Reklama

Szef ICEYE i Dawid Urban inwestują w ENWAVE. Kraków ma nowy mocny punkt na kosmicznej mapie

Rafał Modrzewski i ENWAVE
Rafał Modrzewski i ENWAVE. / fot. mat. pras.
Krakowski startup ENWAVE zyskuje potężne wsparcie. Do zespołu dołączył Rafał Modrzewski, współtwórca i CEO spółki ICEYE, światowego giganta w dziedzinie satelitarnego obrazowania Ziemi. Modrzewski obejmie rolę doradcy strategicznego oraz zostanie udziałowcem spółki, która stawia sobie za cel rozwiązanie jednego z największych problemów współczesnego sektora kosmicznego: braku ciągłej łączności z satelitami.

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Reklama

Współpraca to efekt relacji nawiązanych jeszcze w październiku, podczas rundy pre-seed. Wtedy w ENWAVE zainwestował Dawid Urban, znany anioł biznesu, który od początku wierzył w misję firmy i to on przedstawił krakowski zespół Rafałowi Modrzewskiemu. Dla startupu to kamień milowy – Modrzewski zbudował od zera ICEYE, przekształcając ambitny projekt w globalną potęgę. Jego doświadczenie w skalowaniu biznesu deep-tech ma być kluczowe dla dalszego rozwoju krakowskiej spółki.

Wielka cisza na orbicie

Obecnie gospodarka na niskiej orbicie okołoziemskiej (LEO) przeżywa rozkwit – wysyłamy w kosmos coraz więcej urządzeń produkujących ogromne ilości danych. Jednak technologia łączności nie nadążyła za tym tempem. Tradycyjne stacje naziemne pozwalają na kontakt z satelitą średnio przez zaledwie 4 godziny na dobę.

Liczby są nieubłagane: pojedyncza stacja zapewnia kontakt przez około 5% czasu w ciągu dnia. Nawet korzystając z drogich usług komercyjnych, operatorzy rzadko przekraczają 15% czasu łączności. Przez resztę doby satelity pozostają „poza zasięgiem”. ENWAVE buduje system, który ma zwiększyć ten wskaźnik do 96%, oferując niemal nieprzerwany dostęp do urządzeń na orbicie.

Jak działa „kosmiczny przekaźnik”?

Rozwiązanie ENWAVE opiera się na stworzeniu sieci przekaźnikowej, która działa jak pośrednik między satelitą a Ziemią. Zamiast czekać, aż satelita znajdzie się bezpośrednio nad konkretną stacją naziemną, dane są przesyłane przez sieć węzłów ENWAVE.

Dla użytkownika końcowego obsługa ma być maksymalnie uproszczona. Dostęp do satelity odbywa się za pomocą prostego interfejsu API, tak jakby urządzenie miało stałe, bezpośrednie połączenie z internetem. Operatorzy nie muszą już planować „okienek” na przesył danych ani zarządzać skomplikowaną infrastrukturą naziemną.

Co ważne, system został zaprojektowany z myślą o współczesnych zagrożeniach. Na całej trasie przesyłu danych stosowane jest szyfrowanie postkwantowe, co ma gwarantować bezpieczeństwo nawet w obliczu przyszłych technologii hakerskich.

Od bezpieczeństwa po ekologię

Kto najbardziej skorzysta na tej technologii? Lista jest długa:

  • Obserwacja Ziemi: Dane o pożarach lasów, wyciekach na morzu czy klęskach żywiołowych będą trafiać do służb w kilka minut, a nie godzin.
  • Serwisowanie na orbicie: Operacje takie jak tankowanie satelitów czy usuwanie śmieci kosmicznych wymagają stałego nadzoru, by uniknąć kolizji.
  • Obronność i rządy: Szybka i bezpieczna łączność w celach rozpoznawczych.
  • Internet Rzeczy (IoT): Zarządzanie flotami setek małych satelitów stanie się znacznie tańsze i prostsze.

ENWAVE oferuje dwa sposoby integracji: poprzez dedykowany moduł sprzętowy QL lub za pomocą samego oprogramowania, które współpracuje z istniejącymi już na satelitach radiami w paśmie S.

Stabilność to podstawa

Misja krakowskiej firmy jest jasna: stworzenie rozwiązania, które dostarcza dane w czasie rzeczywistym, bez wąskich gardeł i zbędnych komplikacji. Jak podkreślają twórcy, w kosmosie stabilność nie jest dodatkowym atutem – to fundament. Możliwość kontrolowania satelity w dowolnym momencie drastycznie zmniejsza ryzyko misji i pozwala na szybsze reagowanie na awarie.

Dzięki wsparciu ESA Business Incubation Centre Poland oraz nowemu zapleczu eksperckiemu w osobie Rafała Modrzewskiego, ENWAVE przygotowuje się do kolejnych wyzwań. Choć cele są ambitne, zespół deklaruje gotowość do rzucenia wyzwania ograniczeniom, które od lat hamują rozwój operacji kosmicznych.

Ponad 40 mln zł od funduszu Vinci dla ICEYE. Ich satelity pomogą wojsku i ofiarom kataklizmów

Ponad 40 mln zł od funduszu Vinci dla ICEYE. Ich satelity pomogą wojsku i ofiarom kataklizmów

Należący do grupy BGK fundusz Vinci, został inwestorem spółki ICEYE, będącej światowym liderem w dziedzinie radarowej obserwacji Ziemi. Technologie kosmiczne ICEYE są już wykorzystywane przez rządy wielu krajów takich, jak Stany Zjednoczone, Brazylia czy Japonia, a w tym roku kontrakty na dostawę satelitów podpisały również siły zbrojne Polski Holandii i Portugalii. Dzięki inwestycji Vinci, Polska wkracza na wart miliardy dolarów rynek monitoringu globu z przestrzeni kosmicznej.

Reklama

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Reklama
Reklama