Reklama

„Słyszysz mnie?”. Te dwa słowa kosztują biznes 8 milionów dolarów rocznie

„Słyszysz mnie?”. Te dwa słowa kosztują biznes 8 milionów dolarów rocznie
grafika: Shutterstock / Roman Samborskyi
Wyobraź sobie firmę zatrudniającą 5 000 osób, która co roku traci 130 milionów dolarów. Powód? Wcale nie chodzi o nietrafione inwestycje czy załamanie rynku. Te pieniądze dosłownie wyparowują z powodu nieefektywnych spotkań i problemów technicznych.

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Reklama

Najnowszy raport „The Cost of Bad Meetings” przygotowany przez firmę Jabra rzuca nowe światło na to, co dzieje się w naszych biurach i na komunikatorach. Po przebadaniu ponad 2300 pracowników umysłowych z siedmiu krajów wniosek jest jeden: rzeczywisty koszt źle zorganizowanych rozmów jest znacznie wyższy, niż nam się wydawało. Nie chodzi tylko o czas spędzony przed ekranem, ale o utratę koncentracji, niejasne ustalenia i narastający „dług spotkaniowy”.

Miliony wyrzucone w błoto przez zbędne narady

Gdzie podziewają się te pieniądze? Aż 120 milionów dolarów strat rocznie wynika z czasu spędzonego na spotkaniach, które pracownicy uznają za mało wartościowe lub zbędne. Statystyki są nieubłagane: ponad połowa (58%) czasu poświęcanego na zebrania w ciągu tygodnia to czas stracony. W skali roku oznacza to dla każdego pracownika aż 26 dni roboczych utraconej produktywności.

Kolejne 8,4 miliona dolarów to koszt awarii technicznych podczas spotkań hybrydowych. Choć wydaje się, że to tylko chwila walki z kablem, w skali roku przekłada się to na 3 do 4 dni roboczych straty na osobę.

– Do tej pory traktowaliśmy nieudane spotkania jako irytację, a nie ryzyko finansowe. Jeśli Twoi pracownicy z niechęcią podchodzą do spotkań, już teraz ponosisz tego koszty – a to wyraźny sygnał, że organizacje muszą całkowicie przemyśleć i na nowo zdefiniować swoją kulturę spotkań, wspierając się technologią, która pozwala wszystkim być dobrze widzianym i słyszanym– mówi Holger Reisinger, Senior Vice President Jabra Enterprise Video Business Unit.

11 minut walki ze sprzętem

Spotkania hybrydowe stały się standardem (to ponad 25% wszystkich rozmów), ale to one generują najwięcej frustracji. Aż 75% takich spotkań oraz 52% spotkań całkowicie wirtualnych jest zakłócanych przez problemy z dźwiękiem, obrazem lub łącznością. Średnio każde takie zdarzenie kradnie 11 minut.

Największe wyzwania to:

  • trudności ze słyszeniem innych uczestników (73%),
  • problemy z wyraźnym widzeniem rozmówców (68%).

W dużych organizacjach (powyżej 1000 osób) skala zjawiska rośnie – tracą one o 82% więcej czasu niż małe firmy. Co więcej, awaria sprzętu podwaja prawdopodobieństwo, że trzeba będzie zorganizować kolejne, dodatkowe spotkanie. Pracownicy ratują się prowizorkami: wyłączają kamery lub zmieniają urządzenia, ale to tylko pogarsza sprawę. Rezygnacja z wideo sprawia, że spotkania są o 43% bardziej narażone na konieczność poprawek i o 30% częściej kończą się bez jasnych wniosków.

Poczucie wykluczenia i zmęczenie materiału

Problemy techniczne uderzają też w relacje. Połowa uczestników zdalnych czuje się pomijana lub zagłuszana. Najmocniej odczuwają to kobiety (o 16% częściej) oraz młodsi pracownicy (o 26% częściej niż starsi koledzy).

Efektem jest narastająca niechęć – aż 87% pracowników deklaruje lęk przed spotkaniami. Nasz mózg ma też swoje granice: 42% osób czuje wyczerpanie już po dwóch godzinach narad, a po czterech godzinach ten odsetek wzrasta do 83%. Gdy spada koncentracja, drastycznie obniża się jakość pracy.

Spotkania bez puenty

Rzeczywisty koszt rozmowy często ujawnia się dopiero po jej zakończeniu. 66% pracowników regularnie wychodzi ze spotkań bez jasnych zadań do wykonania, a 59% potrzebuje kolejnej rozmowy, by w ogóle zrozumieć, co ustalono. To błędne koło, które „pożera” produktywność i utrudnia proces podejmowania decyzji.

Sztuczna inteligencja nie jest magiczną różdżką

Mimo że trzy czwarte pracowników wypróbowało już narzędzia AI (takie jak automatyczne transkrypcje), regularnie korzysta z nich mniej niż co trzecia osoba. Problemem nie jest brak technologii, lecz jakość samego spotkania. Chaos i słaby dźwięk sprawiają, że podsumowania generowane przez AI są po prostu niedokładne.

– Sztuczna inteligencja może usprawnić dobrze prowadzone spotkanie, ale nie jest w stanie naprawić spotkania, które nie przebiega prawidłowo. Jeśli organizacje chcą w pełni wykorzystać potencjał AI podczas spotkań, muszą zacząć od podstaw, zapewniając, aby uczestnicy byli dobrze widoczni, słyszani i zrozumiani – podsumowuje Holger Reisinger.

Reklama

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Reklama
Reklama