Czy wciąż jest potencjał na rozbudowę polskiego sektora e-commerce?

Czy wciąż jest potencjał na rozbudowę polskiego sektora e-commerce?
Wyjście za granicę to jedna z ciekawszych decyzji, jaką mogą podjąć polscy przedsiębiorcy z sektora e-commerce. Nie jest to jednak decyzja łatwa. O tym, co zrobić, by dobrze przeanalizować rynki, mówili w czasie webinaru zorganizowanego przez My Company Polska eksperci DHL Express.
ARTYKUŁ BEZPŁATNY

z miesięcznika „My Company Polska”, wydanie 6/2022 (81)

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Partner:

Polski eksport w minionym roku odnotował znaczące, postpandemiczne odbicie. Jak wynika z najnowszych danych GUS, wzrósł on w porównaniu do 2020 r. o prawie 23 proc., do poziomu 1305 mld zł. Za sporą część tego wzrostu odpowiada właśnie sektor e-commerce.

O tym, że branża handlu przez internet ma dobre perspektywy do rozwoju, świadczy m.in. ekspansja globalnych platform sprzedażowych. W minionym roku oficjalnie zadebiutował polski sklep Amazona, a w ciągu ostatnich tygodni ponowne wejście do Polski zadeklarował eBay. Polskie firmy coraz ambitniej myślą o ekspansji zagranicznej.

Jak rozwinąć się na zagraniczne rynki

Małgorzata Jaszkiewicz, Field Sales Executive – International Products, DHL Express, firmy zajmującej się międzynarodowym, ekspresowym transportem lotniczym, w czasie prezentacji podczas webinaru pokazała perspektywy dalszego rozwoju polskich przedsiębiorstw. – Wiele firm boryka się z ograniczeniami infrastruktury logistycznej, co powoduje, że ich klienci oczekują nowych rozwiązań – powiedziała.

Logistyka, a dokładniej przerwanie łańcucha dostaw  w czasie pandemii, jest  wyzwaniem, z którym  coraz lepiej sobie radzimy. Jednocześnie wyzwania minionych lat zmieniły podejście firm do zaopatrzenia. – Coraz bardziej poszukiwane są dostawy „just in time”, dlatego rośnie popularność transportu lotniczego. Przykładowo część zamówień leci samolotem, część płynie statkiem. Dzięki temu klienci mają już towar, z którym mogą coś zrobić. Firmy działają w tym modelu, mimo że kosztuje to więcej – powiedziała przedstawicielka DHL Express.

Jednocześnie firma  DHL Express dostrzega mocny wzrost zapotrzebowania na międzynarodowy transport ze względu na silną ekspansję międzynarodowego e-commerce.

– 65 proc. firm planuje większe inwestycje w sektorze e-commerce B2B. Duże firmy dostrzegły, że to jest bardzo ciekawy kierunek rozwoju. Jeden z naszych klientów prowadzących sklep internetowy z odzieżą, sprzedający w modelu B2C, dostawał zapytania o możliwość podjęcia współpracy od międzynarodowych platform z branży odzieżowej. Jej szefowie zgodzili się i w ten sposób firma zyskała olbrzymie możliwości rozwoju i znacząco rozwinęła sprzedaż. Jeśli przedsiębiorcy myślą o takim – dodała.

Jak zaznaczyła, nowe możliwości zauważyły szczególnie te firmy, które jeszcze przed pandemią były nastawione na ekspansję poza Polską. – Wśród rodzimych firm obecnych za granicą 28 proc. odnotowało znaczący wzrost sprzedaży, a połowa uznała, że liczba transakcji za granicą rośnie im szybciej, niż w Polsce. Wiele firm podjęło decyzję o ekspansji mimo pandemii – podkreśliła.

Przedstawicielka firmy DHL zaznaczyła, że dzięki wewnętrznym danym i informacjom od swoich klientów firma posiada wiedzę o trendach i np. produktach, które są częściej sprzedawane na różnych rynkach. Poza tym wiele krajów ma swoją specyfikę, także w obszarze dokumentacji czy ceł. – Dlatego zachęcamy do kontaktu. Bardzo często nasi konsultanci są w stanie udzielić wielu informacji, które mogą przełożyć się na decyzję o wejściu, bądź też nie, na konkretny rynek – dodała. 

Wielka Brytania gotowa na ekspansję?

O szczegółach prowadzenia biznesu w Wielkiej Brytanii po brexicie opowiadał Bartosz Koziński, Foreign Direct Investment Director – Poland, Department for International Trade, British Embassy Warsaw.

– Widzimy zwiększony ruch przedsiębiorców. Widzieliśmy bardzo duże przyspieszenie od stycznia, czyli od kiedy zaczęły być znoszone obostrzenia covidowe – powiedział Koziński.

Z myślą o tego typu przedsiębiorstwach swoje instrumentarium wsparcia przygotowała ambasada brytyjska. – Istnieją liczne informacje i zasoby do zbadania rynków. U nas mamy grono ekspertów, którzy pomagają w ekspansji firm, i przygotowaliśmy szereg danych mogących posłużyć do analiz, na podstawie których można podjąć decyzje o ekspansji i rozwoju – uściślił.

Koziński zachęcił także firmy do kontaktu z np. biurami handlowymi czy partnerami biznesowymi, którzy mają szersze kontakty. 

– Bardzo często klienci, z którymi pracujemy, mają ambicje globalne. Mamy możliwości wsparcia również takich firm. Coraz częściej widzimy polskie spółki, które uruchamiają działalność w Wielkiej Brytanii i które myślą w dłuższej perspektywie, dzięki nowym umowom handlowym z USA czy krajami azjatyckimi, o ekspansji międzynarodowej w skali globalnej – dodał.

Nie daj się oszustom

Nawet najlepsze decyzje biznesowe mogą jednak przegrać z trudną rzeczywistością, jeśli do ekspansji nie przygotujemy się pod względem prawnym i to dosłownie, w podstawowym tego słowa znaczeniu. – Często ktoś, kto zaczyna swój biznes, nie potrafi się wyróżnić. Przykładowo nie ma dobrej nazwy produktu, przez co nie potrafi przebić się na zewnątrz. Trzeba odrobić pracę domową, zbadać lokalne rynki co do tematów wizerunku – powiedziała Arletta Miciukiewicz-Dutt, rzecznik patentowy, JWP Rzecznicy Patentowi.

Przy tego typu rozwoju można wpaść w problemy, nie mając podstawowej wiedzy o prawach. – Jeśli sprzedaję produkty z zewnątrz, nie oznacza to, że mogę używać zdjęć producentów albo wykorzystywać ich opisów – zaznaczyła.

Jednocześnie trzeba pamiętać o tym, że gdy wchodzimy na kolejne rynki, ochrona naszych znaków towarowych może wcale nie działać. Systemów ochrony jest wiele, wszystko zależy od tego, o jakim produkcie mówimy – czy chodzi o nazwę, czy też o cały produkt i jego specyfikę. – W Unii Europejskiej mamy swobodę przepływu towarów i usług i można tu rejestrować prawa jednolicie na terenie całej Unii. Tu ochrona znaków i wzorów przemysłowych działa bardzo dobrze. Zdarzają się jednak sytuacje, że klienci zapominają, że Norwegia czy Szwajcaria nie należą do Unii i tam trzeba zadbać o ochronę – zdradziła.

Ekspertka opowiedziała także o ekspansji na terenie Chin. – Tam również trzeba rejestrować znaki i wzory przemysłowe. Tyle że tam sytuacja jest specyficzna, wiele firm ma tam wyłącznie produkcję. Zdarza się, że sprytny obywatel Chin próbuje zablokować nasz eksport, rejestrując znak lokalny. Przez to nasz produkt nie może wyjechać z kraju, dlatego o ochronę warto zadbać także w tym obszarze – wyjaśniła.

Arletta Miciukiewicz-Dutt  zaapelowała także o gruntowne badanie rynków, np. jeśli chodzi o nazwy produktów. – W różnych językach dane słowo może oznaczać coś innego. Nawet jeśli wpadniemy na świetny pomysł, który sprawdzi się w wielu krajach, to jeśli myślimy o szerokiej ekspansji, możemy wpaść w pułapkę – wyjaśniła.

Na co uważać

Uczestnicy webinaru pytali ekspertów m.in. o to, czy dziś wciąż musimy mierzyć się z opóźnieniami w przewozach międzynarodowych przesyłek. – Jest coraz lepiej. Zmienił się jednak rynek – bo są rejony, w których opóźnienia wciąż są obecne. Coraz większe znaczenie ma jednak szybki przewóz przesyłek. Ktoś, kto kupuje telefon, chce go mieć jak najszybciej, nawet na następny dzień – powiedziała przedstawicielka DHL Express.

Eksperci zaapelowali również o gruntowne sprawdzenie rynków przed podjęciem decyzji o ekspansji, bo np. niektóre produkty, takie jak baterie, mają ograniczenia związane z ich transportem. Przykładowo wymagają dodatkowych formalności do spełnienia. Bez takiej wcześniejszej weryfikacji można mieć problemy – np. skonfiskowanie paczki przez urząd celny.

– Zdobywajmy wiedzę przed, będziemy lepiej przygotowani  – podsumowali eksperci.

My Company Polska wydanie 6/2022 (81)

Więcej możesz przeczytać w 6/2022 (81) wydaniu miesięcznika „My Company Polska”.


Zamów w prenumeracie

ZOBACZ RÓWNIEŻ

POLECAMY