więc całość może się opóźnić do 2022 r. Chyba że po drodze odbędą się wybory.

Można już powoli próbować ocenić to, co zaproponowała Zjednoczona Prawica w programie rozwoju gospodarki zwanym Polskim Ładem (PŁ). Jak należało oczekiwać, są tam prezenty dla większości Polaków i zwiększenie obciążeń zamożniejszej (ale nie bogatej) mniejszości. Jest to według mnie zdecydowanie program wyborczy. Podzielam opinie części obserwatorów, którzy twierdzą, że jeśli sondaże dla PiS trwale wzrosną do ponad 40 proc., to wybory będziemy mieli już wiosną 2022 r. (o ile nie jesienią tego roku), a nie jesienią 2023 r. Jeśli PiS w Sejmie zagłosuje za rozwiązaniem parlamentu to trudno sobie wyobrazić, żeby opozycja się sprzeciwiła.

Polakom w PŁ obiecywano wszystko – od nowych dróg przez zieloną energię. Podobno do przyjęcia tych politycznych zapowiedzi potrzebne będzie ok. 100 ustaw, więc zanim zapowiedzi obleką się w ciało upłynie mnóstwo czasu i być może część zostanie uchwalona dopiero w 2022 r. Owszem, rząd zapowiada, że Rada Ministrów przyjmie projekty ustaw do września tego roku, ale uważam, że będą to tylko ustawy podatkowe i budżetowe (do końca września rząd musi złożyć w Sejmie projekt budżetu). Koszt dla budżetu według Ministerstwa Finansów to 34 mld zł. 

Liniowcy stracą najwięcej

W tym pudełku z czekoladkami najwięcej szczegółów dotyczyło zmiany systemu podatkowego. Zapowiada się rewolucja podatkowa, w której są plusy i minusy oraz sporo niewiadomych. Wzrost finansowania ochrony zdrowia jest zamierzeniem bezdyskusyjnym. Jest po prostu niezbędny, a ja już o tym mówiłem od kilkunastu lat. Podobnie potrzebna jest też reforma, która zmniejszy degresywność obecnego modelu podatkowego. 

Pytanie jedynie jak należy to zrobić. Prostą metodą byłoby zwiększenie składki zdrowotnej z 9 proc. np. na 11 proc. i wprowadzenie trzeciego progu podatkowego (na wysokim poziomie ze stawką na przykład 40 proc.), za czym ja bym optował. PiS najwyraźniej chciał jednak wspomóc swój elektorat kosztem tych, którzy zazwyczaj na niego nie głosują i stąd dwa prezenty dla mniej zamożnych: kwota wolna od podatku 30 tys. zł (dzięki temu np. emerytury do 2,5 tys. zł miesięcznie będą wolne od podatku) i próg podatkowy 32 proc. podniesiony z nieco ponad 85 tys. do 120 tys. zł rocznie.

Jednak obecnie z 9 proc. składki zdrowotnej 7,75 pkt. proc. idzie z naszego PIT. Po zmianach 7,75 proc. będzie zmniejszało wypłatę na rękę, czyli de facto podatek (składka) będzie płacona od pierwszego złotego – dolna stawka nie będzie zerowa, tylko będzie wynosiła 9 proc., podobnie próg nie będzie wynosił 32 proc., a 39,75 proc., co przy kwocie przewyższającej 120 tys. zł rocznie jest podatkiem dość wysokim. 

Oczywiście samozatrudnieni rozliczający się PIT i liniowym 19 proc. stracą najwięcej. Wicepremier Gowin mówi, że dla tych, którzy zarabiają 6–12 tys. zł zostaną wprowadzone rekompensaty, które spowodują, że oni nie stracą, ale czy rzeczywiście one się pojawią? Jakoś w to wątpię, a jeśli się pojawią (mówi się o skomplikowanych „łatkach”), to skomplikują system. 

Wprowadzenie emerytur bez podatku do 2,5 tys. zł brutto stawia pod oczywistym znakiem zapytania reformę OFE, co może przedłużyć stan zagrożenia dla GPW. Opłata przekształceniowa OFE w wysokości 15 proc. byłaby prawdziwym rabunkiem skoro dwie trzecie emerytur będzie bez podatku, a opłata miała przecież podatek zastąpić. Zobaczymy jak PiS z tego bagienka wybrnie.

Inflacja nadal „tymczasowa”

Jakie byłyby skutki (oprócz tych dla wynagrodzeń) dla gospodarki? Ludzie mniej zamożni wydają wszystko to, co dostają w formie wynagrodzenia czy innych świadczeń, a zamożniejsi część oszczędzają. Tak więc wydatki tych mniej zamożnych podkręcą koniunkturę, ale oparcie jej na konsumpcji, a nie na inwestycjach (tutaj potrzebne są oszczędności) jest paliwem, które pomaga gospodarce w krótkim terminie (np. przed wyborami). Stracą samorządy (ok. 11 mld zł) i co prawda PiS zapowiada subwencje, ale często wiadomo, jak te subwencje wyglądają. 

Niewątpliwie deweloperom i bankom pomóc mają proponowane rozwiązania umożliwiające szybsze kupienie mieszkania przez...

Artykuł dostępny tylko dla prenumeratorów

Masz już prenumeratę? Zaloguj się

Kup prenumeratę cyfrową, aby mieć dostęp
do wszystkich tekstów MyCompanyPolska.pl

Wykup dostęp

Co otrzymasz w ramach prenumeraty cyfrowej?

  • Nielimitowany dostęp do wszystkich treści serwisu MyCompanyPolska.pl
  •   Dostęp do treści miesięcznika My Company Polska
  •   Dostęp do cyfrowych wydań miesięcznika w aplikacji mobilnej (iOs, Android)
  •   Dostęp do archiwalnych treści My Company Polska

Dowiedz się więcej o subskrybcji

My Company Polska wydanie 7/2021 (70)

Więcej możesz przeczytać w 7/2021 (70) wydaniu miesięcznika „My Company Polska”.


Zamów w prenumeracie

ZOBACZ RÓWNIEŻ

POLECAMY