Reklama

Z miłości do chorego psa stworzyli startup. Ayla podbija rynek pet food premium i rusza do Dubaju

Mirek Woś i Ayla
Mirek Woś, współtwórca startupu Ayla. / fot. mat. pras.
Polski startup Ayla, który specjalizuje się w produkcji naturalnych, liofilizowanych produktów odżywczych dla psów i kotów, dynamicznie buduje swoją pozycję w prestiżowym segmencie premium pet food. Firma narodziła się z osobistej walki o zdrowie domowego pupila, a dziś notuje ponad 2,1 mln zł przychodu netto (dane za 2025 rok) i odważnie obiera kurs na rynki zagraniczne, w tym Bliski Wschód.

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Reklama

Historia, która zaczęła się od miski

Ayla powstała z bardzo konkretnej potrzeby. Seterka irlandzka założycieli, od której imienia marka wzięła nazwę, zmagała się z problemami zdrowotnymi i odmawiała przyjmowania pokarmu. Poszukiwanie produktu naturalnego, lekkostrawnego i smakowitego doprowadziło Sawrinę i Mirka Woś do technologii liofilizacji. Najpierw jako ratunku dla własnego psa, a później jako fundamentu marki, która chce zmienić standardy żywienia zwierząt.

Ayla została nominowana do Godła „Teraz Polska” w XXXVI edycji Konkursu. Jest to pierwsza marka z branży pet, która znalazła się w gronie nominowanych do tego wyróżnienia.

Technologia w służbie surowca

Choć liofilizacja staje się synonimem jakości, twórcy Ayli podkreślają, że sama technologia to za mało. Liofilizacja nie naprawi słabego składu – może jedynie zachować to, co w mięsie najlepsze. Dlatego kluczowym wyróżnikiem marki jest standard surowca klasy A (human grade). Produkty powstają w Polsce, bez mieszania tkanek, bez zbóż, soi, GMO, konserwantów czy wypełniaczy.

– Rynek pet food bardzo szybko dojrzewa, ale nadal jest na nim dużo komunikacyjnego chaosu. Samo słowo „liofilizacja” nie wystarczy, jeśli za produktem nie stoi dobry surowiec. Naszym zdaniem jakość zaczyna się dużo wcześniej, od decyzji, z jakiego mięsa korzystamy, jak je traktujemy i czy jesteśmy gotowi nie iść na kompromisy. Ayla od początku była budowana właśnie na takim podejściu. Chcemy tworzyć produkty, które realnie wspierają zdrowie i dobrostan zwierząt, a nie tylko dobrze wyglądają na etykiecie. – mówi Sawrina Woś, współzałożycielka Ayla.

Sawrina Woś, co-founderka startupu Ayla.

Trzy linie produktowe i imponujące wyniki

Obecnie startup rozwija trzy linie: Delight (przysmaki z indyka, kurczaka i kaczki), Help oraz Rescue. Dwie ostatnie dedykowane są specjalistycznym potrzebom – wspierają zwierzęta w rekonwalescencji, przy braku apetytu, w stanach chorobowych oraz pacjentów geriatrycznych.

Skala operacji robi wrażenie: firma sprzedała już ponad 300 000 sztuk produktów, co odpowiada około 9 tonom liofilizatu wyprodukowanego z około 40 ton świeżego mięsa. Średnia wartość koszyka zakupowego wzrosła z 82 zł do blisko 200 zł. Obecnie 80% sprzedaży generuje kanał B2B (sklepy, dystrybutorzy, rynek weterynaryjny), a 20% kanał B2C. Co ważne, aż 45-50% bazy kupujących to klienci powracający.

– Ayla jest dla nas połączeniem osobistej historii, jakości i bardzo konkretnego biznesu. Zaczynaliśmy od potrzeby, która była nam bardzo bliska, ale dziś widzimy, że ten problem jest znacznie szerszy. Opiekunowie zwierząt coraz lepiej rozumieją, że żywienie ma bezpośredni wpływ na zdrowie, energię i komfort życia ich psów oraz kotów. Zbudowaliśmy produkt, który został zweryfikowany przez rynek, klientów i lekarzy weterynarii. Teraz naszym zadaniem jest skalowanie w Polsce, w Europie i w nowych kategoriach produktowych – podkreśla Mirek Woś, współzałożyciel firmy.

Ekspansja: od Niemiec po Dubaj

Marka posiada już przyczółki w Niemczech, Szwecji, Francji i Irlandii, a także kontrakty w Grecji. Prawdziwym przełomem jest jednak szeroka współpraca zakontraktowana z partnerem w Dubaju, co otwiera drogę na jeden z najbardziej perspektywicznych rynków premium na świecie.

W planach jest także rozszerzenie oferty o produkty z czerwonego mięsa oraz wejście w segment żywienia małych ssaków, takich jak króliki, chomiki czy świnki morskie. Firma chce tam zaoferować wysokiej jakości liofilizaty roślinne, zagospodarowując rynek, który obecnie cierpi na deficyt produktów wysokiej klasy.

Rynek oczekuje transparentności

Działania Ayli wpisują się w globalny trend: wydatki Europejczyków na zwierzęta wzrosły dwukrotnie w ciągu dekady. Jednak branża wciąż boryka się z niską przejrzystością składów i komunikacją opartą na marketingu. Polska marka chce to zmienić, budując firmę premium, która wyznacza standardy w segmencie naturalnych produktów odżywczych i regeneracyjnych dla zwierząt towarzyszących.

Reklama

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Reklama
Reklama