Zielone Strony Biznesu. Startupy, które chcą wygrać z katastrofą klimatyczną

Twórcy AI Clearing
Twórcy AI Clearing, fot. materiały prasowe
Rozwój automatyzacji na budowach, farmy wertykalne, niwelowanie ilości odpadów. Wiele polskich podmiotów skutecznie przyczynia się do tego, że ziemski scenariusz na nadchodzące lata nie brzmi aż tak pesymistycznie. Czy startupy – górnolotnie mówiąc – uratują świat?
ARTYKUŁ BEZPŁATNY

z miesięcznika „My Company Polska”, wydanie 10/2021 (73)

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Partner publikacji:

Rozwój automatyzacji na budowach, farmy wertykalne, niwelowanie ilości odpadów. Wiele polskich podmiotów skutecznie przyczynia się do tego, że ziemski scenariusz na nadchodzące lata nie brzmi aż tak pesymistycznie. Czy startupy – górnolotnie mówiąc – uratują świat?

Wszelkie statystyki wskazują, że „katastrofa klimatyczna” przestała być wyłącznie straszakiem – to coś, co dzieje się na naszych oczach. Wystarczy przytoczyć kilka danych.

Jak wynika z raportu Rethink Plastic Alliance i Break Free From Plastic z października 2019 r., ok. 40 proc. wszystkich tworzyw sztucznych to opakowania, 22 proc. to dobra konsumpcyjne i artykuły gospodarstwa domowego, a 20 proc. budownictwo. Jedynie 30 proc. wszystkich wytworzonych odpadów z tworzyw sztucznych jest zbieranych w celu recyklingu, poziom oczywiście różni się w zależności od kraju.

Inne badania wskazują, że produkcja mięsa jest jednym z największych czynników powodujących zmiany klimatu. Z danych opublikowanych przez organizację Our World in Data wynika, że za wytworzenie blisko dwu trzecich gazów cieplarnianych odpowiedzialna jest działalność przetwórstwa mięsnego. Stąd widoczny zwrot ku wegetariańskiej lub wegańskiej żywności, który jest podyktowany nie tylko troską o własne zdrowie, ale również chęcią zadbania o planetę.

Natomiast serwis newseria.pl opublikował materiał, w którym przekonywano, że tylko w Unii Europejskiej co roku przybywa ponad 19 mln t nienadających się do recyklingu odpadów z tworzyw sztucznych. Nawet trzy czwarte z nich składowanych jest na wysypiskach lub kończy bezpośrednio w środowisku naturalnym. 

To tylko częściowy obraz – rzeczywistość jest dużo mroczniejsza. Dlatego tak ważne jest, by odpowiedzialność za naszą planetę brały nie tylko największe koncerny realizujące CSR-owe strategie, ale również mniejsze firmy i startupy, które mają wszelkie umiejętności, by opracować innowacyjne rozwiązania, choćby w niewielkim stopniu zatrzymujące postępującą katastrofę klimatyczną. Bo tylko małymi kroczkami, można skutecznie ulepić śniegową kulę.

I właśnie tego typu inicjatywy prezentujemy w poniższym zestawieniu. 

AI Clearing

AI Clearing to jeden z najszybciej rozwijających się startupów w dziedzinie budownictwa. Firma tworzy technologie związane z rozwojem analityki i automatyzacji na budowach. Głównym produktem startupu jest system AI Heart, który opiera się na wykorzystaniu zdjęć dronów do bieżącego monitoringu placów budowy. Zdjęcia wykorzystywane są następnie do analizy postępów prac oraz ich lepszej optymalizacji. Efekt? Obniżenie kosztów budowy i przyspieszenie czasu realizacji prac.

Jedną ze specjalizacji firmy staje się wsparcie rozwoju farm fotowoltaicznych. – Zielona rewolucja powoduje, że zmienia się zarówno to, co budujemy oraz to, jak budujemy. Oferując oparte o sztuczną inteligencję rozwiązania do monitorowania postępu prac budowlanych, wpisujemy się w zachodzące zmiany. Wzrost zapotrzebowania na zieloną energię, sprawił, że nigdy w historii nie budowano na świecie tylu i tak dużych farm fotowoltaicznych – tłumaczy Adam Wiśniewski, współzałożyciel AI Clearing.

Firma brała udział w projektach budowy farm w USA czy Kanadzie, a także w Polsce – przy Esoleo. To gigantyczny projekt zajmujący ponad 100 ha w miejscu byłej odkrywkowej kopalni węgla brunatnego Adamów. –  Mamy spore doświadczenie w takiej działalności i rozpoczynamy kolejne projekty o mocy ponad 500 MW w Kanadzie, Hiszpanii, na Bliskim Wschodzie i w Polsce – dodaje Adam Wiśniewski.

To nie jedyny element ekologicznej transformacji w firmie. – Innym przykładem tego, jak nasze działania wpisują się w zieloną rewolucję, jest nawiązanie współpracy z koreańską grupą Doosan, która rozwija technologię wodorową, czyli paliwo przyszłości umożliwiające ponad trzykrotnie dłuższe loty dronów, co wpływa na lepsze dane i nadzór. Produkowane przez Doosan drony napędzane ogniwami wodorowymi dostarczają dane, które będą analizowane przez nasze algorytmy. Na horyzoncie mamy rozbudowę sieci gazociągów wodorowych w Unii Europejskiej, gdzie AI Clearing już jest aktywne w zakresie planowania prac – zapewnia Wiśniewski.

Optimatik

Co wyjdzie z połączenia technologii 5G i logistyki wewnątrz magazynów? Odpowiedzi na to pytanie szuka startup Optimatik. Firma założona przez Jerzego Lipińskiego i Radka Miszczaka zdobyła już „błogosławieństwo” firmy Ericsson i działa w ramach Akceleratora Technologii 5G w Łódzkiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej.

W wielkim skrócie, technologia tworzona przez Optimatik pozwoli optymalizować floty pojazdów poruszających się po magazynach. Nie chodzi tu tylko o automatyczne roboty znane m.in. z magazynów Amazona, ale także o tradycyjne wózki widłowe. – Nasi inżynierowie opracowali pierwszy na świecie system do jednoczesnego zarządzania w zakładach przemysłowych i magazynach pracą zarówno wózków widłowych (wszystkich producentów), jak i mozolnie zastępujących ich pojazdów autonomicznych (AGV) – tłumaczy Radek Miszczak.

Umożliwia to system Optimatik 5G Intralogistics Platform. Podstawą projektu są urządzenia peryferyjne montowane na wózkach widłowych i pochodzące z austriackiego startupu SLOC. Technologia polskiej firmy pomaga pobierać z nich dane diagnostyczne, w tym np. jaki jest ich stan (czy są załadowane lub czy pojazd jest w ruchu). Inna firma (również pochodząca z Austrii), Insider Navigation, udostępniła algorytm pozycjonowania, który umożliwia bieżące śledzenie maszyn bez konieczności montowania w fabrykach dodatkowych urządzeń. Cały system bazuje na technologii 5G ze względu na ilość przesyłanych danych. To również plus ze względu na niższy koszt produkcji jednostek obliczeniowych i dwukierunkową komunikację z urządzeniami. 

Co to daje? – Pierwsze wdrożenia pokazują, że klient może zredukować ilość używanej floty o ok. 25 proc., przy zachowaniu jej efektywności. To właśnie nasze dane są „nową ropą naftową” dla przemysłu w XXI w. Dopiero dzięki analizie funkcjonowania dotychczasowych flot proces ich digitalizacji – zastępowania przez roboty (AGV) – będzie miał ekonomiczną i procesową rację bytu – ujawnia Miszczak.

Teraz startup finalizuje rundę inwestycyjną seed. –  Pozyskane od inwestorów środki w pierwszej kolejności wesprą realizację kolejnych zagranicznych wdrożeń naszego systemu. Okazuje się, że nasze podejście do tematu optymalizacji intralogistyki jest unikalne w skali światowej – komentuje szef firmy.

Handerek Technologies

Handerek Technologies to firma technologiczna z siedzibą w Warszawie, której misją jest dostarczanie innowacyjnych, zrównoważonych i zyskownych rozwiązań do wyzwań związanych z globalnym problemem odpadów. – Podstawową kompetencją jest technologia, która wytwarza ciekłe węglowodory – komponenty paliw silnikowych z nienadających się do recyklingu odpadów plastikowych. Plany na przyszłość to opracowanie kolejnych generacji technologii ukierunkowanych na inne rodzaje stwarzających problemy odpadów – opowiadają przedstawiciele firmy.

Z danych PlasticsEurope wynika, że tylko w 2020 r. wyprodukowano ponad 360 mln t plastiku. Biodegradacji ulega zaledwie 1 proc., dlatego tak istotne staje się właściwe zarządzanie odpadami z tworzyw sztucznych. Eksperci Handerek Technologies szacują, że możliwe będzie wytworzenie z 1 kg odpadów tworzyw sztucznych nawet do jednego litra płynnego paliwa.

Firma zdobyła liczne nagrody i wyróżnienia w konkursach branżowych. Technologią opracowaną przez Polaków już teraz zainteresowane są największe światowe koncerny. 

Sie.Jemy

Uprawa ziół w centrum miasta? Oto rozwiązanie przygotowane przez startup Sie.Jemy. Firma stworzyła jedną z pierwszych w Polsce farm wertykalnych. Nie jest to jednak startup z branży rolniczej, ale firma w połowie technologiczna. Jak to możliwe?

Pomysł na biznes narodził się w głowach Michała Gołowskiego i Jakuba Szlachtowskiego w 2017 r. Dziś Sie.Jemy ma już pierwszą fabrykę w Bielsku-Białej. Składa się ona z rzędów oświetlanych regałów, połączonych z systemem nawadniania i odżywiania roślin. Specyficzne jest jednak oświetlenie. To właśnie tu tkwi tajemnica technologicznego zaplecza Sie.Jemy.

– Jesteśmy jedynym w kraju dostawcą żywych roślin produkowanych w systemach bezglebowych, a dzięki zastosowanej technologii mamy precyzyjną kontrolę nad substancjami docierającymi do korzeni roślin, co wpływa na ich jakość, smak i obfitość plonów. Dzięki precyzyjnej technologii uprawy, zużywamy niewiele więcej wody niż przeciętne gospodarstwo domowe, a nowy system doświetlania roślin pozwoli nam zaoszczędzić zużycie energii o 65 proc. W najbliższym czasie planujemy podnieść wydajność o 800 proc. i rozpocząć prace nad indukcją kwitnienia, co w przyszłości da niezależne od pogody całoroczne zbiory kwiatów jadalnych – tłumaczą szefowie firmy.

Startup prowadzi badania wpływu świata na rozrost roślin. Jak deklarują jego twórcy, już teraz potrafią oni odwzorować warunki uprawowe z różnych regionów świata, np. uprawiając bazylię łudząco przypominającą odmiany hodowane we Włoszech. Dodatkowo wraz z Daftcode (firma zainwestowała w startup swoje pieniądze) rozwija obszar optymalizacji zasobów przy hodowli roślin. Przykładowo, uprawy Sie.Jemy zużywają 13-krotnie mniej wody niż tradycyjna uprawa rolna przy 11-krotnie wyższych plonach. 

Obok Daftcode w startup zainwestowała także Grupa Pietrzak. Rośliny wyhodowane w fabryce trafiają do Przemysława Klima z restauracji Bottiglieria 1881, Łukasza Budzika z Mennicza Fusion czy Roberta Trzópka. Sie.Jemy nie zatrzymała także pandemia. Jak deklarują jej twórcy, w tym czasie mimo braku zbytu udało się znacznie rozwinąć technologię uprawową i stworzyć nowe odmiany roślin.

Swapp!

Swapp! jest startupem walczącym z jednym z największych „zmartwień naszego pokolenia”. – Plastikowe opakowania jednorazowego użytku to ogromny problem. Nie jesteśmy wrogami plastiku, nie zgadzamy się jednak na bezrefleksyjną konsumpcję, której wynikiem jest lawinowe zaśmiecanie środowiska – mówi Szymon Barabasz, CEO Swapp! I dodaje: – Jedną z dróg ograniczających zużycie jednorazowych opakowań jest sprzedaż produktów w opakowaniach wielokrotnego użytku. To nasz cel. Tworzymy Swapp! w trójkę, ale jesteśmy tylko inicjatorami. Wierzymy, że swappowcy staną się dużą grupą społeczną, a swappowanie jedną z naturalnych ścieżek zakupowych.

Jak działa Swapp!? Opracowany dotychczas przez startup refillomat wyglądem przypomina automat do kawy. Obecnie w jednym urządzeniu znajdują się cztery 5-litrowe pojemniki z czterema różnymi produktami (szampon, dwa rodzaje mydła, żel pod prysznic). Jeden pojemnik zbiorczy pozwala na uzupełnienie 10 opakowań o pojemności 500 ml. Napełnienie jednego opakowania zajmuje aktualnie ok. 1 min, a cały proces zakupowy – wybór produktu, uzupełnienie i zamknięcie butelki oraz płatność – ok. 3 min. W trakcie 12 godz. pracy sklepu urządzenie może napełnić 240 opakowań – to 120 l płynu.

Startup niedawno uzyskał grant od SpeedUp Group, w planach ma przeprowadzenie kolejnej rundy inwestycyj – tym razem w kwocie do 3 mln euro. Spółka pracuje jednocześnie nad wdrożeniem monitorowanych opakowań wielokrotnego użytku przy zastosowaniu technologii ograniczającej negatywny wpływ na środowisko i zmniejszającej ślad węglowy oraz zapewniającej pełen recykling po zakończeniu użytkowania. 

EcoBean 

EcoBean to założony przez branżowych profesjonalistów i naukowców z Politechniki Warszawskiej ekologiczny startup produkujący brykiet z odpadów kawowych, czyli po prostu fusów. Odpady po zaparzonej wcześniej kawie nie trafiają na śmietnik, lecz przemieniają się w czystą, zieloną energię. Firma wyprodukowała dotychczas 0,5 mln brykietów z kawy z ok. 180 t odpadów. Fusy z kawy zwożone są do manufaktury na Politechnice Warszawskiej, gdzie dalej są odpowiednio suszone, przetwarzane, mieszane i brykietowane. Jedną z największych zalet brykietu kawowego jest to, że jest o wiele bardziej kaloryczny niż zwykły brykiet drzewny.  

Na początku 2021 r. EcoBean nawiązał współpracę ze Starbucksem – firmy pracują nad możliwością stworzenia słomek wykonanych ze zużytych fusów kawowych pochodzących z kawiarni. – To pierwsza tego typu inicjatywa na rynku kawiarnianym w Polsce! – chwali się Marcin Koziorowski, CEO w EcoBean. I dodaje: – Nasz projekt to 100 proc. zero waste. Zużyte fusy po kawie pakowane są do tzw. EcoBoxów. Gdy te są w całości napełnione, zostają odebrane i trafiają do naszego zakładu. Tam zostaną przetworzone oraz uformowane w praktyczne słomki do picia, które po wykorzystaniu trafiają do nas ponownie, aby dostać nowe życie. To idealne rozwiązanie niosące same korzyści dla środowiska. 

ReliaSol

Założona przez Mateusza Marca spółka ReliaSol wpisuje się w trend budowy nowoczesnego, zaawansowanego technologicznie przemysłu. Firma stworzyła technologię, która poza bieżącym monitoringiem stanu maszyn, wykorzystuje algorytmy sztucznej inteligencji do przewidywania awarii, a nawet do rekomendowania ekipom utrzymania ruchu działań prewencyjnych. Technologia działa niemal całkowicie samodzielnie, bazuje na silniku analitycznym umożliwiającym uczenie maszynowe. 

ReliaSol wykorzystuje zebrane dane historyczne na temat np. prac serwisowych, przeszłych awarii i anomalii. Następnie system tworzy model przewidujący potencjalne awarie i przeszkody w poprawnej pracy maszyn, który z wyprzedzeniem informuje wskazane osoby o zbliżającym się zagrożeniu. Rozwiązanie ReliaSol przetestowali już giganci. Przykładowo, firma opracowała model predykcyjny dla wykrywania awarii dla spółki Tauron Wytwarzanie w  Elektrowni Łagisza. Ooprogramowanie przewiduje do 100 proc. awarii, wyprzedzając zdarzenia nawet o 17 godz., precyzyjnie wskazując miejsce, w którym najprawdopodobniej wystąpi awaria. Sercem projektu jest system RSIMS, który na bieżąco raportuje o wynikach predykcji. ReliaSol współpracuje również z PGNiG Termika, prowadząc projekt mający na celu optymalizację pracy krytycznych maszyn w Elektrociepłowni Żerań. Celem projektu jest zbudowanie modeli predykcyjnych dla nowego kotła gazowego. W tym momencie trwają prace nad pilotażem, ale jak zapewnia PGNiG Termika, w przypadku pozytywnych wyników testów pilotażu najefektywniejsze modele predykcyjne będą rekomendowane do wdrożenia w PGNiG Termika.   

ReliaSol brała udział w programie akceleracyjnym IDEA Global prowadzonym przez HugeTech, z którym współpracuje PGNiG. W startup zainwestowały także m.in. fundusze EEC Ventures oraz ICOS Capital. 

My Company Polska wydanie 10/2021 (73)

Więcej możesz przeczytać w 10/2021 (73) wydaniu miesięcznika „My Company Polska”.


Zamów w prenumeracie

ZOBACZ RÓWNIEŻ

POLECAMY