Reklama

Rynek pracy w styczniu 2026. Ekspert komentuje

bezrobocie
Według wstępnych szacunków Ministerstwa Pracy stopa bezrobocia w styczniu 2026 roku wyniosła 6 proc. / Fot. Shutterstock
Pod koniec stycznia 2026 roku w urzędach pracy zarejestrowanych było 934,8 tys. bezrobotnych. Stopa bezrobocia rejestrowanego wyniosła 6 proc., a więc wzrosła o 0,3 pkt prc. niż miesiąc wcześniej. Jak twierdzi Mirosław Białobrzewski, prezes agencji pracy tymczasowej Golden Serwis, wzrost stopy bezrobocia w styczniu 2026 nie jest zaskoczeniem.

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Reklama

Rynek pracy w styczniu 2026

Wstępne szacunki pokazują, że pod koniec stycznia 2026 roku w urzędach pracy było zarejestrowanych 934,8 tys. osób bezrobotnych, a poziom bezrobocia rejestrowanego wyniósł 6%. Tempo wzrostu liczby bezrobotnych w styczniu okazało się niższe niż w analogicznych miesiącach poprzednich lat. W styczniu 2023 roku liczba osób bez pracy zwiększyła się o 5,6%, rok później o 6,2%, a w styczniu 2025 roku o 6,5%. Dla porównania, w styczniu 2026 wzrost ten wyniósł 5,3%. Z wstępnych informacji wynika również, że w tym samym okresie pracodawcy zgłosili do urzędów pracy 25,4 tys. ofert zatrudnienia oraz miejsc aktywizacji zawodowej. To o 4,7 tysiąca, czyli o 22,4%, więcej niż miesiąc wcześniej – w grudniu 2025 roku.

"Efekt kalendarza", a nie kryzysu

Jak twierdzi Mirosław Białobrzeski, prezes Golden Service, dane te nie są zaskoczeniem. 

-To zjawisko cykliczne, z którym mamy do czynienia niemal każdego roku - splot czynników sezonowych oraz decyzji budżetowych firm, a nie sygnał załamania gospodarczego. Przede wszystkim grudzień to tradycyjnie okres wzmożonego zapotrzebowania na pracowników tymczasowych w handlu, logistyce i e-commerce (obsługa szczytu świątecznego i wyprzedaży) oraz w gastronomii. Z końcem roku umowy te naturalnie wygasają. Osoby, które znalazły zatrudnienie tylko na ten gorący okres, w styczniu wracają do rejestrów urzędów pracy. To naturalna korekta po piku sprzedażowym IV kwartału.

Zima to także "martwy sezon" dla kilku kluczowych gałęzi gospodarki, takich jak budownictwo, rolnictwo czy ogrodnictwo. Tegoroczna aura okazała się wymagająca, co dodatkowo wpłynęło na decyzje firm. Nagły atak zimy wygenerował po stronie przedsiębiorstw nieplanowane, wysokie koszty operacyjne (ogrzewanie, odśnieżanie, logistyka), co w wielu przypadkach zmusiło zarządy do szukania oszczędności właśnie w redukcji etatów lub wstrzymaniu nowych rekrutacji do czasu poprawy pogody. W końcu, początek roku to również czas weryfikacji planów finansowych w korporacjach i firmach MŚP. Decyzje o restrukturyzacji lub redukcji zatrudnienia, podjęte pod koniec 2025 roku, często wchodzą w życie właśnie z dniem 1 stycznia. Firmy, zamykając rok obrotowy, często decydują się na nieprzedłużanie umów czasowych, by wejść w nowy rok z "lżejszą" strukturą kosztów, co widoczne jest w styczniowych statystykach" - wyjaśnia. 

Prognoza na wiosnę i lato 2026: Szybkie odbicie

Spytaliśmy eksperta, jak może wyglądać sytuacja na rynku pracy w najbliższych miesiącach. 

- Patrzę w przyszłość z optymizmem. Obecny wzrost jest chwilowy. Już od marca, wraz z poprawą warunków atmosferycznych, spodziewam się odwrócenia trendu – ruszą prace sezonowe w budownictwie i rolnictwie a sektor turystyczny i gastronomiczny rozpocznie rekrutacje przed majówką i sezonem wakacyjnym. Rynek pracy w Polsce jest strukturalnie silny, a obecne wahnięcie to jedynie "zimowa zadyszka" - mówi Białobrzeski. 

Pracownicy obawiają się zwolnień grupowych. Mimo to większość nie ma planu B

Pracownicy obawiają się zwolnień grupowych. Mimo to większość nie ma planu B

W 2025 roku temat zwolnień grupowych budzi duże emocje – nie tylko ze względu na ich skalę. Z najnowszego badania LiveCareer Polska wynika, że 28% pracowników obawia się utraty posady z powodu redukcji etatów. Co więcej, 36% osób zatrudnionych nie posiada żadnych oszczędności, a aż 64% nie przygotowało sobie planu awaryjnego na wypadek utraty pracy.

Reklama

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Reklama
Reklama