Reklama

Reforma PIP wstrzymana przez Tuska. Proponowane są inne rozwiązania

reforma PIP
Federacja Przedsiębiorców Polskich mówi o możliwych konsekwencjach reformy PIP. / Fot. Pexels
Premier Donald Tusk wstrzymał prace nad reformą Państwowej Inspekcji Pracy. Projekt ustawy zakładał m.in. zwiększenie uprawnień PIP. Federacja Przedsiębiorców Polskich wskazuje, jakie byłyby konsekwencje projektowanych zmian na rynku pracy.

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Reklama

Wstrzymane prace nad reformą PIP

Regulacja została przyjęta przez Stały Komitet Rady Ministrów na początku grudnia ub.r. regulacja. Zapowiadana reforma Państwowej Inspekcji Pracy przewidywała przyznanie okręgowym inspektorom uprawnienia do przekształcania umów cywilnoprawnych — takich jak umowa o dzieło, umowa-zlecenie czy kontrakt B2B — w umowy o pracę. Premier wskazywał, że w najbardziej radykalnym wariancie takie działania mogłyby być podejmowane bez uzyskiwania zgody zarówno pracodawcy, jak i osoby wykonującej pracę. Premier jednak wstrzymał dalsze prace nad projektem.

Przygotowywany projekt reformy Państwowej Inspekcji Pracy zakładał istotne rozszerzenie kompetencji okręgowych inspektorów. W proponowanych przepisach przewidziano możliwość uznania, że praca wykonywana na podstawie umowy o dzieło, umowy-zlecenia lub kontraktu B2B w rzeczywistości spełnia cechy stosunku pracy, a w konsekwencji – jej przekształcenia w umowę o pracę. Od takiej decyzji inspektora strony mogłyby wnieść odwołanie do Głównego Inspektora Pracy, a ostatecznym etapem postępowania odwoławczego byłby sąd pracy.

Projekt reformy obejmował również rozwiązania mające usprawnić działania kontrolne PIP. Planowano m.in. rozszerzenie współpracy i wymiany danych pomiędzy Państwową Inspekcją Pracy, Zakładem Ubezpieczeń Społecznych oraz Krajową Administracją Skarbową w celu skuteczniejszej analizy ryzyka i typowania podmiotów do kontroli. W projekcie znalazły się ponadto propozycje zmian dotyczących sankcji za naruszenia praw pracowniczych. Zakładano podniesienie wysokości kar grzywny tak, aby skuteczniej chronić pracowników oraz zwiększyć prewencyjny i odstraszający charakter przepisów wobec pracodawców łamiących prawo pracy.

Choć reforma została wstrzymana, Lewica zapowiada dalsze rozmowy nad narzędziami, które miałyby walczyć z problemem “umów śmieciowych”.

Co z pieniędzmi z KPO?

“Fakt” z kolei zadaje pytanie, czy brak realizacji tej reformy, co jest równoznaczne z brakiem realizacji jednego z tzw. kamieni milowych umożliwiających Polsce korzystanie z pieniędzy z KPO. Czy oznacza to kary dla Polski?

- Między obecnym rządem a Komisją Europejską, trwa bieżąca, dobra, robocza dyskusja. Są to dobre relacje. Spodziewałbym się raczej, że ta sprawa trafi do kolejnej rundy renegocjacji. Nie sądzę, aby ta kwestia skutkowała jakimiś karami dla Polski — mówi "Faktowi" Piotr Maciej Kaczyński, ekspert ds. Unii Europejskiej, wykładowca Uniwersytetu Warszawskiego.

Federacja Przedsiębiorców Polskich o skutkach reformy PIP

Federacja Przedsiębiorców Polskich docenia fakt, iż Premier Donald Tusk uwzględnił merytoryczne argumenty przedstawiane przez FPP w odniesieniu do projektowanych przepisów przewidujących przyznanie Państwowej Inspekcji Pracy uprawnień do reklasyfikowania umów. Federacja od początku sprzeciwiała się zmianie kamienia milowego w Krajowym Planie Odbudowy oraz zastąpieniu pierwotnej koncepcji objęcia umów cywilnoprawnych składkami ZUS rozwiązaniami zaproponowanymi przez resort pracy, które w obecnym kształcie budziły istotne zastrzeżenia. Zdaniem FPP tak istotne zmiany dla rynku pracy i gospodarki nie były wcześniej konsultowane z partnerami społecznymi ani rzetelnie omawiane na forum Rady Dialogu Społecznego z udziałem autorów projektu.

-W ramach dotychczasowych prac legislacyjnych podnosiliśmy, że projekt wywoła daleko idące konsekwencje, zarówno dla przedsiębiorców, jak i pracowników. Wprowadzi chaos na miarę Polskiego Ładu. Zwracaliśmy uwagę, że przyznanie PIP prawa do przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę w drodze decyzji administracyjnej ze skutkiem natychmiastowej wykonalności – jest niezgodne z Konstytucją RP. Wskazuje się tu na naruszenie zasady ochrony pracy, zasady określoności i racjonalności, zasady proporcjonalności, a także zasady swobody działalności gospodarczej. Ponadto w ramach naszego think tanku CALPE przygotowaliśmy własny OSR do projektu, z którego wbrew zapewnieniom MRPiPS, jasno wynikało, że przygotowane rozwiązania będą miały negatywny wpływ na rynek pracy i konkurencyjność gospodarki. Doprowadzą do rozrostu szarej strefy oraz do zakorkowania sądów pracy. Projekt będzie miał wpływ na większość branż polskiej gospodarki, nie tylko sektor ochrony czy sprzątania. Zagrożone byłyby też m.in. sektor ochrony zdrowia, edukacji, rolnictwo czy transport drogowy. Wszystkich czekałaby niepewność tego czy stosowane dotychczas umowy nie zostaną zakwestionowane. Nie wiadomo też kiedy nowe regulacje miałyby wejść w życie.

Liczymy, że rząd przyjmie wyważone rozwiązania, mając na względzie dotychczas podnoszone przez FPP argumenty. Jednocześnie cały czas apelujemy o pełniejsze ozusowanie umów cywilnoprawnych, tak jak zostało to pierwotnie wpisane do KPO oraz o zmiany w Prawie zamówień publicznych, ponieważ w naszej ocenie tylko w ten sposób możliwe jest wyeliminowanie występujących na rynku nieprawidłowości, ograniczenie konkurowania kosztami pracy i zapewnienie zabezpieczenia emerytalnego osobom pracującym - czytamy w komunikacie Federacji Przedsiębiorców Polskich.

    Reklama

    ZOBACZ RÓWNIEŻ

    Reklama
    Reklama