Pisarz historii. Wywiad z twórcą Uncapped

Piotr Pisarz, Uncapped
Piotr Pisarz, Uncapped, fot. Szymon Szcześniak
Jego Uncapped w zaledwie dwa lata stał się graczem rozpoznawalnym na całym świecie. Startup niedawno pozyskał 80 mln dol. na budowę „banku online”, w planach jest już kolejna runda inwestycyjna. – To będzie największa runda, jaką polski founder zorganizował na takim etapie – zapowiada Piotr Pisarz, współzałożyciel Uncapped. Tak się pisze historię.

Fajnie, że udało nam się złapać. Jadę jutro na festiwal techno, wreszcie mam trochę wolnego. 

Gdzie obecnie mieszkasz?

W zasadzie to nigdzie, nie mam domu. Przez kilkanaście lat mieszkałem w Londynie, ale w grudniu opuściłem miasto i krążę po różnych miejscach. 

To pewnie dokładnie przyglądasz się poszczególnym rynkom. Kiedy z dystansu patrzysz na polski ekosystem startupowy, co widzisz?

Na pewno mniejszy ekosystem niż te zachodnie, chociażby londyński. W Wielkiej Brytanii jest dużo więcej talentów, kapitału i inwestorów. Kiedy rozwijasz firmę, to raczej nie chcesz odkrywać koła na nowo. Wiele kompetencji wolisz pozyskać od osób, które już je posiadają, które coś stworzyły, bo w startupie najważniejsza jest szybkość. I teraz jeśli w takim Londynie próbujesz rozpędzić firmę, to na rynku masz tysiące osób posiadających pożądane umiejętności. 

W naszym kraju brakuje takich ludzi?

W Polsce nie ma zbyt wielu osób, które zbudowały naprawdę duże przedsiębiorstwa, więc wykwalifikowanych pracowników siłą rzeczy trzeba ściągać z zagranicy. Innym problemem jest sposób myślenia. Wśród rodzimych startupowców dostrzegam duży kompleks polskości.

To znaczy?

Ludzie trochę boją się wyjść dalej, atakować inne rynki.

Nie zgodzę się. Rozmawiam z wieloma startupami i mnóstwo przedsiębiorców deklaruje, że nie interesuje ich polski rynek, od początku mają międzynarodowe aspiracje.

Ale czy mają międzynarodowe talenty? Widzę, że wiele rodzimych firm ma w strukturach wyłącznie Polaków. Kiedy takie zespoły próbują wyjść za granicę, to popełniają liczne błędy w komunikacji czy rekrutacji. Fajnie jest powiedzieć, że atakuje się inne rynki, ale to często ogranicza się do pustych deklaracji. 

Bardzo smutny opis kreślisz.

Pamiętam, jak zaczynałem robić karierę w Londynie. Chciałem pracować w technologiach, w jakimś startupie, ale wtedy takich podmiotów nie było zbyt wiele. Poznałem wówczas Taaveta i Kristo, którzy założyli TransferWise – zatrudniali raptem dziesięciu pracowników, więc to była raczej mała firemka. Dopiero po kilku latach, miliardach wydanych na startupy, ekosystem startupowy świetnie się rozwinął. Efekt kuli śnieżnej. W Polsce ten proces mamy jeszcze przed sobą, dopiero ruszamy z pierwszą generacją przedsiębiorstw, które osiągnęły realny sukces. Okres dojrzewania pewnie będzie burzliwy, ale mam nadzieję, że za 10 lat będziemy dyskutować w zupełnie innym tonie.

A może jeszcze szybciej? Niedawno opublikowaliśmy zestawienie obiecujących polskich fintechów. Ich twórcy raczej podkreślali, że nasz kraj – mimo pewnych trudności legislacyjnych – to dobre miejsce do rozwijania tego typu przedsięwzięć. 

Na pewno Polska jest stosunkowo mało uregulowanym rynkiem, ale dostrzegam inny problem. Typowo polskiemu startupowi dużo ciężej sprzedawać za granicę, bo to są umiejętności, które wciąż musimy wypracować, a już najlepiej, jeśli ukradniemy je z innych rynków. Uncapped właśnie tak robi – gdy chcemy wprowadzić nowe rozwiązanie, patrzymy, kto robi to najlepiej na świecie i po prostu staramy się działać tak samo. Lub zatrudnić ich pracowników u siebie.

Czyli jest trochę racji w przekonaniu, że polscy fachowcy powinni wyjeżdżać za granicę, by potem wrócić i wykorzystać doświadczenie w ojczyźnie?

Mam nadzieję, że to będzie coraz częstsze zjawisko, które z pewnością sprawi, że w Polsce pojawi się więcej founderów. Oni muszą na własnej skórze doświadczyć, że praca w startupie jest niesamowicie ciekawa!

Co jest w niej najciekawszego?

Stykasz się z niepewnością, w zasadzie codziennie boisz się, że coś stracisz. Ale zastanówmy się, co tak naprawdę tracisz? Wyższą pensję przez jakiś czas? Zyski są znacznie większe, bo nauka, którą wynosisz jako founder jest tak cenna, że nie da się jej przeliczyć na pieniądze. Nawet jeśli twój biznes się nie uda, to później łatwiej znajdziesz pracę. W Uncapped jest dużo osób, które były kiedyś founderami, nie wyszło im, jednak mają na tyle bogate doświadczenie, że żal byłoby ich nie zatrudnić. 

A więc tak buduje się startup, który w dwa lata staje się liczącym globalnym graczem.

Teraz rzeczywiście się liczymy, ale początki były niesamowicie trudne. Na starcie...

Artykuł dostępny tylko dla prenumeratorów

Masz już prenumeratę? Zaloguj się

Kup prenumeratę cyfrową, aby mieć dostęp
do wszystkich tekstów MyCompanyPolska.pl

Wykup dostęp

Co otrzymasz w ramach prenumeraty cyfrowej?

  • Nielimitowany dostęp do wszystkich treści serwisu MyCompanyPolska.pl
  •   Dostęp do treści miesięcznika My Company Polska
  •   Dostęp do cyfrowych wydań miesięcznika w aplikacji mobilnej (iOs, Android)
  •   Dostęp do archiwalnych treści My Company Polska

Dowiedz się więcej o subskrybcji

My Company Polska wydanie 9/2021 (72)

Więcej możesz przeczytać w 9/2021 (72) wydaniu miesięcznika „My Company Polska”.


Zamów w prenumeracie

ZOBACZ RÓWNIEŻ

POLECAMY