CEO Nvidii w wywiadzie dla naszej redakcji: Przyszłość to symulacja. Jak wirtualne bliźniaki i „fizyczna AI” zmienią zasady gry w biznesie
Konferencja 3DEXPERIENCE World 2026, organizowana przez firmę Dassault Systèmes w Houston zgromadziła tysiące ekspertów, inżynierów i liderów biznesu, dyskutujących o najnowszych trendach w projektowaniu i produkcji. To, co uderzyło mnie od pierwszych minut spędzonych na salach prelekcyjnych, to całkowita zmiana narracji. Nikt już nie zastanawia się, czy wdrażać AI. Pytanie brzmi: jak szybko zintegrować ją z rdzeniem swojego biznesu, by nie wypaść z rynku. Co to oznacza? Że w końcu możemy wykorzystać tę technologię do zaawansowanych zadań w realnym świecie - to już nie tylko algorytm, ale działanie - fizyczne budowanie prototypów produktów. Z fazy opracowania projektu przez sztuczną inteligencję przechodzimy do jego wykonania.
Mariage gigantów. NVIDIA i Dassault Systèmes definiują „fizyczną AI”
Jednym z najważniejszych punktów konferencji było ogłoszenie strategicznego, wieloletniego partnerstwa pomiędzy francuskim liderem wirtualnych bliźniaków – firmą Dassault Systèmes – a hegemonem na rynku układów obliczeniowych, czyli firmą NVIDIA. Z perspektywy dziennikarza biznesowego był to moment przełomowy. Dlaczego? Ponieważ to właśnie tu, w Teksasie, zdefiniowano na nowo to, jak sztuczna inteligencja będzie rozumieć nasz świat.
- Wkraczamy w erę, w której sztuczna inteligencja nie tylko przewiduje czy generuje, ale rozumie rzeczywisty świat. Kiedy AI jest zakorzeniona w nauce, fizyce i zweryfikowanej wiedzy przemysłowej, pozwala wesprzeć ludzką pomysłowość - tłumaczył ze sceny Pascal Daloz, dyrektor generalny i prezes zarządu Dassault Systèmes.
Podczas konferencji miałem okazję porozmawiać z legendarnym szefem NVIDII. Jen-Hsun Huang roztaczał wizję tzw. modeli świata przemysłowego (Industry World Models). Standardowe modele językowe (LLM), z których korzystamy na co dzień, opierają się na składni, słownictwie i wartościach.
- W przypadku modelu świata musi on podlegać prawom fizyki. Musi rozumieć przyczynowość. Oznacza to, że przemysłowa AI rozumie, jak zachowa się materiał, rozumie grawitację, tarcie czy siłę bezwładności. Z punktu widzenia właściciela firmy produkcyjnej to absolutny przełom: można symulować całe fabryki i zachowanie nowych produktów w wirtualnym środowisku ze stuprocentową pewnością, że w świecie fizycznym zadziałają one identycznie. Eliminuje to potężne koszty błędnych prototypów - wyliczał Jen-Hsun Huang.

Jen-Hsun Huang, CEO Nvidii udzielił wywiadu redakcji My Company Polska.
Czy AI zabierze nam pracę? Paradoks produktywności
Jednym z najczęstszych obaw, z jakimi spotykają się przedsiębiorcy i ich pracownicy, jest wizja utraty miejsc pracy na rzecz algorytmów. Podczas 3DEXPERIENCE World 2026 temat ten powracał w wielu dyskusjach i panelach eksperckich. Zapytałem o to bezpośrednio Jen-Hsun Huanga, który stanowczo obalił ten mit.
Szef NVIDII zauważył, że panuje błędne przekonanie, iż liczba projektantów i inżynierów spadnie, a wraz z nią zmniejszy się zapotrzebowanie na wykorzystanie oprogramowania.
- Jest dokładnie odwrotnie. W niedalekiej przyszłości każdy projektant i inżynier będzie miał do dyspozycji cały zespół wirtualnych towarzyszy (AI companions), którzy będą wspólnie z nim pracować, ucząc się jego stylu i realizując dla niego zadania - mówił Jen-Hsun Huang w rozmowie z redakcją mycompanypolska.pl. Wyjaśnił też, jak działa technologia, do której wkrótce zyskamy dostęp:
- Wyobraźmy sobie obserwatora naszej pracy na komputerze, którego włączamy tylko z własnej woli, gdy wykonujemy te obowiązki, których nie chcemy wykonywać. Obserwatorzy-agenci uczą się jak je robimy i już po kilku dniach, a czasem minutach, czy godzinach - są w stanie odjąć nam niewdzięcznej pracy - zostawiając przestrzeń na bardziej ambitne zadania - opowiadał Jen-Hsun Huang.
Podczas konferencji poznaliśmy przykłady właśnie takiej technologii. Wirtualni towarzysze AI przedstawieni przez francuską firmę to Aura, Leo i Marie. Każdy z nich ma inną specjalizację – Aura dba o organizację wiedzy i spójność projektów, Leo to inżynier rozwiązujący problemy projektowe, a Marie wykorzystuje głęboką wiedzę z zakresu chemii i materiałoznawstwa do badania złożonych zjawisk. To oznacza, że AI może służyć już nie tylko w przypadku powtarzalnych zadań, ale tych najbardziej twórczych. Nie chodzi o to, żeby sztuczna inteligencja nas zastąpiła - tylko wsparła w projektowaniu technologii przyszłości. Szybsze obliczenia, szybsze testy, ulepszone produkty.
Dla przedsiębiorcy oznacza to, że zatrudniani przez niego pracownicy nie znikną, ale staną się menedżerami i architektami kierującymi wirtualnymi zespołami. Producent wyrobów w Polsce będzie mógł wydać polecenie swoim AI, by w czasie, gdy on idzie na spotkanie, wygenerowały dla niego kilkanaście zoptymalizowanych pod kątem kosztów projektów do weryfikacji.

Dziennikarz My Company Polska Wiktor Cyrny w siedzibie NASA. Dawniej Amerykańska Agencja Kosmiczna wysyłała w kosmos setki rakiet, by przetestować tę, w której astronauci polecą za ziemską orbitę. Dziś takie testy wykonuje się dzięki technologii wirtualnych bliźniaków, oszczędzając materiały i środowisko.
Automatyzacja w zasięgu MŚP. Koniec z „głupimi” robotami
Największa rewolucja technologiczna rzadko omijała gigantów, ale często była zbyt droga dla sektora Małych i Średnich Przedsiębiorstw (MŚP). Sytuacja właśnie ulega zmianie. Jen-Hsun Huang bardzo trafnie zdiagnozował ten problem: tradycyjne, ogromne fabryki (np. motoryzacyjne) opierają się na robotach, które trzeba było żmudnie i niezwykle kosztownie programować krok po kroku do wykonania jednej, powtarzalnej czynności milion razy (tzw. programowanie jawne). Było to kompletnie nieopłacalne dla średnich firm, gdzie zadania na hali zmieniają się z dnia na dzień.
Przyszłość, którą zaprezentowano w Houston, opiera się na „programowaniu niejawnym” (implicit programming).
- Mówisz robotowi, co ma zrobić, pokazujesz mu to kilka razy, a on sam to rozpracowuje – wyjaśniał CEO NVIDII w rozmowie z Mycompanypolska.pl. - Wyposażone w AI maszyny potrafią obserwować i uczyć się jak ludzie - tłumaczył.
Dla polskiego biznesu to doskonała wiadomość: bariera finansowa automatyzacji wyraźnie spadnie. Fabryki zatrudniające kilkudziesięciu pracowników zyskają dostęp do uniwersalnych ramion robotycznych, które z dnia na dzień można „przyuczyć” do nowego zadania, budując na ich bazie niespotykaną dotąd elastyczność i odporność na zawirowania rynkowe.
Nie jest to bynajmniej science-fiction, bo właśnie takie rozwiązania mogłem testować w Huston.

Przykłady działania wirtualnych asystentów i fizycznej AI.
Jednoosobowy jednorożec. Rozmowa z Pablosem Holmanem
Konferencja to jednak nie tylko technologie, ale przede wszystkim wizjonerzy. Udało mi się porozmawiać z Pablosem Holmanem, legendarnym hakerem i wynalazcą, jednym z głównych inżynierów i ojców sukcesu Blue Origin (firmy kosmicznej założonej przez Jeffa Bezosa, w której Holman był jedną z pierwszych osób na pokładzie). Holman to człowiek, który nie boi się nieszablonowego myślenia. Postrzega technologię jako najważniejszą deskę ratunku dla naszej cywilizacji.
Podczas naszej fascynującej wymiany zdań, Holman zwrócił uwagę na to, w jakim niesamowitym punkcie krzywej innowacji się znajdujemy. Rozmawiając o potędze sztucznej inteligencji, rzucił tezę, która powinna elektryzować każdego polskiego foundera:
- Czekamy na Foundera, który samodzielnie, dzięki zaangażowaniu agentów AI, stworzy pierwszego jednorożca (startup warty miliard dolarów dop. red.). To tylko kwestia czasu. Choć oczywiście lepiej tworzyć zespoły, bo taka samodzielna ścieżka, może się wiązać z dużą presją i lepiej wtedy nie być zdanym tylko na siebie. Ale ta rewolucja dzieje się teraz, na naszych oczach - mówił Pablos Holman w wywiadzie dla My Company Polska.
Holman udowadnia, że dzisiejszy biznes nie potrzebuje już armii programistów i ogromnych działów R&D, by osiągnąć globalny sukces. Dawniej barierą była skala i koszty ludzkie. Dziś, dzięki platformom z wirtualnymi bliźniakami i narzędziom generatywnej AI, mądrze zarządzany, innowacyjny polski startup może stworzyć oprogramowanie lub zaprojektować sprzęt o wartości miliarda dolarów, mając na pokładzie "zaledwie" genialnego lidera operującego wirtualnymi agentami. Jak zauważył, „liderzy, CEO, CTO idą w kierunku, gdzie stają się trochę menedżerami agentów AI”.
Więcej inspirujących wskazówek od Pablosa Holmana przeczytacie w wywiadzie z ekspertem w naszym miesięczniku (kwiecień-maj 2026) i na portalu Mycompanypolska.pl. A z niego dowiecie się m.in.
- Jakie rozwiązanie, wielkości puszki po piwie, zapewni niewyczerpywalne źródło energii dla twojej rodziny przez całe życie kilku pokoleń?
- Jaka technologia kosmiczna, którą już dysponujemy, może w ekologiczny sposób zwiększyć wytwarzanie globalnej energii 8-krotnie, poprawiając jakość życia ludzi?
- Dlaczego musimy przestać opowiadać straszne historie o technologi jądrowej?
- I czemu głównym hasłem Pablosa Holmana jest „Bojkot dystopii”?

W trakcie konferencji mogłem porozmawiać z Pablosem Holmanem, światowej sławy futurystą
Kosmiczny finał. NASA i wirtualne bliźniaki w służbie ludzkości
Ukoronowaniem tej fascynującej podróży do Teksasu była wizyta w NASA Johnson Space Center. To właśnie tam uświadomiłem sobie, że technologie, o których przez kilka dni słuchałem na salach prelekcyjnych, realnie napędzają ludzkość do przekraczania kolejnych, kosmicznych barier.
Na miejscu mogłem z bliska podziwiać przygotowania do historycznej misji Artemis 2. Poczucie stania w centrum dowodzenia podbojem kosmosu było obezwładniające. Małem możliwość oglądania z bliska potężnych elementów nowej generacji rakiet, a także wejścia do kapsuły Orion – tego samego typu technologia, na początku kwietnia 2026 roku zabrała astronautów w pierwszą od dekad podróż dookoła Księżyca. Oglądałem też nowoczesne skafandry kosmiczne i pierwsze plany przedstawiające, jak może wyglądać przyszła załogowa stacja na powierzchni Srebrnego Globu. Mieliśmy także okazję do niezwykle inspirujących rozmów z samymi ekspertami NASA i astronautami.
To wszystko nie byłoby jednak możliwe, gdyby nie technologia, o której tak mocno dyskutowano podczas 3DEXPERIENCE World 2026. Jak inżynierowie NASA mogą zbudować kapsułę, wyliczyć trajektorię lotu i zapewnić bezpieczeństwo załodze bez marginesu na błąd? Odpowiedzią są właśnie wirtualne bliźniaki. Zanim jakikolwiek metalowy element rakiety zostanie zespawany, jego cyfrowa kopia w wirtualnym środowisku poddawana jest milionom symulacji przeciążeń, skrajnie wysokich i niskich temperatur oraz zachowań fizycznych. Dzięki uprzejmości i zaproszeniu firmy Dassault Systèmes, której systemy stanowią absolutny fundament oprogramowania dla światowego przemysłu lotniczego i kosmicznego, mogłem zobaczyć na własne oczy, jak wirtualny świat ułatwia misje w tym rzeczywistym.

Inauguracja programu Artemis. Astronauci wracają na Księżyc po 50 latach od ostatniego lądowania na Srebrnym Globie. W tle kapsuła Orion. To właśnie ten typ technologii jest wykorzystywany do lotów załogowych do ziemskiego satelity.
Wnioski dla polskiego biznesu
Wracając z Houston, miałem w głowie natłok myśli, ale jedno przesłanie brzmiało niezwykle klarownie. Niezależnie od tego, czy budujesz rakiety księżycowe w Teksasie, wytwarzasz części samochodowe na Podkarpaciu, czy projektujesz meble w Wielkopolsce, narzędzia przyszłości są już gotowe. Sztuczna inteligencja zintegrowana ze środowiskiem wirtualnych bliźniaków to nie jest pieśń jutra – to rynkowa codzienność, w której buduje się innowacje.
Polscy przedsiębiorcy stoją przed historyczną szansą. Fabryki AI, przemysłowe modele świata i wirtualni towarzysze pracy zrównują szanse. Dają potężny lewar, by optymalizować koszty, projektować szybciej i minimalizować ryzyko nietrafionych inwestycji. A kto wie – być może to właśnie na naszym rodzimym rynku powstanie wkrótce ten wspomniany przez Pablosa Holmana pierwszy, zbudowany przez jedną osobę i chmarę algorytmów miliardowy jednorożec. Przyszłość już tu jest. Trzeba tylko umieć z niej skorzystać.
Dłuższy wywiad z Jen-Hsun Huangiem, CEO Nvidii już wkrótce na łamach Mycompanypolska.pl. Zachęcam do śledzenia naszej strony w mediach społecznościowych, gdzie poinformujemy o publikacji.