Globalny gigant przejmuje polski startup. Sztuczna inteligencja od TerraEye wykrywa złoża z kosmosu
Skarby ukryte pod ziemią, widoczne z orbity
TerraEye, stworzone przez Marka Wilguckiego, Oskara Fryckowskiego i Miłosza Małachowskiego, rozwiązuje jeden z największych problemów nowoczesnej gospodarki: jak szybko i tanio znaleźć surowce niezbędne do transformacji energetycznej. Zamiast wysyłać ekipy badawcze w ciemno, system stworzony przez Polaków analizuje dane z wielu konstelacji satelitarnych.
Dzięki autorskim modelom uczenia maszynowego platforma potrafi „dostrzec” sygnały geologiczne świadczące o obecności miedzi, niklu, litu czy pierwiastków ziem rzadkich. W przeciwieństwie do konkurencji, która często dostarcza jedynie surowe zdjęcia, polska technologia wskazuje konkretne lokalizacje o wysokim prawdopodobieństwie występowania złóż. Co imponujące, zespół dokonał tego, dysponując ułamkiem kapitału, który na podobne cele wydawały firmy z USA czy Australii.
Droga od wyzwań do wielkiego sukcesu
Sukces TerraEye nie był dziełem przypadku, ale wynikiem ciężkiej pracy i skutecznego zarządzania kryzysowego. Na pewnym etapie rozwoju spółka musiała zmierzyć się z trudnościami, które wymagały zmiany strategii. Wsparciem dla założycieli okazał się fundusz Balnord i Marcin P. Kowalik, który pomógł ustabilizować firmę i wyostrzyć jej kierunek komercyjny.
Dzięki tym działaniom TerraEye odzyskało dynamikę i przyciągnęło uwagę inwestorów z całego świata. Ostatecznie to grupa z Abu Dhabi została strategicznym domem dla polskiej technologii. Marek Wilgucki, CEO TerraEye, tak wspomina ten proces:
– W równaniu startupowym zawsze podejmuje się zarówno dobre, jak i złe decyzje. Kluczowe jest posiadanie zespołu i inwestorów, którzy sprawiają, że wynik netto jest pozytywny. Gdy zaczęły się trudności, Marcin i zespół nie zaoferowali jedynie kapitału. Zaoferowali nową perspektywę i wsparcie w zmianie strategii. Ta wewnętrzna siła pozwoliła nam przyciągnąć zainteresowanie ze Stanów Zjednoczonych i Australii, zanim ostatecznie wybraliśmy ZEA.
Nowy etap: Kontrakt na miarę globalnego scaleupu
Przejęcie przez IRH to dopiero początek. Tydzień temu TerraEye ogłosiła podpisanie dwuletniego kontraktu z BMRC, spółką zależną IRH. Polska technologia zostanie wdrożona w całym portfelu poszukiwawczym grupy, co pozwoli na błyskawiczne podejmowanie decyzji o tym, gdzie warto kopać.
Współpraca ma na celu nie tylko szukanie nowych miejsc, ale także integrację danych geofizycznych i geochemicznych w ramach jednej, zautomatyzowanej platformy. Pozwoli to skrócić cykl poszukiwawczy i zwiększyć precyzję działań terenowych.
– To porozumienie dotyczy skrócenia cyklu poszukiwawczego i poprawy jakości decyzji – podkreśla Colin Davies, dyrektor ds. nauk o Ziemi w BMRC.
Marek Wilgucki dodaje, że firma oficjalnie „przełącza biegi”, stając się dojrzałym scaleupem z obszaru Mining/Space-tech. Dzięki wsparciu giganta z Abu Dhabi, polska myśl technologiczna ma szansę stać się nowym standardem w tym, jak świat odkrywa zasoby naturalne kluczowe dla przyszłości planety.