Reklama

Mecenas Pilawska: "Presja Frankowiczów przynosi efekty. Rząd wycofuje się z kontrowersyjnych zapisów w tzw. ustawie frankowej"

Franki szwajcarskie banknoty
Frankowicze mogą liczyć na dobry sentyment w sejmie. Posłowie stanęli za korzystnymi dla nich przepisami / fot. Pixabay
- Posiedzenie Sejmu z 27 maja dotyczące tzw. ustawy frankowej pokazało, że projekt zaczyna ewoluować w kierunku bardziej wyważonych i prokonsumenckich rozwiązań. Szczególnie istotne jest wycofanie się przez rząd z zapisów dotyczących zarzutu potrącenia, które w dotychczas proponowanym kształcie, mogły prowadzić do bardzo poważnych konsekwencji dla kredytobiorców, w tym ryzyka utraty odsetek ustawowych za opóźnienie - mówi mec. Karolina Pilawska.

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Reklama

Na agendzie Sejmu 27 maja znalazła się dyskusja nad nowymi regulacjami, które mają zmienić zasady orzekania w procesach wytaczanych przez tzw. frankowiczów. Mowa tu o rządowym projekcie ustawy, zatwierdzonym pod koniec września minionego roku, który odnosi się do umów kredytowych powiązanych z kursem franka szwajcarskiego (zarówno tych indeksowanych, jak i denominowanych).

Główne cele i założenia proponowanych przepisów

Wśród najważniejszych informacji dla osób, które zdecydowały się zaciągnąć kredyt we Frankach są takie poprawki:

  • Odciążenie wymiaru sprawiedliwości: Zmiany mają docelowo usprawnić procedury prawne i odczuwalnie skrócić czas trwania postępowań.
  • Automatyczne wstrzymanie płatności: Zgodnie z projektem, obowiązek opłacania kolejnych rat byłby odgórnie zawieszany w momencie skutecznego doręczenia pozwu do banku. Taka ochrona kredytobiorcy trwałaby aż do uprawomocnienia się wyroku.
  • Jeden proces, jeden wyrok: Nowela wprowadza mechanizm pozwalający bankom na dochodzenie roszczeń wzajemnych w tej samej sprawie (w przypadku stwierdzenia nieważności umowy). Dzięki temu obie strony będą mogły rozliczyć się kompleksowo w ramach jednego orzeczenia. Rozwiązanie to ma zlikwidować dotychczasową praktykę, polegającą na tym, że banki wytaczają klientom odrębne procesy o zwrot wypłaconego kapitału, co niepotrzebnie dubluje sprawy w sądach.

Komentarz do sprawy przygotowała dla naszej redakcji mecenas Karolina Pilawska.

- To ważny sygnał, że głos praktyków, pełnomocników i samych kredytobiorców został dostrzeżony. Od początku podnoszono bowiem, że przyspieszanie postępowań nie może odbywać się kosztem obywatela i jego praw majątkowych, a proponowane dotychczas przepisy dotyczące zarzutu potrącenia w art. 5 i 18 projektu ustawy były szeroko kwestionowane przez środowisko konsumenckie. Dyskusja dotyczyła przede wszystkim tego, że część sądów, uwzględniając zarzut potrącenia,nie zasądza na rzecz kredytobiorców odsetek od tej części wierzytelności, która została umorzona wskutek potrącenia. Wynika to z art. 499 Kodeksu cywilnego, zgodnie z którym oświadczenie o potrąceniu ma moc wsteczną od chwili, gdy potrącenie stało się możliwe. Tego właśnie najbardziej obawiali się Frankowicze, którzy często od wielu lat czekają na prawomocne zakończenie swoich spraw. Dlatego wycofanie się z tego pomysłu należy ocenić pozytywnie - mówi ekspertka. 

Reklama

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Reklama
Reklama