Reklama

Twórca "Ptasiego Mleczka" przewidział przyszłość sprzedaży. Wedel wraca do pomysłu sprzed 100 lat

Wedlomat
Wedlomat / fot. mat. pras.
Historia zatoczyła koło. Choć dziś automaty sprzedające słodycze wydają nam się nowoczesnym gadżetem, E.Wedel udowadnia, że najlepsze pomysły to te, które przetrwały próbę czasu. Firma oficjalnie wchodzi w kanał vendingowy, nawiązując do swojej rewolucyjnej tradycji sprzed wieku.

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Reklama

Powrót wizji sprzed stulecia

Mało kto wie, że pierwsze „Wedlomaty” pojawiły się na ulicach Warszawy już ponad 100 lat temu. Za tym innowacyjnym, jak na lata 20. i 30. XX wieku, pomysłem stał Jan Wedel. Człowiek, którego śmiało możemy nazwać „Steve’em Jobsem polskiego handlu”, nie bał się odważnych rozwiązań – od zrzucania słodyczy z własnego samolotu, po stawianie maszyn samoobsługowych działających całą dobę.

Wtedy jeden z automatów stał przy wejściu do Parku Skaryszewskiego, a warszawiacy mogli w nim kupić irysy, czekoladę czy kultowe cukierki „Fresco”. Dziś marka wraca do tych korzeni, łącząc historyczny sentyment z najnowszą technologią.

Gdzie znajdziemy nowe „Wedlomaty”?

W ramach pilotażowego projektu maszyny stanęły już w strategicznych punktach stolicy. Możemy je spotkać przy muzeum Fabryka Czekolady E.Wedel oraz w samym sercu miasta – w Złotych Tarasach. To właśnie tam, na poziomie -1 przy wejściu na Dworzec Centralny, maszyna bije rekordy popularności.

W asortymencie automatów znajdziemy klasyki: Ptasie Mleczko, wafelki WW, batoniki Pawełki czy Torcik Wedlowski. Nie zabrakło jednak nowości dla poszukiwaczy smaków, takich jak batony Crush oraz limitowana edycja Ptasiego Mleczka o smaku Matcha-Wiśnia.

Vending to już nie tylko kawa, to styl życia

Decyzja Wedla to precyzyjna odpowiedź na zmieniające się nawyki Polaków. Jak pokazują dane GlobalData, wartość rynku vendingowego w naszym kraju wzrosła w ciągu ostatnich dwóch lat aż o 18 proc. Eksperci z Grand View Research przewidują dalszy, stabilny wzrost tego segmentu.

– Uruchomienie "Wedlomatów" to dla firmy Wedel wejście w nowy format sprzedaży, który odpowiada na potrzebę szybkich, wygodnych zakupów realizowanych poza tradycyjnym sklepem. Dzięki obecności automatów w przestrzeniach miejskich konsumenci mogą mieć spontaniczny, nowoczesny kontakt z marką E.Wedel – wyjaśnia Tomasz Tołłoczko, kierownik rozwoju biznesu w firmie Wedel.

Czekolada w zasięgu ręki

Pilotaż w prestiżowych lokalizacjach o dużym natężeniu ruchu to dopiero początek. Już teraz zapowiedziano rozszerzenie projektu o kolejne punkty, m.in. centrum G City Targówek. Firma chce być obecna tam, gdzie klienci podejmują szybkie, impulsywne decyzje o zakupie ulubionej przekąski.

– Już pierwsze wyniki sprzedaży pokazują duży potencjał tego kanału – automat zlokalizowany na poziomie -1 Złotych Tarasów, przy wejściu na Dworzec Centralny w Warszawie, notuje wysoką rotację i sprzedaż powyżej naszych pierwotnych założeń. To potwierdza, że vending w prestiżowych, wysokofrekwencyjnych lokalizacjach może być dla Wedla efektywnym i skalowalnym kanałem sprzedaży. Jednocześnie jesteśmy otwarci na współpracę z partnerami biznesowymi – operatorami powierzchni, właścicielami nieruchomości oraz partnerami technologicznymi – którzy chcieliby wspólnie z nami rozwijać ten koncept i tworzyć nowe, atrakcyjne punkty kontaktu konsumentów z marką E.Wedel– dodaje Tomasz Tołłoczko.

Kreatywne pomysły Jana Wedla

W obszarze sprzedaży i technologii:

  • Pierwsze maszyny vendingowe w Polsce: Jan Wedel wprowadził automaty samoobsługowe działające 24/7 (tzw. „Wedlomaty”). Jeden z nich stanął przy wejściu do Parku Skaryszewskiego, oferując m.in. czekoladę, irysy, karmelki śmietankowe oraz orzeźwiające cukierki „Fresco”.
  • Wykorzystanie lotnictwa: Posiadał własny samolot (RWD-13), który służył nie tylko do transportu produktów, ale także do celów reklamowych – m.in. zrzucano z niego słodycze.
  • Nowoczesne metody produkcji: Jako doktor chemii spożywczej wdrażał naukowe podejście do wytwarzania słodyczy oraz zarządzał nowoczesną fabryką przy ul. Zamoyskiego.

W obszarze marketingu i wizerunku:

  • Stworzenie kultowego symbolu: Zlecił włoskiemu malarzowi Leonetto Cappiello zaprojektowanie grafiki „Chłopiec na Zebrze”, która stała się symbolem marki rozpoznawalnym do dziś.
  • Współpraca z artystami: Angażował do projektowania i promocji wybitne artystki tamtych lat, takie jak Zofia Stryjeńska czy Maja Berezowska.
  • Ekspansja zagraniczna: Otworzył pierwszy sklep firmowy Wedla w Paryżu.

W obszarze zarządzania i opieki nad pracownikami:

  • Szeroki pakiet socjalny: Przy fabryce utworzył udogodnienia dla zatrudnionych, które w tamtych czasach były rzadkością: żłobek, stołówkę, gabinet lekarski, a nawet zakład szewski.
  • System szkoleń: Wprowadził zasadę, że każdy nowy pracownik przechodzi szkolenie na wszystkich stanowiskach w fabryce, by poznać cały proces produkcji.

W obszarze produktów (klasyki stworzone za jego czasów):

Opracowanie receptur kultowych słodyczy: To Janowi Wedlowi zawdzięczamy powstanie takich produktów jak:

- Pianki Ptasie Mleczko,

- Torcik Wedlowski (ręcznie dekorowany),

- Czekolada Jedyna.

---

Pierwszy automat vendingowy Wedla na zdjęciu w artykule poniżej. 

Mistrz Wedel, czyli historia wizjonera

Mistrz Wedel, czyli historia wizjonera

Iść w jakość, nie w ilość. Korzystać z nowych technologii. Inwestować w reklamę, ba! szokować i zachwycać jej rozmachem. No i najważniejsze – dbać o pracowników. Zasady Jana Wedla, które doprowadziły go na sam szczyt, są aktualne do dzisiaj.

Reklama

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Reklama
Reklama