Hazardziści czy wizjonerzy? Kupują firmy warte połowę ich własnej wyceny
Megatransakcje w rękach „nowicjuszy”
Głównym motorem wzrostu były tzw. megatransakcje, czyli umowy opiewające na kwoty powyżej 5 miliardów dolarów. To właśnie one wygenerowały aż 73% całego wzrostu wartości strategicznych przejęć. Co zaskakujące, za blisko 60% tych ogromnych operacji odpowiadały firmy określane jako „infrequent acquirers” – czyli podmioty, które historycznie rzadko kupowały innych, a teraz zdecydowały się na odważne, często ryzykowne ruchy.
Około 40% tych wielkich transakcji miało charakter transformacyjny. Oznacza to, że kupowana firma była warta więcej niż połowę rynkowej kapitalizacji nabywcy. Eksperci zauważają, że choć takie kroki mogą przynieść ponadprzeciętne zyski, wymagają one od liderów żelaznej dyscypliny w łączeniu obu organizacji, by faktycznie zbudować nową wartość.
Technologia i „filtr AI”
Absolutnym liderem wzrostów był sektor technologiczny, gdzie wartość transakcji skoczyła o ponad 77%. Kluczem do wszystkiego była sztuczna inteligencja. Prawie co druga duża umowa w tej branży dotyczyła firm opartych na AI lub takich, gdzie technologia ta była głównym źródłem wartości. Silne odbicie zanotowała również zaawansowana produkcja, choć dwucyfrowe wzrosty widoczne były w niemal każdej branży i regionie.
AI zmienia nie tylko to, co się kupuje, ale i jak się kupuje. Adopcja sztucznej inteligencji w zespołach zajmujących się fuzjami wzrosła ponad dwukrotnie – do 45%. Narzędzia te pomagają już nie tylko w wyszukiwaniu firm czy analizie dokumentów, ale też w planowaniu integracji. Co ciekawe, AI stało się też surowym sędzią: co piąty strategiczny nabywca wycofał się z transakcji, bo uznał, że wpływ sztucznej inteligencji na przyszłość przejmowanej spółki jest zbyt ryzykowny.
Głos eksperta: Strategia ponad okazję
Eksperci podkreślają, że czas przypadkowych zakupów minął. Dziś liczy się jasny plan.
– Firmy z różnych branż coraz wyraźniej postrzegają M&A jako kluczowy element realizacji strategii, a nie jedynie narzędzie oportunistycznego wzrostu. Nasze badanie przeprowadzone wśród ponad 300 liderów M&A pokazuje, że to właśnie realizacja strategii jest dziś najczęściej wskazywanym powodem zwiększania aktywności transakcyjnej. Aż 80% z nich spodziewa się utrzymania lub wzrostu aktywności transakcyjnej w 2026 r. – mówi Paweł Szreder, Partner w Bain & Company.
Dodał również, że 2025 rok był momentem przełomowych decyzji: – Duże, dobrze osadzone w strategii transakcje mogą realnie zmienić trajektorię rozwoju organizacji. Jednak bardziej oportunistyczne przejęcia pozbawione jasnego uzasadnienia często prowadzą do utraty wartości.
Globalne przetasowania: Japonia goni liderów
Pod względem geograficznym rynek zdominowały Stany Zjednoczone, odpowiadając za niemal połowę globalnej wartości fuzji. Na drugim miejscu utrzymały się tzw. Greater China, gdzie dominował rynek wewnętrzny (ponad 80% wartości transakcji w regionie). Jednak największym zaskoczeniem okazała się Japonia, gdzie wartość rynku M&A podwoiła się, czyniąc ją trzecią potęgą na świecie. Z kolei w regionie EMEA (Europa, Bliski Wschód i Afryka) wartość transakcji skoczyła o 32%.
Dlaczego rynek ruszył właśnie teraz?
Analitycy wymieniają trzy główne powody:
- Łagodniejsze przepisy i regulacje rynkowe.
- Niższe koszty kapitału, co ułatwia finansowanie zakupów.
- Zmniejszenie różnic w wycenach – kupujący i sprzedający w końcu zaczęli zgadzać się co do cen, choć te wciąż są niższe niż w rekordowym 2021 roku.
Zarządy przestały „czekać na lepsze czasy”. Aż 85% liderów M&A przyznało, że odświeżyło swoje listy potencjalnych zakupów ze względu na zmiany technologiczne i geopolityczne.
Cła i geopolityka w tle
Mimo obaw o wojny handlowe i nowe cła, ich wpływ na rynek fuzji w 2025 roku był ograniczony. Choć w kwietniu nastąpił chwilowy spadek, inwestorzy szybko wrócili do gry. Widać jednak pewną zmianę: firmy stają się bardziej ostrożne w inwestowaniu na rynkach o wysokim ryzyku. Amerykańscy nabywcy, reagując na cła, coraz częściej skupiają się na własnym podwórku, a inwestorzy spoza USA wykazują mniejszy apetyt na aktywa w Stanach Zjednoczonych.
Walka o kapitał: M&A ma konkurencję
Mimo rekordowych kwot, fuzje i przejęcia muszą dziś mocno walczyć o pieniądze z wewnętrznymi potrzebami firm. Wydatki na M&A stanowiły zaledwie 7% całkowitych wydatków gotówkowychnajwiększych spółek z indeksu S&P World – to najmniej od dziesięciu lat. Kapitał jest bowiem masowo przekierowywany na robotyzację, własne fabryki, infrastrukturę energetyczną oraz modernizację systemów pod AI.
Zmienił się też profil zakupów. Zamiast prostego powiększania skali biznesu, firmy stawiają na tzw. scope deals – czyli przejęcia, które pozwalają wejść na nowe rynki lub zdobyć zupełnie nowe modele biznesowe. W 2025 roku aż 60% transakcji powyżej miliarda dolarów miało właśnie taki cel.
– W 2026 r. firmy coraz częściej będą przechodzić od reaktywnego zarządzania do proaktywnej przebudowy strategii i portfeli biznesowych – podsumowuje Paweł Szreder. Fuzje i przejęcia, uzupełniane sprzedażą zbędnych części biznesu (dezinwestycje), pozostaną najszybszą drogą do realizacji tych zmian.