Reklama

Wyższa kwota wolna od podatku. Jest propozycja projektu ustawy

kwota wolna od podatku
PSL chce złożyć projekt ustawy zakładający m.in. podniesienie kwoty wolnej od podatku / Fot. Pexels
PSL złoży w Sejmie projekt nowelizacji ustawy o PIT, który zakłada stopniowe zwiększenie kwoty wolnej od podatku. Jest to jeden ze stu konkretów Koalicji Obywatelskiej przed wyborami w 2023 roku.

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Reklama

Kwota wolna od podatku w 2026 roku 

Obecnie kwota wolna od podatku wynosi 30 000 zł rocznie. Oznacza to, że osoby, których dochody w ciągu roku nie przekroczą tej sumy, nie zapłacą podatku dochodowego od osób fizycznych (PIT).  Małżonkowie mogą skorzystać z podwójnej kwoty wolnej, czyli 60 000 zł. Mechanizm ten jest realizowany poprzez tzw. kwotę zmniejszającą podatek - obecnie jest to 3 600 zł rocznie. 00 zł. Trzeba jednak zaznaczyć, że brak podatku do zapłaty nie zwalnia z obowiązku wysłania deklaracji podatkowej.

Nowelizacja ustawy o PIT

Poseł PSL Marek Sawicki powiedział PAP, że PSL złoży w Sejmie projekt nowelizacji ustawy o PIT, który zakłada stopniowe zwiększenie kwoty wolnej od podatku. W pierwszym roku będzie to 35 tys., w drugim 45 tys. a w trzecim 60 tys. zł. Poseł zaznaczył też, że projekt zakłada także m.in. wprowadzenie emerytury bez podatku oraz powiązanie programu 800 + z kwotą wolną od podatku. 

Ile mogliby zyskać podatnicy? Portal Pit wylicza, że obecnie osoba, która zarabia do 60 tys. rocznie płaci 2256 zł podatku. Po zmianach nie zapłaciłaby nic. Z kolei małżeństwo, w którym obie osoby zarabiają do 60 000 zł rocznie, mogłoby zyskać łącznie 4 512 zł. Oszczędności odczułyby także osoby zarabiające więcej, które zapłaciłyby tylko podatek od nadwyżki.

Zwiększenie kwoty wolnej od podatku było jednym ze stu konkretów KO. Jest to jednak bardzo kosztowne rozwiązanie - w zeszłym roku Ministerstwo Finansów oszacowało, że koszt dwa razy wyższej kwoty wolnej od podatku wyniósłby 55,9 mld zł. 

Jednolita danina zamiast PIT-u. Szansa na prosty system, ale diabeł tkwi w szczegółach

Jednolita danina zamiast PIT-u. Szansa na prosty system, ale diabeł tkwi w szczegółach

Część środowisk eksperckich zwróciła się do rządu z postulatem zmiany jednego z „kamieni milowych” KPO. Zamiast trwającego sporu o zakres kompetencji Państwowej Inspekcji Pracy proponują oni powrót do koncepcji tzw. jednolitej daniny, czyli rozwiązania integrującego podatki i składki na ubezpieczenia społeczne. Czy taka reforma mogłaby realnie ograniczyć nierówności pomiędzy różnymi formami zatrudnienia – etatem, umowami cywilnoprawnymi czy samozatrudnieniem? O potencjalnych korzyściach, ale też ryzykach i barierach związanych z wdrożeniem jednolitej daniny mówi Mirosław Białobrzewski, prezes agencji pracy Golden Serwis, wskazując zarówno na szanse uporządkowania systemu, jak i wyzwania, z jakimi musiałby zmierzyć się rynek pracy i administracja publiczna.

Reklama

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Reklama
Reklama