Reklama

Trzy w jednym, czyli praca, rodzina, wizerunek

Trzy w jednym, czyli praca, rodzina, wizerunek
fot. mat. pras.
Niewielkie firmy raczej nie utrzymują potężnych flot pojazdów, a auto musi pełnić jednocześnie kilka funkcji. Idealne sprawdzi się zarówno w trakcie służbowych wyjazdów, jak i podczas wakacji z rodziną. A przy okazji będzie też kształtować odpowiedni wizerunek. Czy są jeszcze na rynku takie modele?
ARTYKUŁ BEZPŁATNY

z miesięcznika „My Company Polska”, wydanie 3/2026 (126)

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

ARTYKUŁ BEZPŁATNY

z miesięcznika „My Company Polska”, wydanie 3/2026 (126)

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Reklama

Choć samochody z każdym rokiem traktujemy coraz bardziej utylitarnie, to jednak dla wielu zakup odpowiedniego modelu pozostaje ważnym krokiem. I musi to być odpowiedni samochód, który nie tylko podkreśli sukces firmy, ale też spełni czysto pragmatyczne wymagania, jakie stawiamy przed autem rodzinnym. Krótko mówiąc, takie firmowe auto absolutnie musi być do wszystkiego, począwszy od dowozu dzieci do szkoły poprzez transport potrzebnego sprzętu na spotkania aż po reprezentowanie firmy, np. przy ważnych klientach. To zadania zarówno praktyczne, jak i oddziaływanie psychologiczne. A na koniec, dobrze by to było auto w dobrej cenie i relatywnie tanie w eksploatacji. Po co bez sensu obciążać firmowy budżet?

Trudno o ideał

Prawda jest taka, że w rzeczywistości trudno o ideał. Po pierwsze, każdy ma przecież inny gust i potrzeby, a po drugie różne marki proponują odmienne rozwiązania, które nie zawsze są idealne. Bardzo elegancki SUV o sylwetce przywodzącej na myśl samochody sportowe, może nie być odpowiednio pakowny na wyjazdy rodzinne. Stylizacja często bierze górę nad funkcjonalnością.

Są jednak modele bliskie ideału, o ile kluczową cechą jest funkcjonalność, a to oznacza przestronne wnętrze, bogate wyposażenie oraz duży bagażnik. A przy okazji niezły poziom wykończenia kabiny oraz duża liczba silników do wyboru. W takiej roli doskonale sprawdzi się Škoda Superb – model dostępy od lat, który nawet w przypadku pierwszej generacji wyróżniał się przestrzenią i praktycznymi rozwiązaniami ułatwiającymi codzienną eksploatację.Superb ma ogromny bagażnik, wygodne fotele i wnętrze zaprojektowane zgodnie z zasadami ergonomii. Zadbano nawet o schowek na parasolkę w przednich drzwiach oraz wyjmowaną latarkę w bagażniku. W tym aucie bez problemu zmieścimy sprzęt potrzebny do przeprowadzenia prezentacji, próbki produktów, a nawet zdecydowanie większe przedmioty – po złożeniu tylnej kanapy. To także samochód w dobrej cenie, jeżeli wziąć pod uwagę jego gabaryty. Najtańsza wersja, z benzynowym silnikiem 1.5 TSI, kosztuje niewiele ponad 150 tys. zł. Ale występuje także jako hybryda plug-in z bardzo oszczędnym silnikiem Diesla, co w dzisiejszych czasach nie jest takie oczywiste. Co więcej, do wyboru są liftback oraz kombi, a nawet warianty z napędem na cztery koła. Obecnie na rynku nie ma już zbyt wielu modeli, które dają aż tak duże możliwości wyboru. Ciekawą alternatywą dla Škody Superb może być jednak nieco mniejszy od niej Volkswagen Passat, który teraz sprzedawany jest tylko jako kombi. W tym przypadku też mamy duży wybór rodzajów napędu i wersji wyposażenia, a cena Passata jest atrakcyjna, bo przecież kombi to teraz nie jest modny rodzaj nadwozia.

Oczywiście Škoda i Volkswagen przez niektórych nie jest odbierana jako marka odpowiednio prestiżowa. Można zatem zdecydować się na nieoczywisty wybór, jakim są samochody marki Volvo. Na przykład kombi V60 o eleganckiej, stonowanej sylwetce, z nowoczesnym, starannie wykończonym wnętrzem. Volvo to marka premium, ale o tyle oryginalna, że jest alternatywą dla niemieckich producentów z tzw. wielkiej trójki, czyli Audi, Mercedesa i BMW. Nie każdy chce po nie sięgać, ale może zdecydować się na szwedzką markę (choć obecnie należącą do chińskiego koncernu).

Volvo V60 to także poręczna alternatywa dla wszechobecnych SUV-ów. Zaletą tego auta jest wysoki poziom bezpieczeństwa, wadą zaś fakt, że to model zaprojektowany ponad osiem lat temu. Minusem jest również mały wybór napędów: V60 występuje teraz tylko jako hybryda plug-in albo jako auto z silnikiem benzynowym. Mimo to kombi od Volvo należy do ścisłej czołówki w kategorii „styl + funkcja” i świetnie sprawdzi się jako eleganckie biuro na kółkach.

Ciekawą opcją są też samochody Toyoty – głównie ze względu na świetny napęd hybrydowy. Wiele firmowych samochodów pokonuje tysiące kilometrów w mieście, a japoński napęd sprawdza się w tych warunkach wręcz doskonale: jest trwały i zużywa bardzo mało paliwa. Dowodem są tysiące taksówek Toyoty na naszych ulicach. Co wybrać? Jeżeli ma być relatywnie tanio i funkcjonalnie, to najlepiej sprawdzi się Toyota Corolla Kombi (w cenie od 130 tys. zł) – pojemna, z bogatym wyposażeniem i wygodna. Jeżeli jednak istotne są wysoka pozycja za kierownicą i jeszcze większe poczucie bezpieczeństwa, to warto zdecydować się na Toyotę RAV4 – to świetny, kompaktowy SUV. Co ciekawe, mamy tu wybór: można jeszcze kupić poprzednią generację (w lutym 2026 r.) w dobrej cenie albo zamówić zupełnie nowy model, który właśnie wchodzi do sprzedaży. Jest droższy, ale zbiera znakomite recenzje i – co dla niektórych ważne – doskonale wygląda. Cena? W najtańszej wersji (to i tak hybryda) kosztuje 181 tys. zł.

Bardziej prestiżową alternatywą dla Toyoty są auta Lexusa – siostrzanej marki, która wykorzystuje ten sam hybrydowy napęd. Oczywiście Lexusy są sporo droższe, ale można zdecydować się na model NX (wielkością odpowiada Toyocie RAV4), który kosztuje co najmniej 210 tys. zł albo na większy i bardziej luksusowy RX w cenie minimum 285 tys. zł.

Ekologiczny wizerunek

Coraz ciekawszą opcją są też samochody elektryczne. Wybór jest duży i nie brakuje interesujących modeli, oferowanych w niezłej cenie, szczególnie z uwzględnieniem rządowych dopłat. Jeszcze jedną zaletą aut na prąd są koszty codziennej eksploatacji: jeżeli ładujemy je w garażu, w siedzibie firmy, zapłacimy zdecydowanie mniej niż za benzynę. Wadą pozostają jednak zasięg, szczególnie autostradowy oraz wysoka cena prądu z szybkich ładowarek.

Jednym z najciekawszych elektrycznych modeli, w gronie europejskich marek, jest Volkswagen ID.7, chwalony za staranne wykończenie wnętrza, dobre wyposażenie oraz bardzo wysoki komfort. Jak na elektryka ID.7 ma spory bagażnik. Cena? Zależy od wersji. Najtańsza, z akumulatorem 77 kWh (na trasie to nieco ponad 350 km zasięgu), kosztuje 202 tys. zł.

Bardziej prestiżową alternatywą dla Volkswagena mogą być auta Audi, w tym dwa eleganckie, pakowne SUV-y, czyli Q4 e-tron oraz Q6 e-tron. Oczywiście prestiżowa marka, czyli Audi, to także wyższe koszty. Q6 kosztuje minimum 300 tys. zł, ale w zamian otrzymujemy potężnego SUV-a z baterią o pojemności 76 kWh i silnikiem o mocy 252 KM. Swoje SUV-y na prąd oferuje też Mercedes, a odpowiednikiem wspomnianego Q3 jest elegancki model EQE. To oczywiście drogie auta, więc zdecydują się na nie firmy o ustabilizowanych, wysokich przychodach.

Zanim jednak firma zdecyduje się na zakup samochodu elektrycznego, warto rozważyć kilka kwestii. Czy auto będzie często pokonywać długie trasy, czy jednak najczęściej ma się poruszać po mieście? Czy firma planuje montaż wallboxa w biurze i czy będzie dostęp do źródła prądu również w domu. Najlepiej ładować elektryka przez noc.

Rozwiązanie alternatywne

Nie zawsze jednak wystarczające będzie nawet najbardziej kompaktowe kombi albo duży SUV. Niektóre rodzaje działalności wymagają aut o większych możliwościach transportowych, niekoniecznie zaś potrzeba całej floty „dostawczaków”. Czasem potrzeba przecież dużej przestrzeni do przewozu narzędzi, materiałów albo nawet większych pudeł z potrzebnymi materiałami. Wówczas jedyną opcją są vany różnej wielkości. Od tych niewielkich, jak choćby Toyota Pro Ace City albo Ford Tourneo Courier aż po duże, pokroju Volkswagena Multivana.

Ten ostatni model to świetny, uniwersalny samochód dla firm, które mają duże potrzeby transportowe. Na dodatek, w przypadku Volkswagena nie trzeba decydować się na Multivana, bo opcją jest skromniejszy Transporter albo wygodne Caravelle. To auta zbliżonej wielkości, którymi może podróżować nawet dziewięć osób, ale w razie potrzeby zmieści się w nim też bardzo dużo pakunków. Przy czym Transporter i Caravelle w obecnej wersji są bliższe autom dostawczym i dostępne tylko z silnikami Diesla, natomiast Multivan obecnej generacji zbudowany jest na bazie podzespołów ze świata aut osobowych i można go mieć z silnikiem benzynowym, dieslem albo napędem hybrydowym.

O czym warto pomyśleć

Oferta rynkowa jest znacznie szersza niż wspomniane modele. Osoby bez większych wymagań, za to doceniające niskie ceny auta mogą z powodzeniem zdecydować się na zakup całkiem dobrych modeli Dacii albo zaryzykować zakup samochodów z Chin, o których na razie niestety niewiele wiemy, jeśli chodzi o niezawodność albo spadek wartości.

Podejmując jakąkolwiek decyzję najlepiej jednak zrobić własną checklistę. Co trzeba wziąć pod uwagę? Otóż, czy auto ma „sprzedawać” działalność firmy, jej „brand”? Jak ważny jest wizerunek marki kupowanego samochodu? Jak istotne są koszty użytkowania (TCO, czyli total cost of ownership)? Jak dużo kilometrów miesięcznie będziemy pokonywać, w mieście i na trasie? Co jest priorytetem w codziennym użytkowania: rodzina czy praca? I w końcu, czy flota w firmie będzie się rozwijać, czy też jej trzonem będą pojedyncze auta, które faktycznie muszą być uniwersalne.

Bez względu na priorytety właściciele europejskich firm najczęściej stawiają jednak na pragmatyzm, wybierając samochody możliwie najbardziej uniwersalne. Najczęściej są to modne od wielu lat SUV-y, ale coraz częściej także kombi oraz liftbacki, które na jakiś czas zdecydowanie straciły na popularności. To właśnie takie modele mają spore możliwości transportowe, biorąc pod uwagę ich gabaryty. A przy okazji zachowują cechy komfortowych aut rodzinnych.

My Company Polska wydanie 3/2026 (126)

Więcej możesz przeczytać w 3/2026 (126) wydaniu miesięcznika „My Company Polska”.


Zamów w prenumeracie

Reklama

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Reklama
Reklama