Reklama

10 marca to Dzień Mężczyzn, gatunku, który wkrótce wyginie. Wywiad z dr n. med. Ewa Kempisty-Jeznach

mężczyzna, teststeron, biznes
Satysfakcja z seksu wpływa na wyniki biznesowe / fot. Shutterstock/Tutatamafilm
Mężczyźni to ginący gatunek – ich ochrona to wyzwanie dla działów HR nie tylko w Dniu Mężczyzn. O tym jak męskie hormony wpływają na efektywność i skuteczność w pracy – rozmawiamy dr n. med. Ewa Kempisty-Jeznach, jedyną w Polsce specjalistką medycyny męskiej.

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Reklama

Jesteś głodny sukcesu i władzy…


...zbadaj sobie poziom testosteronu. To męski hormon odpowiedzialny za siłę, stanowczość i decyzyjność. A to przecież one są kluczem do podejmowania odważnych decyzji, które prowadzą nas do sukcesu w biznesie, życiu zawodowym. Zresztą w ogóle w życiu podejmowanie „męskich”, a więc podyktowanych testosteronem decyzji, wiele ułatwia.

Skoro testosteron tak ułatwia dobre decyzje, to kobiety są na straconej pozycji, w końcu mamy go mniej, więc to mężczyźni nadal będą podbijać świat biznesu?

Wcale nie. Już od lat obserwujemy, że kobiety coraz lepiej sobie radzą i coraz częściej rozbijają szklany sufit i zaczynają dominować w biznesie. Jesteśmy twarde, zdeterminowane i coraz mocniej nastawione na sukces. Za to mężczyźni, no coż… ci prawdziwi to ginący gatunek.

Jak to ginący?

Aż trudno uwierzyć, jak w ciągu ostatnich lat zmieniły się parametry zdrowotne mierzące męskość. Dziś cieszymy się, jak mężczyzna ma 4 proc. zdrowych plemników – takich o prawidłowej budowie, ruchliwości, lepkości, a w czasach, gdy kończyłam studia, ta norma to było 70 proc. Mężczyźni mają też znacznie niższy poziom testosteronu, jak wynika z raportu „The World Journal of Men’s Health” spadł on o ok. 30 proc. w ciągu ostatnich 50 lat. A to królewski hormon, który naprawdę rządzi życiem mężczyzny i nadaje mu ten rys męskości. Jego niski poziom to brak energii, spadek nastroju, no i oczywiście brak ochoty na seks.


A dobry seks, jak badani naukowe pokazują, że to lepsza wydajność i efektywność w pracy?

I nie tylko, to po prostu lepsza życiowa satysfakcja. Więc warto o nią zadbać i wybrać się do lekarza, jeśli widzimy niepokojące objawy.


Niepokojące, czyli jakie?

Spadek nastroju, rosnący brzuszek, brak energii, no i oczywiście brak ochoty na seks. Bo to naprawdę niepokojące – i choć naturalnym jest, że z wiekiem poziom libido się zmienia, to nie znaczy, że jak masz trochę więcej lat, to nie dla ciebie już przyjemności w sypialni. Rozwój medycyny sprawia, że naprawdę satysfakcjonującym seksem można się cieszyć przez całe życie, trzeba mieć tylko odwagę zawalczyć o niego.

No właśnie – tak przyjść do lekarza i przyznać się, że coś nie działa…

Tak. Bo warto wiedzieć, że wielu mężczyznom „nie działa” i to wcale nie dlatego, że nie są już młodzieniaszkami. Młodzieniaszkom też „nie działa”. W moim gabinecie gości pełen przedział wiekowy, kłopoty z potencją zaczynają się teraz coraz wcześniej. Wpływ na to ma wiele czynników, takich jak np. zanieczyszczenie środowiska, hormony w żywności i w opakowaniach – to wszystko sprawia, że zaburza się gospodarka hormonalna organizmu i spada poziom testosteronu. I jest jeszcze jeden kluczowy powód, który zbija z planszy każdego – to stres.

Stres, seks – oba na S, a tak źle na siebie działają.

Zwalczają się zaciekle – bo stres zabija seks i hormony, a dobry seks zabija (a przynajmniej obniża) stres. Generalnie uważam, że jest pięć słów na S, które może zmienić życie. Jedno złe – stres, który należy wykluczyć i cztery dobre, o które trzeba dbać każdego dnia – sport, seks, sen i sposób odżywiania.

I to wystarczy, żeby poziom testosteronu wzrósł?

To pomoże, ale oprócz tego raz w roku warto zbadać poziom testosteronu całkowitego i wolnego. To powinno być w pakiecie badań profilaktycznych każdego mężczyzny, który chce osiągnąć sukces w biznesie i satysfakcję w życiu.

Sprawdź, dlaczego pracodawcy powinni interesować się życiem intymnym swoich pracowników

Choć nietaktem jest zaglądanie pracownikom pod kołdrę, zdrowie reprodukcyjne staje się wyzwaniem, o którym powinny myśleć działy HR. W 2025 r. urodziło się o 40 proc. dzieci mniej niż w 2017 r. W tym tempie za kilkanaście lat może się okazać, że nie będzie kogo zatrudnić. Więcej

Reklama

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Reklama
Reklama