Polska technologia z autobusów trafi do wojska. AutonomyNow ma już ponad 30 mln zł przychodu
AutonomyNow tworzy jedne z najbardziej zaawansowanych systemów autonomicznych w Europie opartych na AI. Systemy zaprojektowane przez firmę wykorzystują algorytmy Sensor Fusion do automatycznego wykrywania pieszych i rowerzystów wokół pojazdów, z dużą dokładnością monitorują aktualne limity prędkości dzięki integracji z zaawansowanymi mapami HD, a także na bieżąco sprawdzają stan kierowcy pod kątem senności i rozproszenia uwagi.
Szybki rozwój AutonomyNow
Rok 2025 zapisał się w historii spółki jako prawdziwy przełom. AutonomyNow wyprodukowała ponad 3 000 sztuk inteligentnych systemów autonomicznych, przekraczając 30 mln zł przychodu ze sprzedaży technologii największym producentom pojazdów w Europie i Turcji. To tempo wzrostu jest imponujące – jeszcze w 2024 r. produkcja wynosiła 1 000 sztuk, co oznacza trzykrotny skok w ciągu zaledwie dwunastu miesięcy.
Sukcesy te nie przeszły bez echa na arenie międzynarodowej. Najnowsza generacja systemu ADAS Streamlined zdobyła w październiku tytuł „Winner of Busworld 2025 Innovation Voting” podczas premiery w Brukseli, a liderzy spółki, Michał Wendeker i Konrad Kostrzewa, otrzymali nominację do konkursu EY Przedsiębiorca Roku 2025 w kategorii „Nowy Biznes”.
Strategia Dawida na rynku Goliatów
Jak polska firma z Lublina wygrywa z globalnymi koncernami motoryzacyjnymi? Michał Wendeker, founder i CEO AutonomyNow wskazuje na ważny aspekt strategiczny:
– Wygrywamy unikalną strategią. Jesteśmy inaczej wypozycjonowani technologicznie i rynkowo wobec naszych klientów. Nasze rozwiązanie jest przede wszystkim kompleksowe. W jednym systemie łączymy wiele funkcji bezpieczeństwa i analizy otoczenia pojazdu, które u innych dostawców wymagają kilku oddzielnych modułów. Dzięki temu producenci mogą wdrożyć więcej funkcjonalności przy znacznie prostszej integracji. Jednocześnie spełniamy najbardziej rygorystyczne europejskie wymagania regulacyjne. System został też zaprojektowany tak, aby był kompaktowy i estetycznie wpisywał się w konstrukcję pojazdu – wyjaśnia.
Podejście deep tech jest kluczem: firma nie składa gotowych klocków, ale buduje fundamenty. – Tworzymy elektronikę i kod, mamy własne dane. Jesteśmy w stanie precyzyjnie dopasować produkt, dostosować go lepiej do danych technologii pojazdów. W ten sposób dostarczamy coś, czego żaden gigant nie zrobi ze względu na swoją skalę. Wykorzystujemy mniejszy rozmiar, większą elastyczność, dzięki czemu możemy tworzyć rozwiązania, które są wielofunkcyjne, a jednocześnie skrojone na miarę potrzeb naszych klientów – dodaje founder AutonomyNow.

150 milisekund, które ratuje życie
Technologia AutonomyNow opiera się na sieciach neuronowych nowej generacji, które analizują otoczenie pojazdu i wykrywają potencjalne zagrożenia. System działa także w trudnych warunkach pogodowych. Czas reakcji wynosi zaledwie 150 milisekund – to 10 razy szybciej niż ludzki odruch. Polska spółka jest jedną z zaledwie trzech firm w Europie oferujących tego typu technologię, co pozwala jej skutecznie konkurować z globalnymi koncernami i pozyskiwać kolejnych gigantów z branży Automotive. Jednak droga od pomysłu do seryjnej produkcji była wyboista.
– Najtrudniejsze było to, w jaki sposób zbudować nową technologię, o której jeszcze nie wiadomo, czy zadziała. Musieliśmy ją zaprojektować, a potem, w momencie, gdy była jeszcze walidowana, rozpocząć produkcję seryjną. Mimo presji czasu zrobiliśmy to, ale opracowanie zaawansowanej technologii przy jednoczesnym jej skalowaniu to takie mistrzostwo Europy, jeżeli nie świata w trudności tego zadania – przyznaje z uśmiechem Michał.
O precyzji systemu najlepiej świadczy historia z pogranicza grecko-tureckiego, gdzie testowano technologię. – System poprawnie wskazał ograniczenie prędkości w miejscu, w którym nasz zespół nigdy wcześniej nie prowadził badań i gdzie znak był słabo widoczny. Homologację zdano z ponad 96-procentową dokładnością, przy wymaganym limicie 90%. – To nie przypadek. Nie polegamy wyłącznie na kamerach, które odczytują znaki drogowe. Łączymy obraz z bardzo dokładnymi mapami automotive, dzięki czemu system potrafi określić ograniczenie prędkości nawet w miejscach, gdzie kierowca nie ma pełnej informacji na drodze.
Nowa misja: Autonomia dla wojska
Doświadczenie zdobyte w transporcie publicznym firma przenosi teraz do sektora obronnego. Choć systemy ADAS w autobusach służą bezpieczeństwu i komfortowi, w armii ich rola staje się kluczowa dla ochrony życia żołnierzy. AutonomyNow chce dostarczać technologię do branży pojazdów ciężarowych oraz armii, m. in. do bezzałogowych pojazdów wojskowych.
– Dla armii największy sens ma uratowanie życia żołnierza poprzez niewysyłanie go na pierwszą linię frontu i przeniesienie ryzyka na sprzęt dzięki faktycznej autonomizacji pojazdów bojowych i logistycznych – tłumaczy Wendeker.
Spółka chce integrować systemy ostrzegania z nowymi potrzebami, np. wykrywaniem dronów. – Chcemy dostarczyć wojsku jeden intuicyjny system, który zabezpieczy żołnierzy przed standardowymi zagrożeniami, jak kolizja podczas jazdy w kolumnie czy przygniecenie przy manewrowaniu, ale też przed specyficznymi warunkami pola walki, gdzie nie ma pasów drogowych. Teren jest niesamowicie zróżnicowany, a zagrożenia muszą wykrywać zaawansowane sensory – dodaje nasz rozmówca.
W przeciwieństwie do standardowych rozwiązań dużych koncernów, AutonomyNow może dostarczać customizowane systemy dostosowane do potrzeb konkretnych rodzajów wojsk. Michał podkreśla, że technologia działa w formule dual-use: – To, co stworzymy dla obronności, będziemy w stanie potem “przetłumaczyć” na technologię dla klientów cywilnych, podobnie jak obecnie dostosowujemy technologie motoryzacyjne na potrzeby wojskowe.
Lubelska fabryka i cybersecurity
Mimo globalnych ambicji, serce produkcji bije w Lublinie. Spółka świadomie zrezygnowała z outsourcingu produkcji na wczesnym etapie. – Jako twórcy, programiści i inżynierowie musieliśmy mieć bardzo dużą responsywność. Nie byliśmy w stanie zlecić produkcji na pierwszym etapie.
Bezpieczeństwo jest priorytetem, zwłaszcza w kontekście wojskowym, gdzie normy cybersecurity muszą wykluczać ukryte luki bezpieczeństwa. – Dla wojska musimy przeprojektować system rezygnując z np. chińskich komponentów, używać nowej sensoryki dostosowanej do środowiska operacyjnego. Z reguły dywersyfikujemy źródła dostaw kluczowych komponentów, opierając się na dwóch, a nawet trzech niezależnych partnerach, by eliminować ryzyka w łańcuchu logistycznym, ale jednocześnie aktywnie zarządzamy własnością intelektualną, aby osoby niepowołane nigdy nie uzyskały dostępu do naszego pełnego know-how – wyjaśnia Wendeker.
Kierunek: 2026 i globalna skala
Firma, która zaczynała jako klasyczny bootstrap (finansując się samodzielnie przez pierwsze dwa lata), dziś finalizuje kolejną rundę inwestycyjną. Środki te pozwolą na przeprowadzkę do nowej lokalizacji i dalsze skalowanie. Rok 2026 ma przynieść wejście w segment tzw. systemów aktywnych, które samodzielnie inicjują hamowanie i przyspieszanie – to ważny krok na drodze do ery pojazdów w pełni bezzałogowych.
Dlaczego Turcja jest tak ważnym punktem na ich mapie? – Turcja to zaplecze produkcji na Europę. Kilkadziesiąt procent rynku autobusowego i ciężarowego produkuje się właśnie tam, gdzie są świetni inżynierowie, niższe koszty pracy i bliskość Europy – wyjaśnia Michał.
Mimo ogromnego sukcesu, Wendeker pozostaje skromny i podkreśla rolę swojego zespołu. – Chciałbym podkreślić, że to nie jestem tylko ja, tylko cały zespół świetnych ludzi, inżynierów, menedżerów i pracowników na produkcji, którzy codziennie tworzą wartość naszych technologii i relacje z rynkiem. Patrząc na wyniki i plany ekspansji, AutonomyNow jest na najlepszej drodze, by stać się nowym standardem w technologicznym krwiobiegu Europy i NATO.