Carlos Silvan. Poza biznesem

Carlos Silvan
Carlos Silvan, fot. materiały prasowe
Carlos Silvan to główny menedżer Glovo Polska. W swoim życiu mieszkał w ponad 15 krajach i z każdym miejscem ma wiele wspomnień. Choć kocha jedzenie, zwłaszcza jego lokalne odmiany, to przekonuje, że nic nie przebije hiszpańskiej kuchni. Uwielbia te chwile, gdy wsiada do samochodu, po czym opuszcza szyby w ciepły letni dzień i spokojnie jedzie wzdłuż katalońskiego wybrzeża...
ARTYKUŁ BEZPŁATNY

z miesięcznika „My Company Polska”, wydanie 5/2021 (68)

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Pomysł na spędzanie wolnego czasu

Uwielbiam grać w padla, który jest mieszanką tenisa i squasha. To sport, który staje się bardzo popularny na południu Europy. Ta dyscyplina jest bardzo demokratyczna – nie musisz mieć dobrej formy, aby go uprawiać, więc mogą w nim uczestniczyć osoby w bardzo różnym wieku, a nauka jest stosunkowo łatwa. Lubię też karting na jednym z wielu torów, które są dostępne w Warszawie – można mnie tam często złapać w weekendy. 

Film, który cię zainspirował

„Forrest Gump” z Tomem Hanksem w roli głównej. Niewiele wiem o kinie, ale ta produkcja pokazuje mi kilka ważnych życiowych mądrości – to, że nie ma rzeczy niemożliwych, a także, że dobre intencje, a nawet naiwność, są zgodne z odniesieniem sukcesu. Po trzecie, że różne rzeczy się zdarzają i szczęście jest ważne, ale czas ostatecznie stawia wszystko na swoim miejscu. 

Ulubiona muzyka

Mam bardzo mieszany gust, a moi znajomi często narzekają, że nie jestem zbyt nowoczesny w tym temacie. Dorastałem w latach 90. i dwutysięcznych., więc niektóre z moich ulubionych zespołów to ikony tamtej epoki: U2, Red Hot Chili Peppers, Coldplay i The Strokes. Jednak lubię też starsze zespoły, takie jak The Cure, Pet Shop Boys i Dire Straits, a ostatnio bardzo interesuję się muzyką latynoską. Jeśli chodzi o polską scenę muzyczną, to moją ulubioną polską piosenką jest „Jolka, Jolka” Budki Suflera. Kiedy pierwszy raz jej słuchasz, od razu rozpoznajesz, że to klasyka, przypomina mi The Scorpions! 

Najfajniejsze miejsce, w jakim żyłeś i pracowałeś 

Jednym z miejsc, które najbardziej mnie zaskoczyło, był Bangladesz. Pracowałem tam przez nieco ponad sześć miesięcy w 2018 r. Podczas gdy kraj wciąż się rozwija, a infrastruktura nie jest jeszcze doskonała, mieszkańcy Bangladeszu są niesamowicie hojni i życzliwi. Tak bardzo, że natychmiast sprawią, że czujesz się tam jak we własnym domu. 

Są też bardzo pracowici, zdeterminowani i postępowi dzięki nowym technologiom. Jestem pewien, że wraz z poprawą poziomu wykształcenia w przyszłości dużo usłyszymy o tym kraju. 

Twój biznesowy idol

Myślę, że prawdopodobnie jest to mój ojciec, który w wieku 42 lat z niczego zbudował małą, ale świetnie prosperującą i odnoszącą sukcesy firmę ubezpieczeniową zatrudniającą ok. 10 pracowników. Chociaż może nie być szczególnie odnoszącym sukcesy biznesmenem w wąskim tego słowa znaczeniu, jego przykład był dla mnie inspiracją z wielu powodów. Po pierwsze, pokazał mi, że postawa połączona z ciężką pracą, wielokrotnie przebije edukację na najwyższym poziomie. Po drugie, ucząc mnie, że największą przeszkodą między tobą a celami, jakie sobie założyłeś, są wymówki, które sztucznie konstruujesz i sobie wmawiasz. Po trzecie, udowadniając mi, że każdy popełnia błędy, ale po burzy wychodzi słońce. Bez względu na to, ile masz lat i co przyniosło ci miejsce, w którym jesteś dzisiaj, jeśli jesteś wystarczająco zdyscyplinowany i zmotywowany, zawsze jest druga szansa.

Najbardziej inspirujące doświadczenie 

Uruchamiałem Glovo w Rumunii. Dopiero zaczynaliśmy działalność i rozpaczliwie potrzebowaliśmy kurierów. Jednak nadal byliśmy totalnie nieznaną firmą, więc nie było łatwo przekonać ludzi, żeby do nas dołączyli. Pewnego dnia przez drzwi naszego biura wszedł mężczyzna; zapamiętam go na zawsze. Miał niepełnosprawność, która utrudniała mu przyjęcie na inne główne stanowiska. Powiedział, że został odrzucony już w wielu rekrutacjach i zapytał, czy damy mu szansę. W tym momencie oboje walczyliśmy – tak naprawdę obaj daliśmy sobie szansę. W każdym razie ten człowiek zaczął z nami współpracować, a z czasem dostarczył setki zamówień w ciągu wielu miesięcy współpracy, otrzymując po drodze bardzo dużo pochwał od klientów i partnerów. To otworzyło mi oczy. Uświadomiłem sobie, że budujemy coś, co z czasem stworzy wiele możliwości i szans na rozwój nie tylko dla dużych firm, ale także dla osób fizycznych i małych przedsiębiorców. 

My Company Polska wydanie 5/2021 (68)

Więcej możesz przeczytać w 5/2021 (68) wydaniu miesięcznika „My Company Polska”.


Zamów w prenumeracie

ZOBACZ RÓWNIEŻ

POLECAMY