Reklama

To może być najbardziej zaskakujący mariaż tego roku. Konopny gigant chce przejąć polską spółkę obronną

IMC, znany gracz na rynku medycznej marihuany, ogłosił wejście w sektor zbrojeniowy.
IMC, znany gracz na rynku medycznej marihuany, ogłosił wejście w sektor zbrojeniowy. / fot. Shutterstock / Roman Samborskyi
Spółka IM Cannabis (IMC), znany gracz na rynku medycznej marihuany, ogłosiła wejście w sektor zbrojeniowy. Firma podpisała list intencyjny w sprawie przejęcia 51% udziałów w Blackaxe Technologies – polskim podmiocie, który dostarcza zaawansowane systemy wywiadowcze i antydronowe.

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Reklama

IM Cannabis Corp. (IMC), spółka notowana na amerykańskiej giełdzie NASDAQ, która dotychczas budowała swoją pozycję w branży konopnej w Izraelu i Niemczech, postanowiła radykalnie zmienić kurs. Wybór padł na Polskę i spółkę Blackaxe Technologies, specjalizującą się w technologiach obronnych.

Polska spółka i izraelska technologia w walce z dronami

Blackaxe Technologies działa na styku nowoczesnych technologii i bezpieczeństwa państwowego. Firma opiera swoje rozwiązania na zaawansowanych technologiach z Izraela, dostarczając systemy skrojone pod potrzeby rządów, agencji wywiadowczych i organizacji obronnych.

Głównym przedmiotem oferty Blackaxe jest przechwytywanie cybernetyczne dronów. Dzięki współpracy z globalnym liderem – firmą D-FEND – Polacy oferują systemy, które pozwalają na bezpieczne wykrycie i przejęcie kontroli nad nieautoryzowanym dronem. W przeciwieństwie do tradycyjnych metod, technologia ta działa bez użycia siły fizycznej (tzw. neutralizacja niekinetyczna), co pozwala na bezpieczne sprowadzenie maszyny na ziemię.

Wywiad satelitarny i sztuczna inteligencja

Współpraca z IMC ma otworzyć Blackaxe drogę do jeszcze szybszego rozwoju w obszarze wywiadu satelitarnego (IMINT). Polska firma zajmuje się także:

  • Gromadzeniem i przetwarzaniem obrazów satelitarnych wysokiej rozdzielczości.
  • Wykorzystaniem sztucznej inteligencji (AI) do błyskawicznej analityki danych z orbity.
  • Monitorowaniem infrastruktury krytycznej i wsparciem operacji obronnych.

Dlaczego producent marihuany idzie w stronę zbrojeń?

Decyzja IMC o dywersyfikacji biznesu wynika z gwałtownych zmian na świecie. Rosnące napięcia geopolityczne, zwłaszcza konflikty w Europie Wschodniej i na Bliskim Wschodzie, sprawiły, że popyt na technologie obronne wystrzelił.

Zagrożenia ze strony tanich dronów oraz potrzeba posiadania danych wywiadowczych w czasie rzeczywistym stały się kluczowe dla bezpieczeństwa narodowego. IMC dostrzegło w tym szansę na wejście w rynek o ogromnym potencjale wzrostu, łącząc swoje doświadczenie w skalowaniu biznesu z polsko-izraelskim know-how w dziedzinie technologii defense.

Co dalej z transakcją?

Na ten moment strony podpisały niewiążący list intencyjny (LOI), który zakłada nabycie przez IMC większościowego pakietu 51% udziałów w Blackaxe. Finalizacja transakcji zależy od wyników badania due diligence oraz uzyskania niezbędnych zgód regulacyjnych.

Choć droga do ostatecznego porozumienia jeszcze trwa, planowane wejście giganta z NASDAQ w polską spółkę to jasny sygnał: granice między branżami zacierają się, a bezpieczeństwo i nowoczesny wywiad stają się najbardziej pożądanymi aktywami na globalnym rynku.

To, co z polskiej perspektywy może wyglądać na egzotyczne połączenie branż, w izraelskim świecie biznesu jest naturalną konsekwencją tamtejszego modelu rozwoju. Tamtejszy medtech i wojsko trzymają się ze sobą bardzo blisko. 

Izraelski „kod genetyczny” technologii

W Izraelu granice między sektorem cywilnym a wojskowym są niezwykle płynne. Wynika to przede wszystkim z systemu edukacji i obowiązkowej służby wojskowej, która dla najzdolniejszych młodych ludzi staje się najbardziej elitarnym inkubatorem technologicznym na świecie.

Kluczowe ogniwo stanowią jednostki takie jak słynna 8200, zajmująca się wywiadem sygnałowym i cyberbezpieczeństwem. To tam przyszli przedsiębiorcy uczą się pracy z zaawansowanym AI, analizą ogromnych zbiorów danych oraz obrazowaniem satelitarnym. Po powrocie do cywila te same umiejętności wykorzystują do budowania startupów – raz tworząc algorytmy diagnozujące nowotwory, a innym razem systemy śledzące obiekty w przestrzeni powietrznej (DefenseTech). Matematyczny fundament tych technologii pozostaje taki sam.

Od rakiet do kapsułki medycznej

Zjawisko to określa się mianem „spillover”, czyli przenikania technologii z poligonów do laboratoriów i odwrotnie. Izraelska historia zna wiele takich przypadków:

  • Technologia wykorzystywana do nawigacji rakietowej posłużyła do stworzenia PillCam – miniaturowej kapsułki endoskopowej, którą pacjent połyka, by zbadać układ pokarmowy.
  • Wojskowe systemy radarowe zostały zaadaptowane jako bezdotykowe monitory funkcji życiowych w szpitalach.
  • Egzoszkielety, pierwotnie projektowane dla żołnierzy, dziś pomagają osobom sparaliżowanym odzyskać sprawność.

Państwo aktywnie wspiera takie projekty „podwójnego zastosowania” (dual-use), promując rozwiązania, które mogą służyć zarówno zdrowiu, jak i bezpieczeństwu.

Biznes w trybie nadzwyczajnym

Specyfika izraelskiego rynku to także ogromna odporność na kryzysy. Firmy technologiczne często funkcjonują tam w tzw. trybie wojennym, co wymusza niespotykaną nigdzie indziej szybkość działania. Dla menedżerów z tego regionu łączenie ról jest codziennością – nie dziwi sytuacja, w której prezes spółki giełdowej jest jednocześnie lekarzem-rezerwistą lub oficerem wywiadu, zarządzając zespołem rozproszonym między biurem a zadaniami operacyjnymi.

Inwestorzy i fundusze venture capital na całym świecie cenią tę elastyczność. W branży technologicznej uważa się, że zespoły, które potrafią rozwijać algorytmy w warunkach wysokiej presji i ciągłej niepewności, mają wyższe szanse na globalny sukces.

Reklama

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Reklama
Reklama