Idealiści a realiści

Idealiści a realiści
Co motywuje ludzi do działania? Co sprawia, że chce im się wstać z kanapy i coś zrobić? To pytanie zaprzątało głowę całym pokoleniom ekonomistów. I przeciętny kapitalista powie, że im więcej zapłacisz, tym więcej dostaniesz w zamian. Pieniądze to jest właśnie to, czego ludzie potrzebują najbardziej. Inaczej są po prostu leniami, sami się na pewno nie motywują.
ARTYKUŁ BEZPŁATNY

z miesięcznika „My Company Polska”, wydanie 11/2020 (62)

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Na tym poglądzie zostały zbudowane całe systemy zarządzania. Jakieś sto lat temu Frederick Taylor, prekursor zarządzania, wyłożył podobne słowa. „To, czego pracownicy najbardziej chcą od swoich pracodawców to wysokie zarobki” – napisał w swoich „Zasadach naukowego zarządzania”. I zabrał się do precyzyjnego mierzenia wydajności. Obserwował robotników ładujących surówkę żelaza do wagonów i mierzył kąt nachylenia łopaty, jej wielkość i wychylenie przy wrzucaniu na wagon, a nawet ustawienie stóp robotnika. W ten sposób zwiększył czterokrotnie wydajność ładowacza. Ale doprowadził też do stworzenia filozofii, która odcisnęła się na ówczesnym świecie i praktycznie na całym XX w. Jego porównanie pracownika do „bezmózgowego robota” sprawiło, że zachwycali się nim zarówno komuniści, faszyści, jak i kapitaliści. Od Lenina po Mussoliniego, od Renault po Siemensa – filozofia zarządzania Taylora nadal się rozwijała. Jak napisał jego biograf, „tayloryzm dostosowuje się praktycznie do każdej sytuacji tak jak wirus”.

Ten wirus do dziś nas zaraża. Jest pokaźna masa badań pokazująca, jak różnie ludzie oceniają motywacje swoje, a innych. Co do siebie jesteśmy skłonni powiedzieć, że oj, my się potrafimy zmotywować sami i to, co robimy, to nie tylko dla pieniędzy. O innych jednak sądzimy inaczej. Zakładamy, że tamci dbają wyłącznie o siebie. Że jeśli nie będzie perspektywy nagrody, to ludzie będą się obijać i nic nie zrobią. 

Rzecz w tym, że ludzi nie motywują pieniądze. Choć to wydaje się sprzeczne z intuicją (każdy powie, że idzie do pracy, by zarabiać), to ludzie jako osobnicy stadni chcą, by ich działania miały też sens i znaczenie. Chcemy pieniędzy (to część transakcyjna tego co robimy), ale również chcemy być doceniani w społeczeństwie, chcemy go zmieniać i czuć się potrzebni. I to na spełnianiu tych potrzeb rodzą się najlepsze pomysły i powstają najlepsze firmy.

I w tym numerze „My Company Polska” chcemy Wam (już po raz drugi) pokazać firmy, które zrodziły się przede wszystkim z potrzeby zmiany i chęci niesienia pozytywnego wpływu na otaczający nas świat. Od ludzi, którzy szukają zamienników dla skóry ze zwierząt przez firmy, które chcą budować z gliny i słomy po nowe technologie produkcji ogniw słonecznych. Można tych ludzi nazwać idealistami. Ale to w gruncie rzeczy są realiści, którzy wiedzą, że w tym świecie nie chodzi głównie o pieniądze.

My Company Polska wydanie 11/2020 (62)

Więcej możesz przeczytać w 11/2020 (62) wydaniu miesięcznika „My Company Polska”.


Zamów w prenumeracie

ZOBACZ RÓWNIEŻ

POLECAMY