Polski „Wartownik” rusza na poligony. Farada Group z milą umową i testami dla Wojska Polskiego
WARTOWNIK: Autonomiczne „oko” polskiej armii
Podpisana w poniedziałek, 23 marca 2026 r., umowa o wartości miliona złotych na obecnym etapie, to dopiero początek drogi. System WARTOWNIK nie jest zwykłym dronem – to platforma integrująca bezzałogowe statki powietrzne (BSP) z zaawansowaną analityką danych.
System ma chronić infrastrukturę krytyczną, w tym bazy wojskowe, w sposób niemal całkowicie autonomiczny. Co go wyróżnia na tle konkurencji?
- Odporność na wojnę elektroniczną: WARTOWNIK jest projektowany do pracy w warunkach silnych zakłóceń łączności, co jest kluczowe na współczesnym polu walki.
- Cyberbezpieczeństwo: Pełna kontrola nad transmisją danych i ich szyfrowaniem.
- Analiza AI: Algorytmy, które w czasie rzeczywistym odróżniają zagrożenia od fałszywych alarmów.
Prace mają ruszyć natychmiast, a ich finał przewidziano na połowę czwartego kwartału 2026 roku. Dla Farada Group to przepustka do stałych zamówień z sektora obronnego.
25 miliardów złotych na innowacje. Drony z Lubartowa na testach w OSA
Równolegle z umową z WITU, spółka otrzymała zaproszenie do Ośrodka Systemów Autonomicznych (OSA) Wojska Polskiego. To tam zapadają decyzje o tym, jaki sprzęt trafi na wyposażenie polskiej armii. Skala jest ogromna – tegoroczny budżet OSA to aż 25 mld zł.
Farada Group zaprezentuje tam trzy różne modele swoich platform. Testy poligonowe mają zweryfikować ich skuteczność w warunkach „bojowych”.
– Nasze doświadczenie z sektora energetycznego oraz dostawy dronów w strefy rzeczywistych konfliktów zbrojnych dają nam solidne fundamenty. Wierzymy, że WARTOWNIK to początek długofalowej współpracy z MON – mówi Szymon Kupaj, Prezes Zarządu Farada Group.
ORBITEO: Synergia dronów, kosmosu i sztucznej inteligencji
Farada Group to nie jest samotna wyspa. Spółka stanowi jeden z kluczowych filarów ORBITEO – nowoczesnego holdingu technologicznego tworzonego przez JRH ASI S.A. Holding ten łączy polskie perły sektora deeptech, w tym firmę SatRev, specjalizującą się w satelitach.
Współpraca tych podmiotów ma stworzyć nową jakość: drony Farada Group mogą wkrótce korzystać z danych satelitarnych SatRev, tworząc kompleksowy system rozpoznania. January Ciszewski, prezes JRH ASI, nie kryje optymizmu:
– Projekt ORBITEO przeszedł w fazę realizacji. Kompetencje Farady zostały już wielokrotnie sprawdzone na terenach objętych działaniami militarnymi. Teraz czas na ich pełne wykorzystanie w strukturach obronnych kraju.
Technologiczna potęga z Lubartowa: Zasięg do 1000 km
Dlaczego wojsko stawia na Farada Group? Spółka dysponuje unikalnym w skali kraju zapleczem produkcyjnym. Ich platformy to nie tylko zabawki do obserwacji, ale potężne maszyny:
- Rodzaje platform: VTOL (pionowy start i lądowanie), wielowirnikowce oraz stałopłaty.
- Osiągi: Czas lotu do 8 godzin i zasięg operacyjny do 1000 km.
- Udźwig: Od 2 do 25 kg, co pozwala na montaż zaawansowanych sensorów, a nawet systemów uderzeniowych.
- Doświadczenie: Ponad 133 tys. km nalotu w lotach medycznych (m.in. Gdańsk-Hel) oraz udokumentowane loty BVLOS (poza zasięgiem wzroku).
Kierunek: GPW i rynki europejskie
Spółka planuje intensywne skalowanie. Pomóc mają w tym środki z programów Polska Wschodnia oraz unijnego instrumentu SAFE (Security Action for Europe), który ma wspierać europejski przemysł obronny w obliczu zagrożeń ze Wschodu.
Prezes Szymon Kupaj zdradził również, że w celu realizacji tak ambitnej strategii, spółka poważnie rozważa debiut giełdowy (IPO). Przy wsparciu JRH ASI, które jest głównym udziałowcem od października 2025 r., Farada Group wyrasta na lidera polskiego rynku technologii bezzałogowych.