Biznes, w którym liczą się wartości
z miesięcznika „My Company Polska”, wydanie 3/2026 (126)
Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!
Jak oceniasz rynek usług fitness w Polsce?
Uważam, że Polska przechodzi znaczące zmiany, a styl życia rodzimych konsumentów wyraźnie się zmienił od czasu pandemii koronawirusa. Obserwujemy ogromny apetyt na ćwiczenia i uprawianie sportu, a głównym motywatorem jest oczywiście chęć bycia zdrowym. Jednocześnie to bardzo dobry rynek dla takich biznesów jak nasz, ponieważ penetracja rynku jest relatywnie niższa niż w krajach zachodnich. Potencjał pozostaje więc zdecydowanie niewykorzystany, a możliwości wzrostu są ogromne. To świetny moment, aby wejść do branży, na przykład jako nasz franczyzobiorca.
Franczyza w Polsce nie zawsze cieszy się dobrą sławą, a osoby chcące rozpocząć działalność w tym modelu mają wiele obaw. W jaki sposób je rozwiewacie?
Franczyza przypomina mi trochę związek małżeński. Zanim zdecydujemy się na współpracę z nowym franczyzobiorcą, zadajemy mu mnóstwo pytań, żeby sprawdzić, czy będzie dla nas odpowiednim partnerem i czy nadajemy na tych samych falach. Na późniejszych etapach nasze wsparcie jest naprawdę szerokie: wprowadzamy go w biznes, pomagamy znaleźć odpowiednią lokalizację, negocjujemy warunki i podpowiadamy w kwestii wyposażenia. To bardzo kompleksowe wsparcie.
Kolejnym etapem jest szkolenie i pokazanie, jak wygląda codzienne funkcjonowanie obiektu. Oczywiście nasze wsparcie nie kończy się wyłącznie na początkowym etapie – jesteśmy z franczyzobiorcą także później, regularnie się spotykamy, choćby po to, by analizować zagadnienia finansowe czy operacyjne. Wewnętrzne statystyki wskazują, że dobrze prosperujący, dochodowy biznes można mieć już po 18 miesiącach.
Kim są wasi franczyzobiorcy?
To głównie ludzie już spełnieni zawodowo – pracujący na wysokich stanowiskach, chcący dywersyfikować swoje przychody. To zwykle osoby po trzydziestce, marzące o własnym biznesie lub po prostu pasjonujące się sportem. Nam zależy na współpracy z osobami wyznającymi podobne wartości – zainteresowanie zdrowym trybem życia może nie jest niezbędne, ale z pewnością znacząco pomaga rozwijać się w tej branży. Zresztą kto chciałby pracować lub zakładać firmę w obszarze, którego nie lubi?
Franczyzobiorcy mają coraz szerszy wachlarz możliwości, a jedną z nich jest rozwój marki Xtreme KiDS. Wiem, że to twoje oczko w głowie, opowiesz coś więcej?
Pomysł na Xtreme KiDS – innowacyjne sale zabaw dla dzieci – wziął się bezpośrednio z obserwacji naszych klientów. Wielu członków naszej sieci siłowni to rodzice prowadzący aktywny tryb życia. W naszych salach rodzic może spędzić czas z dzieckiem inaczej niż przed telewizorem czy ekranem smartfona. Ale to nie wszystko – dziecko może po prostu zostać u nas na chwilę, a rodzic w tym czasie może poćwiczyć w pobliskim klubie fitness. Uważamy, że Xtreme KiDS ułatwia złapanie równowagi w życiu, a przy tym może być dobrym doświadczeniem rodzinnym, zwłaszcza że oferujemy także szereg dodatkowych aktywności, takich jak organizacja imprez urodzinowych. Otworzyliśmy już 14 placówek i szacujemy, że w tym roku uruchomimy kolejnych 30. Do końca 2027 r. chcemy mieć około 80 lokali Xtreme KiDS działających w całym kraju.
Co macie jeszcze na roadmapie?
Pracujemy nad kolejną marką franczyzową, ale na razie nie mogę jeszcze zbyt wiele o niej powiedzieć – sądzę, że ruszymy z komunikacją w połowie roku. Nieustannie rozwijamy ofertę dla klientów, a także udoskonalamy nasze dotychczasowe marki. Planujemy również ekspansję międzynarodową – właśnie podpisaliśmy umowę na otwarcie jednej z naszych pierwszych placówek w Czechach. Później zapewne pójdziemy jeszcze dalej – najpierw Słowacja, a następnie kolejne rynki. Przez wiele lat działalności w Polsce udowodniliśmy, że jesteśmy liderami w wielu obszarach związanych z biznesem franczyzowym, a teraz chcemy przenieść to doświadczenie także za granicę.
Więcej możesz przeczytać w 3/2026 (126) wydaniu miesięcznika „My Company Polska”.