Autostrada do piekła

fot. materiały prasowe
fot. materiały prasowe
„Statystyki są jak damskie figi – pokazują bardzo wiele, ale nie to co jest najważniejsze!”.To jedno z popularnych powiedzeń komentatorów sportowych. Zgadzając się z jego głębokim przesłaniem, można bez zbytniego nadęcia skomentować badanie ankietowe przeprowadzone przez Instytut Filozofii i Socjologii PAN „Dystynkcje muzyczne. Gust muzyczny i stratyfikacja społeczna a proces kształtowania się stylów życia Polaków”.
ARTYKUŁ BEZPŁATNY

z miesięcznika „My Company Polska”, wydanie 3/2022 (78)

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Podstawowe pytanie brzmiało: jakiego rodzaju muzyki słuchają poszczególne grupy zawodowe? Obok właścicieli firm wyróżniono kilka innych kategorii ankietowanych osób: pracowników umysłowych, robotników wykwalifikowanych oraz niewykwalifikowanych, rolników, a także „wyższych kierowników i specjalistów”. Ci ostatni to grupa, która najchętniej słucha muzyki poważnej – to prawie 51 proc. wskazań (przeciętna w tym badaniu wyniosła tylko 26,6 proc.) Miłość do Bacha, Beethovena, Strawińskiego, Mahlera, a przede wszystkim Ryszarda Wagnera jest wyróżnikiem społecznego statusu i przynależności do klasy wyższej.

Pojawienie się w Teatrze Operowym w Bayreuth na corocznym festiwalu wagnerowskim to przepustka do prawdziwej elity. Cóż „Cwał Walkirii” trafił także do popkultury za sprawą słynnej sceny ataku helikopterów w „Czasie Apokalipsy”. Tu ciekawostka. Inspiracją dla Francisa Coppoli był fragment niemieckiej kroniki wojennej pokazującej desant na Kretę w maju 1941 r. Startujące ze spadochroniarzami samoloty Luftwaffe podrywają się w powietrze przy dźwiękach Wagnerowskiego przeboju.

Właściciele firm nie przepadają jednak za muzyką poważną i raczej podpisują się pod stwierdzeniem Woody’ego Allena – „Zawsze gdy słyszę Wagnera, mam ochotę najechać na Polskę”. Najczęściej, spośród wszystkich ankietowanych grup, słuchają za to rocka. To aż 60,4 proc. wskazań, o ponad 20 proc. więcej niż przeciętna. To ich wyróżnia, ale jest jeszcze coś. Badacze w swojej analizie odnieśli się do zjawiska tzw. omniworyzmu polegającego na tym, że „klasy wyższe częściej angażują się w niektóre praktyki kulturowe zarezerwowane do tej pory wyłącznie dla członków grup o niskim statusie i prestiżu społecznym, poszerzając tym samym własne spektrum kulturowe”. Taką cechą w szczególnym natężeniu charakteryzują się właściciele firm (słuchają więc chętnie nie tylko swojego rocka, ale także „niższej muzyki” – popu i disco polo). Naukowcy tłumaczą to zjawisko tym, że jest to nowa kategoria zawodowa, która powstała wskutek zmian wolnorynkowych i dlatego jej przedstawiciele „mogą być silnie zmotywowani do uczenia się nowych rzeczy, a wybieranie różnorodnych gatunków muzycznych może być jednym z przejawów tej strategii kulturowej”.

Dzisiaj właściciele firm muszą być szczególnie zmotywowani do uczenia się bardzo wielu nowych rzeczy. Szczególnie rozliczania podatków. To konieczna strategia przystosowania, a nawet przetrwania. Analiza – przygotowana przez infoCredit – pokazuje, że w 2021 r. zniknęło z naszego rynku 2,3 tys. jednoosobowych firm. Na spory spadek entuzjazmu Polaków do prowadzenia własnego biznesu, zdaniem ekspertów, wpływa niepewność podatkowa oraz zimne kalkulacje rentowności związane z wejściem w życie Polskiego Ładu. Wypadają przygnębiająco. Sytuacja jest naprawdę trudna, a perspektywa odniesienia sukcesu jest odwrotnie proporcjonalna do wysokości rachunków za gaz i prąd. Te ostatnie od razu kojarzą się ze słynną australijską grupą rockową AC/DC. Jej nazwa nawiązuje wprost do angielskiego oznaczenia alternating current/direct current wskazującego, że dane urządzenie ma przełącznik z prądu zmiennego na stały. Tak zawsze trzeba mieć plan B. Tytuł największego przeboju AC/DC to „Highway to Hell” z wpadającą w ucho frazą „Jestem na autostradzie do piekła”. To dobra metafora obecnej sytuacji. Pocieszyć się można tym, że właściciele firm są najbardziej kreatywni, odważni i gotowi na trudne życiowe zmiany. Może więc będzie trzeba się pogodzić z porzuceniem słuchania klasycznych rockowych piosenek, nie mówiąc już o aspirowaniu do przeżywania kantat Bacha czy wzniosłych oper Wagnera. Zostanie już tylko Zenek, Sławomir oraz Bracia Figo Fagot – brawurowi wykonawcy przeboju „Wóda zryje banie”.

My Company Polska wydanie 3/2022 (78)

Więcej możesz przeczytać w 3/2022 (78) wydaniu miesięcznika „My Company Polska”.


Zamów w prenumeracie

ZOBACZ RÓWNIEŻ

POLECAMY