Kamienie milowe są w polskim interesie

Waldemar Buda
Waldemar Buda, fot. East News
Bez Krajowego Planu Odbudowy Polska straciłaby ogromną szansę rozwojową. Liczę na to, że wszyscy, którym interes Polski leży na sercu, będą aktywnie zaangażowani w jego realizację – mówi Waldemar Buda, minister rozwoju i technologii.
ARTYKUŁ BEZPŁATNY

z miesięcznika „My Company Polska”, wydanie 8/2022 (83)

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Niedawno Jarosław Kaczyński postawił przed premierem zadanie przebiegnięcia maratonu. Tymczasem pan jest zapalonym biegaczem, w czerwcu chwalił się pan przebiegnięciem dystansu z sejmu do Palmir. Pomoże pan premierowi?

Zapalony biegacz? Tak, to prawda, ale nie ma tu „chwalenia się”, tylko radość z przebiegnięcia dystansu i osiągniętego celu. Jeśli mogę jeszcze połączyć przyjemne z pożytecznym – to tym bardziej.

Jest też pan patronem m.in. pielgrzymki biegowej na Jasną Górę.

Każdy bieg ma swoją ideę: Biegowa Pielgrzymka Charytatywna na Jasną Górę, oprócz wspólnej modlitwy, zbiera za przebiegnięty kilometr 10 zł na cele charytatywne. Z kolei Bieg dla Bohaterów ku Pamięci Janusza Kusocińskiego jest upamiętnieniem tragedii polskiej elity podczas II wojny światowej. Chcemy promować to, co dobre i szlachetne. Mam nadzieję, że z każdym rokiem te wydarzenia będą się cieszyć coraz większą popularnością i przyciągać nowych uczestników.

A wracając do polityki?

Z biegiem jest trochę tak jak z polityką. Zakładasz cel i chcesz go zrealizować, choć po drodze nie wiesz, co cię może spotkać. Mimo to dążysz do tego założonego celu. I najważniejszy jest ten etap, kiedy go realizujesz. Nie ukrywam, że przede mną jeszcze wiele maratonów, tych sportowych i politycznych, które chciałbym ukończyć z satysfakcjonującym efektem.

Wiele wskazuje na to, że polityczne zmagania w najbliższym czasie nie będą należały do najłatwiejszych. Wysoka inflacja, prognozy spowolnienia gospodarczego, a nawet recesji. Do tego niepewna sytuacja międzynarodowa, związana m.in. z wojną w Ukrainie. Co zrobić, by przejść ten trudny czas możliwie bez wstrząsu?

Polska gospodarka weszła w ten kryzys w dość dobrej kondycji, co niewątpliwie może przyczynić się do ograniczenia negatywnych skutków zaburzeń wywołanych wojną. Pozostajemy liderem postpandemicznej odbudowy. Aktualnie w resorcie prognozujemy, że nasza gospodarka urośnie w tym roku o ok. 4 proc. To szacunki zbliżone do tych, które ostatnio podały OECD i Bank Światowy.

A co z inflacją? Nie boi się pan, że działania rządowe, takie jak 14. emerytura, niwelują antyinflacyjne działania Rady Polityki Pieniężnej.

Dbałość o stabilność cen i usług to głównie zadanie Rady Polityki Pieniężnej, jednak efekty putinflacji wymagały interwencji rządu. Choćby w postaci Tarcz Antyinflacyjnych, które mają niwelować wpływ dynamicznie rosnących cen na polską gospodarkę czy dopłaty dla rolników w związku z drożejącymi nawozami. To realna pomoc dla polskich gospodarstw domowych, łagodząca skutki inflacji szczególnie w tych dziedzinach, w których skuteczność polityki monetarnej jest ograniczona ze względu na podażowy charakter jej przyczyn. Jest uzasadniona potrzeba, aby równolegle do wprowadzania działań antyinflacyjnych, realizować również programy socjalne w postaci m.in. 14. emerytury. Jest to forma wsparcia dla osób, które tej pomocy potrzebują najbardziej i których sytuacja w obecnych czasach może być szczególnie trudna.

Dużym problemem dla biznesu są w tej chwili ceny energii. Co rząd może zrobić, by nie zdusiły one rentowności firm?

Obecna sytuacja na rynkach energii jest przede wszystkim konsekwencją polityki rosyjskiej. Aby temu przeciwdziałać, rząd podejmuje odpowiednie kroki. Przykładem może być znaczące ograniczenie wysokości opłat trafiających do Skarbu Państwa z zakupu paliw na stacjach benzynowych. Innym przykładem jest przygotowana w naszym ministerstwie ustawa o systemie rekompensat dla sektorów energochłonnych, której celem jest wsparcie konkurencyjności polskiego przemysłu.

A co z odbiorcami indywidualnymi?

Oni też są częściowo chronieni przez regulatora rynku energii. Przypomnę, że podpisana przez prezydenta ustawa ustala maksymalne ceny węgla. Na rekompensaty dla sprzedawców węgla rząd chce przeznaczyć 3 mld zł. Prowadzonych jest także wiele działań, które mają doprowadzić do zmniejszenia uzależnienia Polski i innych państw członkowskich Unii Europejskiej od dostaw energii z Rosji, co w rezultacie ma obniżyć ceny. Chodzi o dywersyfikację dostaw, rozwój OZE czy poprawę efektywności energetycznej. Te działania, choć przyniosą efekty dopiero w dłuższym okresie, są bardzo ważne oraz niezbędne w budowaniu długookresowej strategii.

Rozmawiając z panem, nie mogę nie zapytać o Krajowy Plan Odbudowy. Negocjował pan jego warunki z Unią Europejską, co zostało uznane za sukces rządu. Tymczasem wokół wynegocjowanych warunków, szczególnie tzw. kamieni milowych, niespodziewanie wybuchły kontrowersje w łonie Zjednoczonej Prawicy. Nie boi się pan sabotażu ze strony kolegów z rządu, w tym przede wszystkim z Solidarnej Polski?

Kamienie milowe były ustalane na poziomie Rady Ministrów oraz poszczególnych ministrów, a ich realizacja jest w interesie Polski. Większość punktów realizowanych w ramach Krajowego Planu Odbudowy to olbrzymie inwestycje, które będą stanowiły o skoku rozwojowym Polski. To m.in. inwestycje infrastrukturalne, drogowe, termomodernizacyjne i te związane z rozwojem OZE. Zdobycie dziś takich środków na rynku, które pozwoliłyby przeprowadzić inwestycje na taką dużą skalę, wiązałoby się z ogromnym ryzykiem. Polska bez KPO straciłaby ogromną szansę rozwojową i liczę na to, że wszyscy, którym leży interes Polski na sercu, będą aktywnie zaangażowani w realizację KPO.

Pytanie jeszcze o to, czy dogadamy się z Unią. Uda się rządowi dojść do kompromisu z Komisją Europejską wokół realizacji kamieni milowych?

Liczę na to, że pogłębiony i transparentny dialog pozwoli wyjaśnić wszystkie wątpliwości na linii Polska–Komisja Europejska. Silna i zjednoczona wspólnota europejska w obliczu agresywnej i neoimperialnej polityki Rosji jest nam teraz potrzebna bardziej niż kiedykolwiek. Pamiętajmy, że podzielona Europa jest wyłącznie w interesie Putina.

To porozmawiajmy jeszcze o konkretach. Co z punktu widzenia pana resortu uważa pan za najważniejsze punkty KPO? Kwestia farm wiatrowych? A może planowania przestrzennego? To są tematy, które wielu uważa za porażkę obecnego rządu.

Reforma planowania przestrzennego jest absolutnie konieczna. To właśnie naszemu rządowi nie zabrakło determinacji, aby ją przeprowadzić całościowo i do końca. Dlatego wpisaliśmy ją do KPO jako kamień milowy, który zakłada, że do 2026 r. wszystkie gminy w Polsce będą mieć sporządzone ogólne plany zagospodarowania przestrzennego. Oznacza to koniec chaosu i podatnych na patologie praktyk. Pokrycie kraju siatką spójnych i przemyślanych planów zagospodarowania da przejrzyste zasady dotyczące możliwości przeznaczania gruntów pod daną działalność gospodarczą, sprzyjać będzie lepszemu organizowaniu i lokalizowaniu inwestycji oraz ich wydajności. To również lepiej zaprojektowana przestrzeń publiczna.

Wojna w Ukrainie sprawiła, że Polska znalazła się w centrum uwagi świata ze względu na swoje położenie – z punktu widzenia politycznego i militarnego. Czy podobnie dużą rolę możemy odegrać w dziedzinie gospodarczej – w kontekście przyszłej odbudowy Ukrainy?

Polska znalazła się w centrum uwagi świata nie tylko ze względu na swoje położenie, ale też z uwagi na skalę pomocy udzielanej Ukrainie i jej obywatelom. Musimy pamiętać, że proces odbudowy Ukrainy będzie odbywać się nie tylko w wymiarze fizycznym oraz infrastrukturalnym, ale także administracyjnym, regulacyjnym i gospodarczym. Oferujemy naszą pomoc i wsparcie zarówno do odbudowy ze zniszczeń, ale też w procesie odbudowy państwa i dostosowań do standardów UE. Wiemy, że polskie firmy gotowe są również wspomóc Ukrainę w procesie odbudowy, dlatego wierzymy, że to właśnie one będą pierwszym wyborem dla ukraińskich partnerów. Mamy już duże doświadczenie na rynku ukraińskim. Realizowane były liczne projekty, a władze Ukrainy deklarują gotowość do współpracy z polskimi firmami.

Polska już w tej chwili odgrywa ważną rolę w procesie ratowania eksportu żywności z Ukrainy, co ma także znaczenie dla światowego bezpieczeństwa żywnościowego. Prezydent USA Joe Biden zapowiedział budowę silosów przeładunkowych w Polsce. Co to oznacza dla Polski? Czy jest to szansa? Jak możemy na tym skorzystać?

Wsparcie Ukrainy w eksporcie jej towarów, głównie rolno-spożywczych, w których przeważają zboża, w obliczu blokady portów czarnomorskich jest sprawą priorytetową. Od kilku miesięcy Polska podejmuje szereg działań i usprawnień, aby transport przez polsko-ukraińskie przejścia graniczne był sprawniejszy i szybszy. Na niektórych przejściach wprowadzono całodobowe kontrole fitosanitarne i weterynaryjne, a także dodatkowe punkty odpraw dla ciężarówek czy odprawy ciężarowe na przejściach, gdzie dotychczas odbywał się jedynie ruch osobowy. Istotne było podpisanie w kwietniu przez premiera Mateusza Morawickiego z premierem Denisem Szmyhalem memorandum o zacieśnieniu współpracy w sektorze kolejowym po to, by polskie porty i firmy mogły wspomóc Ukrainę w eksporcie zboża. Proces dostosowań infrastruktury wymaga czasu i inwestycji. Potrzeba m.in. dalszego zwiększania przepustowości kolejowych terminali i punktów przeładunkowych. Na ten temat chcemy rozmawiać ze stroną amerykańską. Zachęcamy także polskie firmy do zaangażowania się w proces magazynowania i przeładunku ukraińskich towarów w Polsce. Mogą to wykorzystać jako szansę na rozwój biznesu.

A jak polskie firmy mogą się zaangażować w przyszłą odbudowę Ukrainy? Czy to już czas, by o tym myśleć?

Wojna w Ukrainie spowodowała ogromne zniszczenia i straty, które władze Ukrainy szacują na ponad 500 mld dol. Zniszczonych zostało aż 80 tys. domów, ponad 300 mostów i tysiące kilometrów dróg. Zniszczeniu uległo ok. 30 proc. infrastruktury. Odbudowa Ukrainy jest wyzwaniem nie tylko dla Ukrainy, ale też dla całej Europy. Wraz z Polską Agencją Inwestycji i Handlu już teraz rozpoczęliśmy program naboru polskich firm zainteresowanych wznowieniem eksportu do Ukrainy i udziałem w jej odbudowie. Nabór ruszył 9 czerwca i trwa cały czas. W sierpniu rozpoczniemy konsultacje z firmami, aby przygotować niezbędne instrumenty ubezpieczeniowe i gwarancje, które pozwolą bezpiecznie działać na rynku ukraińskim. Oczywiście teraz głównym problemem jest finansowanie. Zewnętrzna pomoc finansowa jest niezbędna. Odpowiednie programy są przygotowywane przez Unię Europejską, międzynarodowe instytucje finansowe i przez partnerów zagranicznych. Nasze ministerstwo 6 maja utworzyło podstronę z zamówieniami publicznymi organizacji międzynarodowych przeznaczonych dla Ukrainy. Polscy przedsiębiorcy mogą brać udział w tych przetargach.

My Company Polska wydanie 8/2022 (83)

Więcej możesz przeczytać w 8/2022 (83) wydaniu miesięcznika „My Company Polska”.


Zamów w prenumeracie

ZOBACZ RÓWNIEŻ

POLECAMY