Reklama

To, co „standardowe” na rynku, nie zawsze jest konieczne

Maciej Pelc
Maciej Pelc, radca prawny w Kancelarii Bartosz Wsół Rozwiązania Prawne oraz w Funduszu VC – IGS Investment. / fot. mat. pras.
Jeśli founderzy są dobrze przygotowani i posiadają dobrą pozycję negocjacyjną, mogą wynegocjować korzystniejsze postanowienia niż tzw. rynkowe – przekonuje Maciej Pelc, radca prawny w Kancelarii Bartosz Wsół Rozwiązania Prawne oraz w Funduszu VC – IGS Investment.
Reklama

Co jest kluczowe w dobrej umowie inwestycyjnej?

Dobra umowa inwestycyjna to taka, która pozwala w rozsądny sposób uwzględnić interesy wszystkich stron. Z perspektywy founderów, poza kwestią wyceny, bardzo ważne jest uzgodnienie racjonalnego zakresu uprawnień korporacyjnych dla inwestora. Inwestor – wnosząc pieniądze – oczekuje wpływu na strategiczne decyzje spółki. Natomiast bardzo istotne jest, by kwestie zastrzeżone do akceptacji przez inwestora nie ingerowały w bieżącą działalność spółki. Decyzje wymagające zgody inwestora powinny być ograniczone do kluczowych kwestii: zmiany umowy spółki, podwyższenia kapitału (przy niższej wycenie) czy sprzedaży firmy.

Bardzo ważne są również postanowienia chroniące i motywujące founderów. Założyciele nie uciekną przed pewnym zakresem odpowiedzialności związanym z inwestycją, ale ta odpowiedzialność nie może powodować u nich strachu przed podejmowaniem dalszego ryzyka związanego z prowadzoną działalnością.

Dobrą umowę charakteryzuje także przejrzystość – dokument może być obszerny, ale powinien być czytelny i spójny z warunkami z term sheetu. Wiele konfliktów wynika z tego, że term sheet mówi A, a umowa inwestycyjna – która ma kilkadziesiąt stron i poza prawnikami nikt nie wie, co w niej jest – mówi B.

Jakie więc elementy musi zawierać umowa inwestycyjna, a które są nieobligatoryjne?

Od strony czysto formalnej, aby mówić o umowie inwestycyjnej, w zasadzie potrzebujemy tylko postanowień dotyczących inwestycji, czyli kto inwestuje, ile inwestuje, ile obejmuje udziałów i kiedy to ma się wydarzyć. Wszystkie pozostałe klauzule to tylko „dodatek” do inwestycji.

Natomiast – z doświadczenia - trudno sobie wyobrazić umowę inwestycyjną, która nie reguluje takich kwestii jak: (I) dokładna struktura i harmonogram inwestycji – ile udziałów, jaka wycena, jak i kiedy wpłacane; (II) zasady ładu korporacyjnego – jak będą powoływane organy oraz jak będą podejmowane decyzje w spółce; (III) postanowienia dotyczące ograniczenia zbywalności udziałów (lock-up, prawo pierwszeństwa, drag-along, tag-along); (IV) oświadczenia i zapewnienia founderów dotyczące spółki; (V) kwestie odpowiedzialności i jej ograniczenie oraz (VI) poufność.

Pozostałe kwestie, które w mojej ocenie nie są obligatoryjne, ale bardzo często spotykane są w takich umowach inwestycyjnych, to przede wszystkim: (I) klauzule anti-dilution – zabezpieczające inwestora przed rozwodnieniem przy niższej wycenie spółki; (II) zobowiązania dotyczące zakazu działalności konkurencyjnej dla founderów i kluczowych pracowników spółki; (III) zgody i warunki brzegowe programów motywacyjnych dla założycieli i kluczowych pracowników (ESOP) oraz (IV) preferencje likwidacyjne dla inwestora przy sprzedaży spółki. Co istotne, ustalenie, które klauzule warto zawrzeć w umowie inwestycyjnej, a które warto „przemilczeć”, zawsze będzie miało indywidualny charakter. Najbardziej kluczowe postanowienie, które w mojej ocenie (ze strony founderów i spółki) zawsze powinno...

Artykuł dostępny tylko dla prenumeratorów

Masz już prenumeratę? Zaloguj się

Kup prenumeratę cyfrową, aby mieć dostęp
do wszystkich tekstów MyCompanyPolska.pl

Wykup dostęp

Co otrzymasz w ramach prenumeraty cyfrowej?

  • Nielimitowany dostęp do wszystkich treści serwisu MyCompanyPolska.pl
  •   Dostęp do treści miesięcznika My Company Polska
  •   Dostęp do cyfrowych wydań miesięcznika w aplikacji mobilnej (iOs, Android)
  •   Dostęp do archiwalnych treści My Company Polska

Dowiedz się więcej o subskrybcji

My Company Polska wydanie 2/2026 (125)

Więcej możesz przeczytać w 2/2026 (125) wydaniu miesięcznika „My Company Polska”.


Zamów w prenumeracie

Reklama

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Reklama
Reklama