Finansowa opresja wobec kobiet. 67 dni darmowej pracy i ubóstwo na emeryturze. Unia rusza do walki z luką płacową
Z tego tekstu dowiesz się:
- Luka płacowa i emerytalna to realne wyzwania. Kobiety w UE zarabiają średnio o 11,1 proc. mniej, a ich emerytury są niższe o niemal 25 proc., co dramatycznie zwiększa ryzyko ubóstwa na starość,
- Kto zapłaci za pracę w domu. Zsumowanie pracy zawodowej z obowiązkami opiekuńczymi i domowymi oznacza, że kobiety w ciągu roku wyrabiają aż 8 dodatkowych, niepłatnych tygodni,
- Praca kobiet w domu wyceniona nawet na 12 tys. złotych miesięcznie,
- Jakie straty ponosi przez to gospodarka. Nierówności na rynku pracy kosztują Unię Europejską aż 390 mld euro rocznie, a zlikwidowanie luki płacowej mogłoby potężnie podbić europejskie PKB.
- Co Unia i Polska zamierzają z tym zrobić? Nowe przepisy wymuszają jawność wynagrodzeń w firmach, a plany obejmują masowe inwestycje w żłobki oraz zmuszanie ojców do korzystania z urlopów opiekuńczych.
Luka płacowa, czyli niczym nieuzasadniona różnica w wynagrodzeniach między kobietami a mężczyznami, to nowotwór wciąż toczący rynki pracy w Unii Europejskiej. Niższe pensje to tylko wierzchołek góry lodowej, bo mniejsze zarobki oznaczają drastycznie mniejsze składki odprowadzane do systemów zabezpieczeń społecznych. Efekt? Tysiące kobiet wpadają na starość w pułapkę biedy.
Plan naprawczy ma poprawić sytuację finansową kobiet
Problem dostrzegł wreszcie Parlament Europejski, który na ostatnim posiedzeniu zdecydowaną większością głosów (458 za, 72 przeciw) przyjął specjalny raport i wezwał Komisję Europejską do pilnego przygotowania planu naprawczego.
– Luka płacowa i emerytalna mają ogromne znaczenie. Kobiety ciągle pracują dłużej niż mężczyźni na tych samych stanowiskach i nie mają za to godnie, czyli równo, płacone. Później to się przekłada na ubóstwo kobiet na emeryturze – bije na alarm Mirosława Nykiel, europosłanka z Koalicji Obywatelskiej, będąca sprawozdawczynią głośnego raportu w Komisji Praw Kobiet i Równouprawnienia PE.
Emerytalna przepaść. Dlaczego kobiety są biedniejsze?
Liczby mówią same za siebie. Z danych Eurostatu wynika, że w 2024 roku średnia emerytura kobiet (powyżej 65. roku życia) w Unii Europejskiej była aż o 24,5 proc. niższa niż świadczenie otrzymywane przez mężczyzn. Skala problemu różni się w zależności od państwa – podczas gdy na Malcie różnica sięga astronomicznych 40,3 proc., w Estonii wynosi zaledwie 5,6 proc. W Polsce ten wskaźnik zatrzymał się na poziomie 14,5 proc. Należy jednak pamiętać, że w naszym kraju na wysokość kobiecych świadczeń ogromny wpływ ma również obniżony (do 60 lat) wiek emerytalny, co automatycznie zmniejsza kapitał, jaki kobiety mogą zgromadzić.
W konsekwencji, jak podaje Eurostat, w minionym roku aż 16,9 proc. europejskich emerytek żyło w zagrożeniu ubóstwem – to wskaźnik niemal dwukrotnie wyższy niż w przypadku mężczyzn.
Gdzie leży źródło problemu? Zdaniem ekspertów to pochodna niepełnoetatowej pracy wymuszonej obowiązkami domowymi.
– Luka emerytalna w Unii Europejskiej wynosi prawie 25 proc., czyli kobiety dostają o jedną czwartą mniej pieniędzy z emerytury, dlatego że nie mogą pracować w pełnym wymiarze czasu. Odsetek pracujących w niepełnym wymiarze wynosi około 30 proc. wśród kobiet, natomiast u mężczyzn tylko 7,7 proc. Kobiety muszą więcej czasu poświęcić na opiekę nad dziećmi i osobami zależnymi, bo nie ma dostępnej opieki nad nimi ani odpowiednich ośrodków – diagnozuje Mirosława Nykiel.
8 darmowych tygodni w roku. Szokujące koszty „drugiego etatu”
Problem mniejszych zarobków potęgowany jest przez tzw. pracę niewidzialną. Mirosława Nykiel w swoim raporcie wylicza, że przy średniej europejskiej luce płacowej wynoszącej 11,1 proc., kobiety pracują statystycznie od 54 do nawet 67 dni w roku zupełnie za darmo względem swoich kolegów z pracy.
To jednak nie wszystko. Kiedy kobieta wraca z pracy zawodowej, często rozpoczyna drugi etat w domu. Po zsumowaniu wszystkich godzin spędzonych na pracy zarobkowej oraz nieodpłatnych obowiązkach opiekuńczych (gotowanie, sprzątanie, opieka nad dziećmi i seniorami), okazuje się, że kobiety wykonują darmową pracę odpowiadającą aż ośmiu dodatkowym tygodniom rocznie! Według unijnych statystyk, codzienne prace domowe wykonuje ok. 74 proc. kobiet, a wśród mężczyzn odsetek ten wynosi zaledwie 42 proc.
To wszystko przekłada się na gigantyczne straty dla gospodarki. Europejska Partia Ludowa wyliczyła, że luka płacowa i emerytalna kosztowała UE w 2023 roku niewyobrażalne 390 miliardów euro z powodu utraconych zarobków i zablokowanych dochodów publicznych. Zrównanie szans mogłoby zwiększyć europejskie PKB o 3,2 do 5,5 proc. do 2050 roku.
Koniec tajemnic w firmach. Widmo jawności wynagrodzeń
Jednym z najważniejszych narzędzi w tej walce ma być nowa unijna dyrektywa o transparentności wynagrodzeń, którą państwa członkowskie muszą wdrożyć do 7 czerwca br. Polska część wymogów zaimplementowała już w grudniu 2025 roku nowelizując Kodeks pracy. Od czerwca pracownicy zyskają potężne narzędzie – będą mogli żądać od pracodawcy informacji o średnich zarobkach na podobnych stanowiskach z podziałem na płeć. Do ogłoszeń o pracę wracają też obowiązkowe widełki płacowe.
– Przedsiębiorcy muszą równo płacić za pracę na tych samych stanowiskach, musi być jawność płac. Nie wolno nam pomijać tego, że jest ta sama wartość pracy, a zupełnie inne płace – podkreśla Mirosława Nykiel.
Są jednak głosy ostrożniejsze, ostrzegające przed ślepym zrównywaniem wszystkich z góry na dół.
– Jawność wynagrodzeń nie do końca spełnia przesłankę niwelowania luki płacowej. Pracodawcy zwracają uwagę, że pracownicy na tym samym stanowisku nie zawsze w taki sam sposób wykonują swoje obowiązki. Bywa tak, że te różnice są bardzo duże i to pracodawca moderuje te kwestie – zaznacza Jadwiga Wiśniewska, europosłanka z Prawa i Sprawiedliwości. W jej opinii w Polsce problem jest mniejszy, ponieważ z wynikiem luki na poziomie 4 proc. nasz kraj może być wzorem dla reszty Europy (najgorzej wypada tu Estonia ze wskaźnikiem prawie 19 proc.).
Jednak dane, o których wspomina europosłanka PiS nijak mają się do końcowego efektu, czyli świadczeń emerytalnych. Z danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) wynika, że przepaść emerytalna między płciami jest w Polsce ogromna. Na początku 2024 roku średnia emerytura wypłacana mężczyznom wynosiła około 4100 zł, podczas gdy kobiety otrzymywały średnio niespełna 2800 zł. Różnica ta wynika w dużej mierze z przerw w karierze na rzecz nieodpłatnej pracy opiekuńczej.
Żłobki i ojcowie na urlopy! Bez tego nie będzie równości
Same przepisy kadrowe nie naprawią jednak systemu, jeśli kobiety nie będą miały z kim zostawić dzieci. Jak podkreślają autorki raportu z Parlamentu Europejskiego, absolutnym priorytetem w nowym budżecie UE muszą stać się masowe inwestycje w infrastrukturę opiekuńczą.
– Zaczynamy od dostępności żłobków i przedszkoli, również na wsiach, gdzie jest z tym najgorzej. Do tego dochodzi infrastruktura opiekuńcza nad osobami zależnymi, rodzicami, dziadkami – wylicza Nykiel.
Kluczowe staje się też zdjęcie z barków matek pełnego ciężaru wychowania najmłodszych. Dyrektywa work-life balance wymusiła wprowadzenie w Polsce m.in. 9 tygodni urlopu ojcowskiego, którego nie można „przepisać” na matkę. Ojcowie coraz częściej z niego korzystają – wskaźnik wzrósł w Polsce z zaledwie 1 proc. w 2022 roku do imponujących 24 proc. w 2025. Niestety, wciąż biorą oni ułamek dni wolnych w stosunku do matek. Kobiety w ubiegłym roku wciąż brały na siebie gigantyczny, bo 78-procentowy ciężar zwolnień lekarskich na chore dzieci, wynika z raportu ZUS i Share the Care.
Nawet 12 000 zł miesięcznie. Oto prawdziwy rachunek za prowadzenie domu
W minionym tygodniu na łamach Mycompanypolska.pl analizowaliśmy przeliczenie pracy kobiet w domach i przy wychowaniu dzieci na wartość rynkową takich obowiązków.
Wartość pracy domowej najłatwiej dostrzec, gdy brutalnie zderzymy ją z realiami rynkowymi. Co by się stało, gdybyśmy musieli zatrudnić profesjonalistów do wykonywania codziennych obowiązków? Szacunkowe miesięczne wydatki zwalają z nóg:
- opieka nad dziećmi (niania): 3000–6000 zł
- gotowanie: 1500–3000 zł
- sprzątanie: 800–1500 zł
- dowóz dzieci, organizacja dnia: 300–1000 zł
- pranie i prasowanie: 300–800 zł
Łącznie daje to od 6000 do nawet 12 000 zł miesięcznie, a w większych miastach stawki te szybują jeszcze wyżej.
- To w praktyce równowartość kilku etatów. Różnica polega na tym, że w przypadku pracy domowej nie ma wynagrodzenia ani składek, które budowałyby przyszłą emeryturę. Największym paradoksem jest to, że praca, bez której rodzina nie mogłaby funkcjonować, formalnie nie istnieje w systemie emerytalnym – podkreśla Łukasz Paszkiewicz, ekspert ds. finansowych.
Warto zauważyć, że ciężar ten spoczywa głównie na barkach kobiet, choć w rzadkich przypadkach zdarza się, że to mężczyźni biorą na siebie obowiązki domowe (najczęściej gdy ich partnerka jest w stanie wnieść do domowego budżetu więcej, niż oni za swoją pracę).
Zmiana systemu jest bolesna i powolna, ale w parlamencie europejskim panuje zgoda co do to tego, że należy ją przyspieszyć.