Reklama

Polacy masowo zapominają o tym przed wyjazdem za granicę. Mandat murowany

ferie zimowe
Kierowcy jadący na narty za granicę powinni sprawdzić nie tylko stan techniczny auta, ale też obowiązkowe wyposażenie wymagane w krajach tranzytowych. / Fot. Shutterstock/Vera Petrunina
Wyjazd na narty do Czech, Austrii czy na Słowację to dla wielu Polaków zimowy standard. Zanim jednak ruszymy w trasę, warto pamiętać nie tylko o ubezpieczeniu i sprawnym aucie, ale także o obowiązkowym wyposażeniu samochodu. Jego brak może skończyć się wysokim mandatem, a konwencja wiedeńska nie zawsze ochroni kierowcę przed karą.

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Reklama

Planując zimowy wyjazd samochodem do alpejskich lub karpackich kurortów, większość kierowców skupia się na sprawdzeniu stanu technicznego pojazdu, zakupie winiet i spakowaniu nart. Oczywiste jest również zabranie dokumentów: prawa jazdy, dowodu rejestracyjnego i polisy OC. Zagraniczne służby nie mają dostępu do polskiej bazy CEPiK, dlatego podczas kontroli trzeba okazać oryginały.

Problem pojawia się przy kwestii obowiązkowego wyposażenia auta. Wielu kierowców zakłada, że skoro w Polsce wystarczy trójkąt ostrzegawczy i gaśnica, to za granicą obowiązują te same zasady. To błędne założenie.

Konwencja wiedeńska a lokalne przepisy. Gdzie jest haczyk?

Konwencja wiedeńska o ruchu drogowym z 1968 r. określa minimalne wymogi techniczne dla pojazdów poruszających się po drogach państw-sygnatariuszy. Dotyczy jednak wyposażenia podstawowego, a nie dodatkowych elementów bezpieczeństwa, takich jak apteczka, kamizelka odblaskowa czy linka holownicza. W tej kwestii decydują przepisy krajowe, a interpretacja podczas kontroli często zależy od policjanta.

W praktyce oznacza to, że w jednym kraju funkcjonariusz może przymknąć oko na braki, a w innym skończy się to mandatem.

Mandaty za brak wyposażenia mogą być dotkliwe

Kary finansowe różnią się w zależności od państwa. W Czechach za brak obowiązkowych elementów grozi mandat od 1000 do 5000 koron, czyli nawet blisko 900 zł. Na Słowacji grzywna może sięgnąć 150 euro, w Austrii – nawet 500 euro, a w Niemczech choć niższa, również jest realna.

Tanie dodatki, które dają spokój w podróży

Eksperci radzą, by przed wyjazdem doposażyć samochód zgodnie z wymaganiami krajów, przez które będziemy przejeżdżać. Koszt jest niewielki, a komfort psychiczny - bezcenny.

W Niemczech wymagane są kamizelka odblaskowa i apteczka. W Czechach konieczne są m.in. zapasowe żarówki, bezpieczniki, koło zapasowe i podnośnik. Na Słowacji lista rozszerza się dodatkowo o linkę holowniczą.

Dobrze przygotowany zestaw wyposażenia pozwala uniknąć nie tylko mandatów, ale także stresu podczas kontroli drogowej. A to szczególnie ważne, gdy celem podróży są zimowe ferie i wypoczynek, a nie rozmowy z policją przy drodze.

Obowiązkowe wyposażenie samochodów. Czechy, Słowacja, Austria

Wybraliśmy trzy popularne wśród Polaków kraje na zimowy wypoczynek.

Czechy

W Czechach lista wymaganego wyposażenia jest jedną z najszerszych w regionie. Kierowca musi mieć w samochodzie apteczkę pierwszej pomocy, trójkąt ostrzegawczy, kamizelkę odblaskową (dla kierowcy), koło zapasowe lub zestaw naprawczy, podnośnik oraz klucz do kół. Przepisy wymagają także posiadania kompletu zapasowych żarówek i bezpieczników, o ile ich wymiana jest możliwa bez użycia specjalistycznych narzędzi. Braki w wyposażeniu mogą skutkować mandatem sięgającym kilku tysięcy koron.

Słowacja


Na Słowacji kierowcy muszą wozić w samochodzie trójkąt ostrzegawczy, apteczkę, kamizelkę odblaskową oraz koło zapasowe lub zestaw naprawczy wraz z podnośnikiem. Dodatkowym elementem, o którym wielu Polaków zapomina, jest linka holownicza. W przypadku kontroli drogowej brak któregokolwiek z wymaganych elementów może zakończyć się mandatem do 150 euro.

Austria

Austria ma nieco krótszą listę, ale kontrole są tam bardzo skrupulatne, zwłaszcza w regionach turystycznych zimą. Obowiązkowe jest posiadanie trójkąta ostrzegawczego oraz kamizelki odblaskowej, którą kierowca musi założyć po opuszczeniu pojazdu na drodze szybkiego ruchu lub autostradzie. Wymagana jest również apteczka. Za brak wyposażenia grożą kary od kilkunastu do nawet kilkuset euro, szczególnie jeśli uchybienie zostanie uznane za zagrażające bezpieczeństwu.

Tyle naprawdę wydadzą Polacy na ferie zimowe. Te kwoty mogą zaskoczyć

Tyle naprawdę wydadzą Polacy na ferie zimowe. Te kwoty mogą zaskoczyć

Zbliżające się ferie zimowe skłaniają wielu Polaków do planowania budżetów na zimowy wypoczynek. Jak wynika z najnowszego sondażu SW Research dla „Wprost”, największa grupa osób planujących wyjazd zamierza przeznaczyć na ten cel od 501 do 1000 zł na osobę. Nie brakuje jednak turystów, którzy na zimowe wakacje wydadzą ponad 2000 zł.

Kierowcy o tym nie wiedzą. Mandat to nawet 3 tys. zł

Kierowcy o tym nie wiedzą. Mandat to nawet 3 tys. zł

Zima to czas, gdy kierowcy muszą zachować szczególną ostrożność. Nie tylko na śliskich drogach, ale także wobec przepisów. Jazda z nieoczyszczonymi szybami, odśnieżanie auta przy włączonym silniku czy ograniczona widoczność mogą skończyć się wysokim mandatem, a nawet kompletem punktów karnych. Sprawdzamy, za co grożą kary i jak ich uniknąć.

Reklama

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Reklama
Reklama