Polski Ład wersja 2026
Z kwoty 314,86 zł zrobiło się 432,54. Różnica to równowartość butelki niezłej whisky, na którą jednak akcyza nie wzrośnie. Super! Zawsze to jakaś pociecha w tych trudnych czasach. Zasadniczo sposób naliczania składki zdrowotnej pozostał niezmienny, jedyna różnica to podstawa jej wymiaru. Zamiast przejściowych i jednorocznych 75 proc. pojawiła się w tym roku znowu całkowita kwota zasadniczego wynagrodzenia za pracę jako naliczenia zdrowotnej daniny. Całą operację na własnej kieszeni odczuje około miliona najmniej zarabiających przedsiębiorców prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą. Cóż to znowu Polski Ład wersja 3.0. albo już nawet 2026.
Z raportu Agencji Oceny Technologii Medycznych – który powstał na podstawie danych z 90 proc. publicznych polskich szpitali – wynika, że 431 lekarzy w ubiegłym roku zarobiło od 100 do 300 tys. zł miesięcznie. Niezły wynik. Brawo! Gratulacje. Nie są to zatem medycy prowadzący swoje prywatne gabinety, a więc najzwyklejszy biznes, ale lekarze działający w ramach naszego wspaniałego – bezkonkurencyjnego, bo zlikwidowano przed laty kasy chorych – NFZ. A więc odnotowali oni spektakularny sukces biznesowy, działając w naszych trudnych powszechnych realiach: brudnych lamperiach na ścianach, groźnych salowych zaopatrzonych w brudne szmaty i ascetycznymi posiłkami. Jednak w takich wysokich zarobkach wielu lekarzy działających w ramach siermiężnej społecznej służby zdrowie, kryje się daleko posunięta mądrość i przenikliwy plan budżetowy.
Jeśli podniesiemy wynagrodzenie lekarzom to automatycznie będą oni płacili jeszcze większe – już astronomiczne, czyli sławoszowe – składki zdrowotne. Tym samym w chorym systemie pojawi się więcej pieniędzy. Może nawet uda się system nieco uzdrowić? Jeśli tak się stanie, to lekarze będą mogli oczekiwać stosownych podwyżek i zarobią jeszcze więcej. Bingo! Będą znowu płacili większe składki zdrowotne, a więc… Czego nie rozumiesz? System się perfekcyjnie domyka. Działa na pełnych obrotach. Istne finansowo-zdrowotne perpetuum mobile.
W zasadzie jednak nie ma to większego znaczenia. W rzeczywistości jest bowiem tak jak w ludowej mądrość wypowiedzianej przez Artiemija Filipowicza – bohatera „Rewizora” Mikołaja Gogola. Tutaj wtrącenie. Autor tej sztuki jak i „Ożenku” oraz „Martwych dusz”, a także wielu innych wspaniałych opowiadań, jest co prawda klasykiem literatury rosyjskiej i pisał w tym języku, jednak jest pochodzenia ukraińskiego. Jednak przede wszystkim, wyśmiewał on ówczesną Rosję, jakże podobną do dzisiejszej, bardziej groteskową i śmieszną oraz mniej okrutną i krwiożerczą jak obecna. A zatem rzeczony bohater „Rewizora” wygłasza wspaniałe filozoficzne zdanie: „Człowiek prosty, jeżeli ma umrzeć, to i tak umrze… jeśli ma wyzdrowieć to i tak wyzdrowieje. (…) Im bliżej natury tym lepiej – lekarstw konkretnych nie stosujemy”. Zasadniczo...
Artykuł dostępny tylko dla prenumeratorów
Masz już prenumeratę? Zaloguj się
Kup prenumeratę cyfrową, aby mieć dostęp
do wszystkich tekstów MyCompanyPolska.pl
Co otrzymasz w ramach prenumeraty cyfrowej?
- Nielimitowany dostęp do wszystkich treści serwisu MyCompanyPolska.pl
- Dostęp do treści miesięcznika My Company Polska
- Dostęp do cyfrowych wydań miesięcznika w aplikacji mobilnej (iOs, Android)
- Dostęp do archiwalnych treści My Company Polska
Więcej możesz przeczytać w 2/2026 (125) wydaniu miesięcznika „My Company Polska”.