Wyszyński: "Gry nie są już medium dla "typowych graczy". Rynek jest bardzo konkurencyjny" [WYWIAD]

Jacek Wyszyński
Jacek Wyszyński, fot. materiały prasowe
W pracy nad grą łatwo ulec presji graczy, inwestorów czy wydawcy, którzy często naciskają na szybką premierę nie do końca gotowej wersji, co może odbić się na ocenach, a przez to na sprzedaży. Najważniejszy jest zawsze dzień premiery - mówi Jacek Wyszyński, prezes Pyramid Games.

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Pyramid Games to notowany na NewConnect producent gier komputerowych z grupy PlayWay. W jego portfolio są takie tytuły jak Rover Mechanic Simulator, Occupy Mars: The Game czy Farming Life. 

O branży gamingowej w Polsce i symulatorach rozmawiamy z Jackiem Wyszyńskim, prezesem Pyramid Games.

W Polsce powstaje coraz więcej różnego rodzaju symulatorów. Skąd taka ich popularność?

Trendy na rynku gier zmieniają się co kilka lat. Był okres, kiedy prym wiodły gry strategiczne, innym razem RPG-i, a teraz te gatunki, nie licząc wyjątków, nie cieszą się już zbyt dużą popularnością. Coraz więcej twórców gier zauważa, że symulatory są czymś stałym - gatunek ten od lat sprzedaje się bardzo dobrze. Wystarczyspojrzeć na ostatni sukces Farming Simulatora 2022, który przebił pod względem liczby graczy najnowszego Battlefielda. Trzeba zaznaczyć, że symulatory często są tańsze w produkcji niż rozbudowane gry akcji bądź fabularne, co jest kolejną zaletą tego gatunku. Z naszej perspektywy popularność gier symulatorowych bierze się z tego, że gry nie są już medium dla „typowych graczy”, ale coraz więcej odbiorców sięga po ten rodzaj rozrywki. Takie osoby często nie śledzą megahitów, ich potrzeby są inne.

Czyli jakie?

Chodzi o możliwość oderwania się od codzienności i poznania jakiejś specyficznej dziedziny wiedzy czy też zawodu - w tym sensie symulatory pełnią bez wątpienia aspekt edukacyjny. Gry symulujące rzeczywistość pozwalają wcielić się nie tylko w mechanika samochodowego, ale na przykład tak jak w jednej z naszej gier – w mechanika łazików marsjańskich. Jeżeli chcemy poznać tajniki pracy na roli, gramy w Farming Simulator. Jeżeli interesuje nas budowa historycznych czołgów – wtedy Tank Mechanic Simulator jest kopalnią wiedzy w tym obszarze. Symulatory pozwalają każdemu sprawdzić się w rolach, o jakich marzyli, bez konieczności mozolnego studiowania danej dziedziny. Przykładowo, grając w nasz Rover Mechanic Simulator, można się zrelaksować, a przy okazji poznać szczegółową budowę łazików NASA i ich instrumentów pokładowych.

Nie zapominajmy też o aspekcie ciekawości – bardzo często osoby, które pracują w danym zawodzie czy hobbystycznie zajmujące się tematem symulatora, chcą sprawdzić w jaki sposób ich dziedzina pracy bądź zainteresowania została przedstawiona w świecie gry. Tutaj przykładem jest np. uwielbiany przez wędkarzy Fishing Simulator lub Truck Simulator, przy którym relaksują się kierowcy ciężarówek.

Moda na symulatory to globalny trend?

Uważam, że jest to międzynarodowy trend - liczba symulatorów stale rośnie, tak samo jak liczba grających w nie graczy. Nie jest to dla nas zdziwieniem, bo dzięki symulatorom możemy chociaż przez chwilę być tym, kim chcemy. Dla początkujących game developerów jest to też łatwiejsza droga do wydania pierwszej gry - zwykle koszt wytworzenia symulatora jest niższy niż rozbudowanej gry przygodowej. Sukces gry symulacyjnej może okazać się trampoliną do droższych i większych projektów.

Jaki powinien być dobry symulator?

Dobry symulator musi spełniać wiele wymagań. Tworząc nasze tytuły, stawiamy przede wszystkim na wierne odwzorowanie realiów przy zachowaniu dużej przyjemności z gry. Gra musi dawać satysfakcję nawet z wykonywania prostych czynności. Jednocześnie bardzo ważna jest oryginalność - nie bez powodu każda spółka z grupy PlayWay tworzy swoje symulatory „od zera”, nie wykorzystując kodu poprzedników. Gracze doceniają nowatorskie podejście do mechanik gameplayu w każdym kolejnym tytule. 

Na pewno należy również zadbać o optymalizację, bo „gracze symulatorowi” to często osoby posiadające słabszy sprzęt komputerowy niż „hardkorowi gracze”.

Co jest najtrudniejszego w tworzeniu symulatorów?

Tworzenie gier samo w sobie nie jest łatwym zadaniem. Nawet pomimo beta testów, może się okazać, że tytuł nie spełni oczekiwań konkretnej grupy graczy. Rynek gier jest bardzo konkurencyjny - czasem ogromnym błędem może okazać się użycie danego symbolu, nieodpowiedniej nazwy lub zła data premiery.

Najtrudniejsze w tworzeniu symulatorów jest wypośrodkowanie realiów i przyjemności z gry. Będąc programistą, łatwo popaść w dążenie do perfekcyjnego odzwierciedlania rzeczywistości, kosztem przyjemnej rozgrywki czy też budżetu produkcji. No i oczywiście łatwo ulec presji graczy, inwestora czy wydawcy na szybką premierę nie do końca gotowej wersji, co może odbić się na ocenach, a przez to na sprzedaży. Najważniejszy jest zawsze dzień premiery gry. Istotnym etapem jest sam research, na ile dany temat jest perspektywiczny i czy nie będzie wywoływał problemów prawnych oraz formalnych związanych z licencjami, prawami, zakazem propagowania danych treści, bo to zmniejsza widoczność na stronach platform sprzedażowych.

Symulatory powstają już naprawdę różne, a niektóre pomysły ocierają się wręcz o śmieszność. Nie obawiacie się, że ten obszar wkrótce stanie się czymś w rodzaju autoparodii?

Wszystko można wykorzystać w dobry lub zły sposób. Jeszcze niedawno zastanawiałem się, co może być ciekawego w symulatorze prowadzenia stacji benzynowej, tymczasem gra okazała się ogromnym hitem. W przypadku symulatorów trzeba odrzucić założenia oraz utarte schematy i po prostu intensywnie badać rynek, sprawdzać jakie tematy interesują graczy. Można się zdziwić! W Pyramid Games nasz model działania opiera się na dostarczaniu wartościowych treści z aspektem edukacyjnym i właśnie na tym zależy nam najbardziej - żeby nasze gry uczyły przez zabawę. Słuchamy opinii odbiorców i rozwijamy nasze gry nawet długo po premierze, ponieważ chcemy pokazać graczom, że są dla nas najważniejsi i mogą na nas liczyć również przy okazji kolejnych produkcji. Proszę jednak pamiętać, że powstaje to, na co jest popyt, więc jeśli dana firma chce iść w prześmiewczy ton czy poruszać specyficzne tematy, ponieważ tak wynika z ich badań rynku – nie widzimy w tym nic złego.

Jaka przyszłość czeka symulatory?

Świat idzie do przodu, powstają nowe zawody, nowe technologie, nowe pomysły. Myślę, że tak długo jak w ludziach utrzyma się ciekawość świata, to tak długo będą powstawać symulatory. Jak wspominałem wcześniej, ten gatunek wydaje się być gatunkiem stałym - różnego rodzaju gry były na przestrzeni lat mniej lub bardziej popularne, jednak jeśli chodzi o symulatory, nie widać tutaj trendu spadkowego, wręcz przeciwnie.

---

W styczniowym numerze My Company Polska ukaże się obszerny materiał poświęcony rynkowi symulatorów w Polsce.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

POLECAMY