Raport Zielona rewolucja: Nie jesteśmy klimatycznym hamulcowym [WYWIAD Z MINISTREM KLIMATU]

fot. materiały prasowe
fot. materiały prasowe
Za sześć lat powinna ruszyć budowa pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce – mówi Michał Kurtyka, minister klimatu.
ARTYKUŁ BEZPŁATNY

z miesięcznika „My Company Polska”, wydanie 8/2020 (59)

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Po tym, jak w grudniu zeszłego roku Polska, jako jedyny kraj we wspólnocie europejskiej, nie zobowiązała się do osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 r., pojawiły się zarzuty, że jesteśmy w Unii „klimatycznym hamulcowym”. Co pan na to? 

Polska wraz z 27 państwami podpisała się w grudniu zeszłego roku pod konkluzjami dotyczącymi realizacji przez UE neutralności klimatycznej do 2050 r. Te same 27 krajów zgodziło się z nami, że Polska jest w szczególnej sytuacji i do neutralności klimatycznej musimy dążyć we własnym tempie.

Wielu twierdzi, że mogłoby to być tempo szybsze.

Nowe podejście do polityki klimatycznej jest bardzo pragmatyczne. Zamiast licytować się, kto więcej zredukuje i w ciemno rzucać ambitnymi celami, szukamy rozwiązań, które pomogą zrealizować jak najwyższe cele, zwracając przy okazji uwagę na zagadnienia, które jeszcze niedawno były traktowane jako poboczne. Na przykład kwestie socjalne związane z transformacją. Już podczas COP24, mówiąc o sprawiedliwej transformacji, podkreślaliśmy znaczenie konieczności zapewnienia bezpieczeństwa socjalnego ludziom, których miejsca pracy ulegać będą likwidacji bądź przekształceniu. Efektem tych rozmów było przyjęcie przez 56 państw Śląskiej Deklaracji Solidarnej i Sprawiedliwej Transformacji, która zakłada ochronę klimatu przy jednoczesnym utrzymaniu rozwoju gospodarczego i miejsc pracy. Trzeba też zwrócić uwagę na rzeczywistą sytuację Polski i nasze działania w dziedzinie klimatu. Mówię tutaj m.in. o bardzo szybkim rozwoju fotowoltaiki czy też konkretnych planach rozwoju energetyki wiatrowej na Bałtyku. To również setki milionów złotych inwestowanych w szeroko pojęty klimat, np. poprzez program „Czyste powietrze”, w ramach którego można się ubiegać o dofinansowanie na termoizolację budynku oraz wymianę źródeł ciepła, czy też „Mój prąd”, który jest ogromnym wsparciem w rozwoju fotowoltaiki w kraju. Taki obraz nie pasuje do określenia „klimatycznego hamulcowego”.  

Hamulcowym okazał się jednak niewątpliwie koronawirus. Przygotowany przez Unię Europejską Zielony Ład siłą rzeczy nie brał pod uwagę problemów gospodarczych związanych z pandemią. Czy to oznacza, że jego niektóre rozwiązania mogą być zagrożone?

Wyzwania związane z transformacją energetyczną pozostają takie same jak były, jednak część rozwiązań Europejskiego Zielonego Ładu może być opóźniona. Planowane rozwiązania muszą wziąć pod uwagę skutki pandemii COVID-19, co z kolei wymaga dokładnej analizy ich wpływu na gospodarkę. Prowadzimy rozmowy z partnerami unijnymi i z Komisją Europejską na temat ewentualnych korekt w unijnej polityce klimatycznej i jej roli w odbudowie gospodarki po pandemii.

Czy to znaczy, że polityka klimatyczna Unii zostanie poluzowana?

Jak powiedziała Ursula Von der Leyen, szefowa Komisji Europejskiej, Europejski Zielony Ład pozostanie priorytetem Unii, a wysiłki na rzecz strategii wzrostu poprzez jego realizację zostaną podwojone. Niektóre działania i kierunki inwestycyjne ukierunkowane na transformację klimatyczną mają duży potencjał do pobudzenia gospodarki. Dążenie do połączenia polityki klimatycznej z planem odbudowy gospodarki po pandemii koronawirusa jest więc sposobem zarówno na rozwiązanie problemów klimatycznych, jak i ożywienie gospodarcze. Ponadto zaistniała sytuacja pokazuje, jak ważne jest wzmocnienie odporności gospodarki unijnej na niespodziewane wstrząsy. W trosce o bezpieczeństwo energetyczne i z myślą o rozwoju musimy wzmocnić lokalne łańcuchy dostaw na kluczowe komponenty dla modernizacji naszej energetyki. Aby jednak zrealizować ambitne plany klimatyczne i pobudzić naszą gospodarkę, niezbędne są mechanizmy wsparcia, które powinny być kierowane do sektorów czy regionów w największej potrzebie. Mówimy tu z jednej strony o największych potrzebach transformacyjnych, które wynikają z emisyjności oraz udziału górnictwa czy przemysłu ciężkiego w regionalnych gospodarkach, z drugiej strony o kwestiach związanych z odbudową gospodarki po pandemii – jak wiemy, różne regiony zostały nią dotknięte w różnym stopniu. 

A czy koronawirus wpłynął na rozwój polskich odnawialnych źródeł energii?

Epidemia miała wpływ na transakcje międzynarodowe i ciągi dostaw w branży OZE. Trudno jednak w tej chwili przesądzać o poziomie realizacji celów OZE. Choć nie wszystkie komponenty instalacji odnawialnych źródeł energii i paneli fotowoltaicznych czy turbin wiatrowych dotarły na czas, to jednak z drugiej strony mamy do czynienia w Polsce z ogromnym przyrostem odnawialnych źródeł energii. Wynika to m.in. z konsekwentnego podejścia rządu do realizacji tego typu inwestycji. Przypomnę chociażby, że w bieżącym roku przeprowadzimy kolejne aukcje OZE, w wyniku których szacujemy, że powstanie aż 2500 MW nowych instalacji, w tym ok. 1500 MW instalacji PV. Jednocześnie prosumenci mogą skorzystać ze wsparcia finansowego, jakie zapewnia program „Mój prąd”. Do tej pory Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, odpowiedzialny za realizację tego programu, wypłacił dotacje warte blisko 253 mln zł. W efekcie zamontowane zostały instalacje o łącznej mocy 285 040,13 kW. To ogromny sukces. Dodatkowo w ramach tarcz antykryzysowych wprowadziliśmy wiele oczekiwanych przez branżę OZE zmian w przepisach, które mają na celu ułatwienie inwestycji w odnawialne źródła energii w dobie COVID-19. Nie zapominamy również o innych ważnych obszarach rozwoju OZE w Polsce, w tym w odniesieniu do morskiej energetyki wiatrowej. 7 lipca br. przekazaliśmy do uzgodnień międzyresortowych i opiniowania projekt ustawy o promowaniu wytwarzania energii elektrycznej w morskich farmach wiatrowych. Ustawa ta określi system wsparcia dla wytwórców energii elektrycznej w morskich farmach wiatrowych, jak również wprowadzi wiele proceduralnych usprawnień w zakresie wydawania decyzji koniecznych dla realizacji projektów. Wierzę, że mimo spowolnienia gospodarczego ogrom pracy, który wkładamy w rozwój OZE w kraju, przyczyni się do realizacji założonych planów.

Niedawna wizyta prezydenta Andrzeja Dudy w USA wywołała dyskusję na temat budowy elektrowni atomowej w Polsce. Kiedy powinna ona powstać?

Budowa prawdziwie bezemisyjnej energetyki nie jest możliwa bez energii jądrowej. Atom będzie ważną częścią zeroemisyjnego systemu energetycznego, do którego musimy dążyć zarówno ze względu na zobowiązania unijne, jak i to, że większość polskich elektrowni na węgiel zbliża się do kresu eksploatacji. Wstępnie planujemy, że ok. 2040 r. powinno działać sześć bloków jądrowych. By ten plan zrealizować, budowa pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce powinna ruszyć w 2026 r. Musimy jednak być pewni, że mamy finansowe fundamenty, które m.in. zapewniają, że energia elektryczna z atomu będzie konkurencyjna.

W maju zainaugurowała działalność Rada ds. Zielonej Transformacji przy Konfederacji Lewiatan. Jak pan widzi rolę organizacji biznesowych w konstruowaniu strategii zielonej polityki?

Polityka klimatyczna wymaga szerokiej dyskusji z zaangażowaniem bardzo wielu środowisk, które w wielu płaszczyznach będą znacznie różniły się spojrzeniem na kwestie klimatyczne. Tylko zaangażowanie wszystkich środowisk pozwoli na ukształtowanie polityki klimatycznej w sposób skuteczny i bez większych napięć społecznych. Szczególną rolę pełnią tu przedsiębiorcy, dlatego cieszy mnie fakt, że organizacje biznesowe również angażują się w kształtowanie polityki klimatycznej i wyrażają głośno swoje stanowisko w tej sprawie. Jest to tym bardziej istotne, że zaangażowanie biznesu w transformację będzie kluczowe. Transformacja klimatyczna oznacza ogromne inwestycje, które nie mogą zostać w całości sfinansowane przez państwo – to przedsiębiorcy będą musieli inwestować swoje środki, zachęcani odpowiednią polityką na poziomie państwa. Transformacja to też duże zmiany w obrazie przemysłu, usług, a co za tym idzie – na rynku pracy, które bez dużego udziału biznesu trudno sobie wyobrazić.     

Czy Polska może liczyć na wsparcie Unii Europejskiej w finansowaniu naszej zielonej transformacji?

Jeszcze przed wybuchem pandemii koronawirusa Komisja Europejska przedstawiła plan, który zakłada mobilizację 1 bln euro z różnych źródeł do 2030 r. na realizację celów klimatycznych. Środki te pokryją jednak zaledwie jedną trzecią potrzeb na realizację planów transformacji do 2030 r. Z perspektywy Polski istotne byłoby więc zwiększenie puli środków. Ważne jest też dla nas, aby w ramach Funduszu Sprawiedliwej Transformacji realizowane były zarówno działania w obszarze przekwalifikowywania pracowników czy programów osłonowych, jak i tworzenia nowoczesnych miejsc pracy, czyli pomoc w lokowaniu inwestycji na przekształcanych obszarach. To jest zadanie terytorialnych planów sprawiedliwej transformacji, które powstaną w ramach Funduszu Sprawiedliwej Transformacji. Ale kwestie społeczne to tylko jeden, bardzo istotny, element transformacji. Nasze potrzeby inwestycyjne w tym zakresie są ogromne, a w transformacji klimatycznej nie ma elementów nieistotnych. 

W jakich sektorach gospodarki będziemy musieli inwestować?

We wszystkich: energetyce, przemyśle, transporcie, rolnictwie... Wiele będzie zależało od możliwości technologicznych w danym momencie, ponieważ doskonale zdajemy sobie sprawę, że skuteczność transformacji klimatycznej w dużej mierze jest uzależniona właśnie od rozwoju technologii. To wszystko oznacza bardzo szerokie spektrum działań, wśród których należy wymienić rozwój OZE, poprawę efektywności energetycznej, rozwój elektromobilności czy też działania adaptacyjne. W tych obszarach będziemy też wspierać miasta i proklimatyczne inwestycje w ramach „Miasta z klimatem” – inicjatywy, której celem jest poprawa jakości życia mieszkańców oraz wsparcie miast w transformacji w kierunku neutralności klimatycznej i odporności na zmiany klimatu.

---

Michał Kurtyka 

– doktor ekonomii, absolwent Ecole Polytechnique i stypendysta National Institute of Standards and Technologies. W 2018 r. pełnomocnik ds. Prezydencji COP 24, przewodniczył negocjacjom podczas Szczytu Klimatycznego w Katowicach. W przeszłości wiceminister energii i środowiska. Od 2019 r. minister klimatu.

My Company Polska wydanie 8/2020 (59)

Więcej możesz przeczytać w 8/2020 (59) wydaniu miesięcznika „My Company Polska”.


Zamów w prenumeracie

ZOBACZ RÓWNIEŻ

POLECAMY