Reklama

Presja finansowa: Gen Z boi się sprawdzać stan konta

młodzi, finanse
Presja finansowa stresuje Gen Z / fot. Shutterstock/Roman Samborskyi
„Karta przeszła?”, „Ile jeszcze zostało do wypłaty?”, „Może sprawdzę konto jutro…”. To zdania, które coraz częściej pojawiają się w codziennych rozmowach młodych ludzi. Choć pokolenie Z bywa stereotypowo przedstawiane jako generacja podatna na impulsywne zakupy i życie „tu i teraz”, rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Jego przedstawiciele bardzo dobrze wiedzą, ile kosztuje codzienność — i właśnie dlatego finanse stały się dla nich jednym z największych źródeł stresu.

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Reklama

Blisko połowa (48 proc.) przedstawicieli Gen Z deklaruje, że przez większość lub cały czas odczuwa stres związany z finansami. Jednocześnie ponad połowa młodych przyznaje, że żyje od wypłaty do wypłaty. To jeden z najwyższych wyników spośród wszystkich badanych grup wiekowych.I nie chodzi wyłącznie o duże wydatki. Stresująca stała się sama codzienność. Kawa na mieście, subskrypcje, zakupy online, paliwo, taksówki, spontaniczny city break, lunch w pracy, raty za telefon. Pojedynczo wydają się niewielkie, ale pod koniec miesiąca potrafią stworzyć całkiem sporą sumę.

Na konto spojrzę jutro

Coraz częściej mówi się też o zjawisku financial avoidance, czyli unikaniu konfrontacji z własnymi finansami. Dla wielu młodych sprawdzenie salda konta przestaje być neutralnym nawykiem, a staje się źródłem stresu.– Wbrew stereotypom klienci z młodszego pokolenia są dziś dużo bardziej świadomi finansowo. Problem polega na tym, że funkcjonują w rzeczywistości permanentnych wydatków i ciągłego przebodźcowania. Nawet zwykłe wejście do aplikacji bankowej potrafi wywoływać napięcie, szczególnie pod koniec miesiąca – mówi Paula Magrowicz, Value Stream Leaderka, Stream Bankowość Codzienna w Banku BNP Paribas.

Widać to także w badaniach realizowanych dla Banku BNP Paribas. Z badań jakościowych wynika, że młodzi bardzo mocno szukają poczucia kontroli i bezpieczeństwa finansowego. Bank ma być dla nich przede wszystkim praktycznym narzędziem pomagającym „ogarniać życie”, a nie symbolem statusu czy luksusu. Co ważne, dzisiejsi dwudziestoparolatkowie coraz rzadziej aspirują do życia „na bogato” w klasycznym rozumieniu. Dużo bardziej zależy im na spokojnej codzienności i poczuciu, że finanse są pod kontrolą. W praktyce oznacza to szukanie prostych rozwiązań, które pomagają ograniczyć chaos związany z pieniędzmi.

„Smart”, a nie „rich”

Badania Banku BNP Paribas pokazują też, że małodzi bardzo szybko odrzucają wszystko, co wydaje się sztuczne, przesadnie sprzedażowe albo oderwane od realnego życia. Gen Z błyskawicznie ocenia, co jest autentyczne, a co tylko próbuje takie być. Jeśli coś brzmi sztucznie albo zbyt reklamowo — znika po sekundzie. Dlatego osoby przed trzydziestką dużo lepiej reagują dziś na rozwiązania typu „money hacks” niż na klasyczne komunikaty o oszczędzaniu. Nie chcą wielkich finansowych deklaracji ani planów zapisanych w Excelu. Wolą małe ruchy, które realnie pomagają odzyskać poczucie kontroli nad wydatkami. – Dla młodych ważna jest prostota. Chcą mieć szybki dostęp do informacji o swoich finansach, wygodne płatności, możliwość odkładania małych kwot czy korzystania z cashbacku bez konieczności analizowania skomplikowanych zasad. Im mniej wysiłku wymaga zarządzanie pieniędzmi, tym większa szansa, że takie rozwiązania staną się częścią codziennych nawyków – dodaje Paula Magrowicz.


Reklama

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Reklama
Reklama