Nie da jej się nie lubić. Test klawiatury Logitech Signature Slim Solar+ K980
Są trzy kategorie sprzętu, których testowanie sprawia mi szczególną trudność: słuchawki, myszki oraz klawiatury. Dlaczego? Ponieważ odczucia związane z korzystaniem z każdego z tych urządzeń są szczególnie subiektywne. Kilka razy zdarzyło mi się kupić np. słuchawki po przeczytaniu entuzjastycznej recenzji, w której dziennikarz przekonywał, że cały dzień noszenia sprzętu nie powodował ani grama dyskomfortu. A później sam je zakładałem i wytrzymywałem raptem kilkadziesiąt minut bez zdejmowania...
Subiektywność jest domeną recenzji i zawsze trzeba brać na tego typu materiały poprawkę, ale po prostu mam wrażenie, że w przypadku niektórych urządzeń trzeba być bardziej ostrożnym. Jakiś czas temu spędziłem kilka dni z nowym laptopem mojego znajomego. Podczas gdy on byłby w stanie napisać na nim kolejnego "Władcę pierścieni" w zaledwie kilka dni, mnie męczyło popełnienie niedługiego felietonu.
Test klawiatury Logitech Signature Slim Solar+ K980 kończę jednak zaskakująco spokojny, bo trudno wyobrazić mi sobie użytkownika, któremu ten sprzęt nie przypadnie do gustu. Jasne, klawiatura ma drobne mankamenty, jednak w żadnym wypadku nie wpływają one na całokształt. A ten jest na 5, a nawet na 5 z obecnym w nazwie modelu plusem.
Biuro unplugged
Wizja biurka bez jakichkolwiek kabli brzmi wspaniale, dlatego bardzo się cieszę, że zbliżamy się do takiej rzeczywistości. Jednym z jej elementów może być klawiatura Logitech Signature Slim Solar+ K980, której sercem jest umieszczony na górze, dobrze wkomponowany w design całości (co nie zawsze jest oczywistością), panel fotowoltaiczny. Producent zapewnia, że dzięki technologii Logi LightCharge, urządzenie czerpie energię z każdego źródła światła, nawet sztucznego. I nie są to puste zapewnienia. Testowałem klawiaturę jeszcze zanim nadeszły wiosenne, słoneczne dni. Używałem sprzętu bardzo często i to naprawdę do różnych zadań. I co? Ani razu nie poczułem, że urządzenie ma za mało baterii! Ja nie posunąłem się aż tak daleko, ale w sieci są dostępne recenzje, w których dziennikarze próbują rozładować sprzęt od Logitech do pewnego poziomu - bezskutecznie.
Dzięki Logitech Signature Slim Solar+ K980 zapominasz o ładowaniu - klawiatura jest gotowa do użycia w zasadzie w każdym momencie.
Duże plusy, drobne minusy
Tyle ładowanie, ale wszyscy doskonale wiemy, że w klawiaturze chodzi przede wszystkim o pisanie. To przypomina użytkowanie porządnej klawiatury w sporym laptopie. Codziennemu korzystaniu towarzyszy wygoda, a rozkład i odpowiednie odległości między klawiszami sprawiają, iż przypadkowe naciśnięcia zdarzają się bardzo rzadko - nawet na początkowym etapie przyzwyczajania się do sprzętu. Plusem jest z pewnością pełnowymiarowy blok numeryczny, choć ja akurat rzadko pracuję z arkuszami kalkulacyjnymi, więc jak dla mnie mogłoby go po prostu zabraknąć.
Tym, czego brak odczuwam jest brak jakiegokolwiek podświetlenia, łącznie z diodą informującą o wciśniętym caps locku. Jakiś czas temu przyzwyczaiłem się do klawiatur mieniących się raczej mocniej niż słabiej, jednak zerowe podświetlenie na pewno nie może dyskwalifikować sprzętu, zwłaszcza tak ergonomicznego w użytkowaniu.
I oferującego szereg innych użytecznych rozwiązań! Doceniam możliwość personalizacji klawiszy funkcyjnych, co jest bardzo intuicyjne dzięki aplikacji Logi Options+, bez zarzutu działa też przełączanie się między sparowanymi urządzeniami (możesz sparować nawet z trzema urządzeniami jednocześnie, ja ograniczyłem się do dwóch - komputera oraz smartfona). Co istotne, klawiatura Logitech Signature Slim Solar+ K980 bez przeszkód działa na różnych systemach operacyjnych - w biurze korzystam z MacOS, w domu z Windowsa, z oboma środowiskami urządzenie poradziło sobie bez zarzutu.
Czy warto?
Tego sprzętu nie da się nie lubić, bo po prostu trudno doszukać się jakichkolwiek mankamentów. Jeśli twoja praca ogranicza się do pisania, klawiatura Logitech Signature Slim Solar+ K980 nie odmieni twojego życia - to po prostu świetny sprzęt, choć w nieco wyższej półce cenowej. Jeśli jednak twoje obowiązki wykraczają dalece dalej niż wystukiwanie kolejnych słów, korzystasz z wielu programów oraz potrzebujesz dobrej i wygodnej organizacji - w tym przypadku urządzenie może okazać się biurowym gamechangerem.