Czy przejęcie InPostu coś zmieni dla zwykłych Polaków? Sprawdzamy, co naprawdę może się wydarzyć
Dla rynku kapitałowego przejęcie InPostu byłoby wydarzeniem o dużej skali, zarówno finansowej, jak i symbolicznej. Dla użytkowników końcowych sytuacja wygląda jednak zupełnie inaczej. Klient nie analizuje struktury właścicielskiej firmy logistycznej. Liczy się to, czy paczkomat stoi blisko domu, działa bez zarzutu i pozwala szybko odebrać przesyłkę.
To zresztą nie jest nowy mechanizm. W przypadku marek infrastrukturalnych lub „usługowych” zmiany na poziomie właściciela rzadko przekładają się bezpośrednio na doświadczenie klienta.
InPost jak Biedronka? Trudno porównywać
Dobrym punktem odniesienia jest Biedronka. Od lat należy do portugalskiej grupy Jerónimo Martins, a mimo to dla klientów kluczowe pozostają ceny, lokalizacja sklepów i dostępność produktów, a nie kraj pochodzenia kapitału.
Podobnie jest z InPostem. Dla użytkownika paczkomatu nie ma większego znaczenia, kto stoi za firmą, dopóki usługa spełnia podstawowe oczekiwania. Skala i charakter tej usługi są na tyle specyficzne, że trudno porównywać ją wprost do sieci handlowych takich jak Biedronka.
Co raczej się nie zmieni?
W krótkim i średnim terminie ewentualne przejęcie InPostu prawdopodobnie nie przyniosłoby widocznych zmian dla klientów indywidualnych. Nietykalne pozostają fundamenty modelu biznesowego:
-
sieć paczkomatów i jej dalsza rozbudowa,
-
sposób nadawania i odbioru przesyłek,
-
aplikacja mobilna i obsługa klienta,
-
standardy jakości, które budują przewagę konkurencyjną firmy.
To właśnie skala i efektywność sieci są największym aktywem InPostu, a jednocześnie powodem, dla którego potencjalny inwestor raczej nie byłby zainteresowany radykalnymi zmianami.
Gdzie zmiany mogą być odczuwalne szybciej?
Jeśli jakieś skutki ewentualnego przejęcia InPostu miałyby się pojawić, w pierwszej kolejności odczuliby je nie klienci indywidualni, lecz partnerzy biznesowi firmy. Dotyczyłoby to przede wszystkim sklepów internetowych, platform e-commerce oraz podmiotów realizujących masową wysyłkę przesyłek. To w relacjach B2B mogłyby w pierwszym etapie pojawić się zmiany w warunkach współpracy, polityce cenowej czy zakresie oferowanych usług. Dla konsumentów końcowych byłyby to natomiast konsekwencje pośrednie, rozłożone w czasie i zauważalne dopiero w dłuższej perspektywie.
Co musiałoby się stać, by klient „poczuł” przejęcie?
Eksperci rynku są zgodni: klient zauważa zmiany dopiero wtedy, gdy dotykają one jego portfela lub wygody. W praktyce oznaczałoby to:
-
wyraźny wzrost cen,
-
spadek dostępności paczkomatów,
-
pogorszenie jakości obsługi lub niezawodności.
Na dziś trudno wskazać powody, dla których nowy właściciel miałby świadomie ryzykować utratę zaufania klientów – zwłaszcza w segmencie, w którym konkurencja jest silna.
Dla kogo to naprawdę ważna transakcja?
Możliwe przejęcie InPostu ma przede wszystkim znaczenie dla inwestorów i rynku kapitałowego, gdzie taka transakcja byłaby istotnym wydarzeniem o dużej skali finansowej i strategicznej. Uważnie przyglądałaby się jej także konkurencja w branży logistycznej oraz cały sektor e-commerce, dla którego InPost jest kluczowym partnerem infrastrukturalnym. Z perspektywy „szarego klienta” byłaby to natomiast w dużej mierze formalna zmiana na poziomie właścicielskim, nieprzekładająca się bezpośrednio na codzienne nawyki. Podobnie jak w przypadku Biedronki, dla większości użytkowników najważniejsze pozostaje to, aby usługa działała sprawnie, była dostępna i wygodna, niezależnie od tego, kto stoi za nią kapitałowo.
Amerykanie chcą przejąć InPost. Czy i ile potencjalnie straci na tym polska gospodarka?
InPost, nazywany polskim gigantem, jest obecnie czempionem logistyki w Europie, a jego model biznesowy niemal gwarantuje dalsze sukcesy. I właśnie dlatego stał się łakomym kąskiem dla Amerykanów z funduszu Advent. Naturalną obawą przy okazji takiej transakcji jest odsunięcie Polski od benefitów sukcesu firmy Rafała Brzoski. Jak to odbije się na gospodarce i czy w wypadku podpisania umowy powinniśmy się cieszyć?
Nowy magazyn InPost. Wiemy, w którym regionie powstanie
Panattoni rozpoczyna kolejną inwestycję logistyczną w Małopolsce. Na działce o powierzchni 9 ha w Zakrzowie pod Krakowem powstanie Panattoni Park Kraków East VI, którego kluczowym elementem będzie nowoczesny magazyn BTS budowany dla InPost. Projekt obejmie również halę spekulacyjną, skierowaną do firm poszukujących gotowej powierzchni magazynowej w regionie.
Kurierzy InPost nie będą pracować w Wigilię. Ważny komunikat Rafała Brzoski
Prezes InPostu Rafał Brzoska poinformował, do kiedy klienci muszą zamówić świąteczne prezenty, aby dotarły jeszcze przed Bożym Narodzeniem. W tym roku kurierzy InPostu nie będą pracować w Wigilię, co wymusiło zmiany zarówno po stronie sprzedawców, jak i platform e-commerce. Sprawa wywołała reakcję Allegro i ponownie uruchomiła dyskusję o logistyce w szczycie sezonu zakupowego.