Urlop menstruacyjny zamiast kwiatka
Ten dodatkowy dzień płatnego urlopu to benefit znany nie od dziś. W Japonii już od 1947 r. funkcjonuje „seirikyuuki”, czyli tzw. wolne fizjologiczne. W Polsce jego zagwarantowanie jest możliwe, bo Kodeks pracy określa minimalny wymiar urlopu, a pracodawca może zdecydować o jego zwiększeniu. A dzień lub dwa wolne z powodu bólu menstruacyjnego dla wielu kobiet mają ogromne znaczenie.

Jak szacuje Światowa Organizacja Zdrowia, ból w czasie menstruacji odczuwa ok. 70 proc. kobiet. W przypadku od 5 do 20 proc. z nich ból jest bardzo silny – czasem tak silny, że nie są w stanie chodzić. Z badań przeprowadzonych w Hiszpanii na grupie ponad 30 tys. pracujących kobiet wynika, że 14 proc. kobiet zdarza się nie przychodzić do pracy z powodu miesiączki, a u 3 proc. zdarza się jednodniowa nieobecność w każdym cyklu. Badania pokazały również, że wśród kobiet, które przychodziły do pracy w czasie okresu, produktywność spadała w tym czasie nawet o 1/3. Dlatego taki dodatkowy wolny dzień na urlop menstruacyjny sprezentowany przez pracodawcę to benefit pracowniczy, który kobiety z pewnością docenią.