Reklama

Luksus przestaje być dyskretny. Sprzedawcy dóbr luksusowych będą sprawdzać tożsamość klientów

Luksus przestaje być dyskretny. Sprzedawcy dóbr luksusowych będą sprawdzać tożsamość klientów
fot. Shutterstock / Wehanjokhio1122
Już 10 lipca 2027 roku wejdzie w życie unijne rozporządzenie AMLR, które fundamentalnie zmieni zasady gry na rynku dóbr luksusowych i usług finansowych. Nowe przepisy dotyczące przeciwdziałania praniu pieniędzy obejmą szeroki katalog podmiotów. Oprócz instytucji finansowych, które od lat stosują rygorystyczne procedury, na celowniku znajdą się dostawcy usług kryptoaktywów (CASP), platformy crowdfundingowe, niebankowi dostawcy kredytów konsumenckich oraz dealerzy dóbr luksusowych – w tym sprzedawcy zegarków, biżuterii i dzieł sztuki.

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Reklama

Dla wielu z tych firm nadchodzące zmiany oznaczają konieczność realnego wdrożenia wymogów, które do tej pory bywały ignorowane lub stosowane jedynie wybiórczo. Na co branża musi się przygotować?

Nowe obowiązki: Weryfikacja klienta to podstawa

Głównym elementem nadchodzących zmian jest wprowadzenie tzw. Customer Due Diligence (CDD). Jest to proces polegający na szczegółowej identyfikacji klienta oraz ustaleniu, kto jest rzeczywistym beneficjentem danej transakcji.

Mateusz Pniewski, CEO i współzałożyciel TransactionLink, wyjaśnia szczegółowo progi finansowe, które uruchomią te procedury:

– W przypadku sprzedawców dóbr luksusowych w całej Unii Europejskiej obowiązek ten będzie dotyczyć każdej transakcji o wartości co najmniej 10 000 euro. I to niezależnie od formy płatności. Przelew bankowy nie zwalnia już z weryfikacji. Co ciekawe – dla transakcji gotówkowych próg jest jeszcze niższy: uproszczone CDD wymagane jest już od transakcji w kwocie 3 000 euro. W praktyce oznacza to konieczność identyfikacji klienta, weryfikacji jego tożsamości oraz ustalenia, czy nie reprezentuje innego, ukrytego beneficjenta rzeczywistego.

Koniec z wykorzystywaniem luk w prawie

Unijny Pakiet AML ma być odpowiedzią na dotychczasową niespójność przepisów w poszczególnych państwach członkowskich. Różne progi kontrolne i standardy tworzyły luki, które były chętnie wykorzystywane przez przestępców. Od lipca 2027 roku te czasy odejdą w zapomnienie – reguły będą jednakowe w Warszawie, Frankfurcie czy Lizbonie.

To ogromne wyzwanie dla branż, które do tej pory nie musiały mierzyć się z tak zaawansowaną biurokracją i systemami kontroli. Jak podkreśla ekspert, czasu na przygotowania jest stosunkowo niewiele, biorąc pod uwagę skalę operacji.

– Przez lata compliance kojarzył się wyłącznie z nudnymi procedurami w bankach i innych instytucjach finansowych. To się zaraz zmieni. Branże, które dotychczas w ograniczonym stopniu budowały procesy KYB i wybiórczo stosowały te wymogi w praktyce, mają rok na wdrożenie wymogów, które instytucje finansowe budowały przez dekadę. Rozwiązania, które pozwalają skrócić ten czas z miesięcy do tygodni, mogą znacznie ułatwić takim podmiotom funkcjonowanie – zaznacza Mateusz Pniewski z TransactionLink.

Wprowadzenie nowych przepisów to jasny sygnał ze strony Unii Europejskiej: rynek dóbr wysokiej wartości przestaje być strefą, w której można zachować pełną anonimowość przy dużych zakupach. Firmy muszą zacząć budować odpowiednie procesy już teraz, by za nieco ponad rok sprostać unijnym wymogom.

Reklama

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Reklama
Reklama