Reklama

My Company Polska poleca książki

My Company Polska poleca książki
fot. mat. pras.
Sprawdźcie, co warto czytać w lutowe wieczory.
ARTYKUŁ BEZPŁATNY

z miesięcznika „My Company Polska”, wydanie 2/2026 (125)

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Reklama

Tony Schwartz, Jean Gomes, Catherine McCarthy

Energia, Nie czas

MT Biznes

Książkę można podsumować zdaniem, które biznesie brzmi niemal jak herezja: to nie ty jesteś problemem, tylko sposób, w jaki każą ci pracować.

Nie jest to poradnik produktywności. To akt oskarżenia kultury pracy, która myli zmęczenie z zaangażowaniem, a długie godziny z wartością. Im bardziej próbujemy pracować jak maszyny, tym mniej przypominamy ludzi i tym gorsze osiągamy wyniki.

Najlepsze w tej pozycji jest to, że nie sprzedaje heroizmu przemęczenia. Nie ma tu pochwał „kultury zapie***lu”, wstawania o piątej rano ani mitologii pracy przez 12 godzin dziennie. Jest za to spokojna, niemal bezczelna teza, że człowiek potrzebuje snu, przerw, sensu i uznania.

Autorzy są najbardziej przekonujący, gdy pokazują, jak bardzo organizacje same sabotują własne wyniki, ignorując podstawowe potrzeby ludzi. Firma może być wyczerpana nie dlatego, że rynek jest trudny, lecz dlatego, że kultura pracy wysysa energię szybciej, niż potrafi ją odbudować.

Książka nie obiecuje sukcesu. Obiecuje coś znacznie mniej sexy: długoterminową zdolność do sensownej pracy bez wypalenia. I właśnie dlatego jest ważna.

Ola Klonowska-Szałek

Zadry

Wydawnictwo Silver

Odkąd prowadzę kącik czytelniczy, zaplanowałem mały sabotaż, którego zamierzam tu dokonać. Otóż mam prykaz, by pisać o pozycjach biznesowych, ale obiecałem sobie, że prędzej czy później przemycę tu jakąś powieść. Jest środek zimy i nawet najbardziej zapracowani przedsiębiorcy zasługują na przerwę. A na nią polecam „Zadry” Oli Klonowskiej-Szałek, z naszych łamów znanej jako założycielka Slow-hopa. Zadry to tajemnicza miejscowość w środku lasu. Dawniej mieszkańcy musieli wynieść się z niej z dnia na dzień (wieś z taką historią istnieje naprawdę pod inną nazwą w puszczy Napiwodzko-Ramuckiej).

Główna bohaterka Malina, architektka przyjeżdża na prowincję z projektem ekowioski i zleceniem odkrycia historii niemieckiej rodziny o mazurskich korzeniach.

Tytułowe „Zadry” to metaforyczne drzazgi z przeszłości – nierozwiązane konflikty, przemilczane traumy i sekrety, które tkwią głęboko pod skórą, dopóki nie zostaną wyciągnięte na światło dzienne.

Ależ mi się to spodobało! Poczułem się, jakbym dostał od autorki darmowy bon na tydzień w domku z kominkiem, gdzieś nad mazurskim jeziorem. A najlepsze jest w tym to, że tę podróż można odbyć, nie wychodząc spod koca.

Maciej Kraus, Danilo Zatta

Strategie Pricingowe

MT Biznes

Jest to poradnik w stylu „zrób trzy kroki i zostań bogaty”. To raczej zbiór historii o tym, jak wielkie organizacje przestały traktować cenę jak wynik arkusza Excel, a zaczęły myśleć o niej jak o decyzji filozoficznej. Filozofię tę streszcza jedno założenie: cena nie jest liczbą. Cena jest komunikatem.

Największą zaletą tej książki jest to, że nie udaje uniwersalności. Autorzy nie mówią: „tak się robi pricing”. Mówią: „tak robią go różni ludzie w różnych firmach, z różnym skutkiem”. To podejście jest uczciwe i – w świecie literatury biznesowej – niemal rewolucyjne.

Zaletą jest też ciężar gatunkowy autorów. Są praktykami, którzy wiedzą, że zła cena potrafi zniszczyć dobry produkt szybciej niż zły marketing.

Wady? Autorzy zakładają wysoki poziom cierpliwości czytelnika. Nie ma tu fajerwerków, anegdot do powtarzania przy kolacji ani jednego zdania, które zmieni twoje życie w weekend. Z drugiej strony w dobie coachów z Instagrama, konkret może być zaletą.

Przedsiębiorca nie dostanie tu gotowej recepty na cenę. Znajdzie coś znacznie mniej wygodnego: świadomość, że być może przez lata źle zadawał pytania. Że zamiast pytać „ile klienci zapłacą”, powinien pytać „za co naprawdę płacą”.

Nihat Sen

Bizneshacking. Jak odnaleźć się w biznesowej dżungli

One Press

Jak z budki z kebabem zrobić wielką sieć Royal Kebab? Nihat Sen mógłby kreować się na eksperta i walić ściemę, ale w książce dokonuje spowiedzi i pozwala uczyć się na swoich błędach.

Historia zaczyna się tam, gdzie większość takich pozycji biznesowych kończy się kompromitacją. Autor mówi: nie wiem wszystkiego, nie byłem gotowy, popełniłem głupstwa, zapłaciłem za nie zdrowiem i pieniędzmi.

„Bizneshacking” pokazuje, że w niektórych wyzwaniach prowadzenia firmy można być słabym, ale osiągać viralowe zasięgi w mediach społecznościowych i świetnie radzić sobie z budowaniem marki osobistej czy społeczności klientów. Oprócz wskazówek jak to robić dostajemy kubeł zimnej wody: zamiast mitu przedsiębiorcy z areny TEDx, dostajemy chłopaka z kebabem, kredytem i nocami bez snu.

Największą zaletą tej książki jest brak aspiracji narratora do bycia mądrzejszym od czytelnika. Autor nie poucza, raczej relacjonuje. I robi to z perspektywy kogoś, kto bardzo szybko zrozumiał, że entuzjazm nie płaci rachunków, a przychód to nie to samo co pieniądze w kieszeni. Zamiast manifestu sukcesu mamy tu instrukcję trzeźwości. Polecam szczególnie tym, którzy planują założenie pierwszej firmy.

My Company Polska wydanie 2/2026 (125)

Więcej możesz przeczytać w 2/2026 (125) wydaniu miesięcznika „My Company Polska”.


Zamów w prenumeracie

Reklama

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Reklama
Reklama