Apple idzie na zwarcie z OpenAI. To może być najważniejszy konflikt ery AI
Apple otwiera nowy front w wojnie o przyszłość konsumenckiej technologii. Firma z Cupertino złożyła pozew przeciwko OpenAI, twierdząc, że twórca ChatGPT oraz byli pracownicy Apple mieli bezprawnie wykorzystywać poufne informacje dotyczące sprzętu i projektowania urządzeń. Sprawa została złożona w sądzie federalnym w Kalifornii, a wśród pozwanych znaleźli się m.in. OpenAI, io Products oraz byli pracownicy Apple: Tang Tan i Chang Liu. Pisze o niej Wall Street Journal.
To nie jest spór o patenty. Apple sugeruje, że OpenAI chce zbudować własną kategorię urządzeń AI na skróty - korzystając z wiedzy ludzi, którzy przez lata pracowali nad produktami Apple. OpenAI zaprzecza zarzutom. Rzecznik firmy przekazał mediom, że spółka nie jest zainteresowana tajemnicami handlowymi innych firm i koncentruje się na budowie własnej technologii.
Od partnerstwa do pozwu
Jeszcze dwa lata temu Apple i OpenAI występowały jako partnerzy. W czerwcu 2024 r. obie firmy ogłosiły integrację ChatGPT z systemami Apple - iOS, iPadOS i macOS - w ramach Apple Intelligence. OpenAI przedstawiało wtedy współpracę jako wejście ChatGPT do codziennych doświadczeń użytkowników Apple.
Dziś relacja wygląda zupełnie inaczej. OpenAI nie chce być wyłącznie dostawcą modelu AI działającego w cudzym ekosystemie. Firma Sama Altmana rozwija własne ambicje sprzętowe, a przejęcie io Products - firmy związanej z Jonym Ive’em, legendarnym byłym szefem designu Apple - pokazało, że celem jest stworzenie nowego typu urządzeń AI. OpenAI oficjalnie informowało w 2025 r., że zespół io dołączył do firmy, a Ive i LoveFrom będą odpowiadać za głębokie kompetencje projektowe i kreatywne w OpenAI.
To właśnie ten ruch mógł zmienić kalkulację Apple. OpenAI przestało być tylko partnerem od oprogramowania. Stało się potencjalnym rywalem w sprzęcie.
Apple: byli pracownicy mieli wynosić poufne informacje
Według pozwu Apple, Tang Tan - przez 24 lata związany z Apple i były wiceprezes ds. projektowania produktów - miał zachęcać kandydatów z Apple do ujawniania poufnych informacji podczas rozmów rekrutacyjnych w OpenAI. Reuters podaje, że Apple zarzuca Tanowi m.in. namawianie pracowników do przynoszenia części sprzętowych z Apple na sesje typu „show and tell”.
Apple twierdzi też, że Chang Liu, inny były pracownik firmy, miał po odejściu nadal korzystać z dostępu do wewnętrznych systemów Apple i nie zwrócić służbowego laptopa. Według MarketWatch pozew opisuje „wzorzec kradzieży” i sugeruje, że ujawnione przypadki mogą być tylko częścią szerszego problemu.
Na tym etapie są to jednak zarzuty Apple, a nie ustalenia sądu. Kluczowe będzie to, czy firma z Cupertino przedstawi dowody, że informacje miały charakter tajemnicy handlowej, zostały nielegalnie pozyskane i mogły zostać wykorzystane przy budowie produktów OpenAI.
Chodzi o urządzenie, które może ominąć iPhone’a
Apple od prawie dwóch dekad kontroluje jeden z najcenniejszych interfejsów świata: iPhone’a. To przez niego konsumenci korzystają z aplikacji, usług, płatności, rozrywki i komunikacji. OpenAI próbuje zbudować coś, co w dłuższym terminie może ograniczyć znaczenie smartfona. Jeżeli OpenAI stworzy takie udane urządzenie AI - mniej zależne od ekranu, aplikacji i sklepu App Store - może uderzyć w samo centrum modelu Apple. Według agencji AP, ambicje OpenAI obejmują rozwój konsumenckiego sprzętu AI, a pozew Apple pojawia się w momencie, gdy firma Altmana przygotowuje się do mocniejszego wejścia w hardware.
Apple zna ten scenariusz z historii. W 2010 r. Steve Jobs uznał Androida za „skradziony produkt” i zapowiedział „termojądrową wojnę” z Google. Później Apple przez lata procesowało się m.in. z Samsungiem, zarzucając mu kopiowanie iPhone’a. Spór patentowy Apple–Samsung zakończył się ugodą w 2018 r. po siedmiu latach batalii sądowej.
Apple nadrabia zaległości w AI
Pozew pojawia się także w niewygodnym momencie dla Apple. Firma przez lata była liderem sprzętu i integracji ekosystemu, ale w generatywnej AI musiała nadrabiać dystans do OpenAI, Google i Anthropic. Reuters informował, że Apple korzysta z modeli Google Gemini przy części prac nad odświeżoną Siri i szerszą strategią AI.
To istotne, bo pokazuje zmianę układu sił. Apple, które przez lata samo definiowało standardy produktów konsumenckich, w AI coraz częściej musi opierać się na zewnętrznych partnerach. OpenAI z kolei chce wyjść poza rolę dostawcy modelu i przejąć kontakt z użytkownikiem przez własne urządzenia.
Ostatni duży ruch Cooka przed zmianą władzy
Sprawa ma też wymiar personalny. Apple ogłosiło w kwietniu 2026 r., że Tim Cook zostanie przewodniczącym wykonawczym rady dyrektorów, a od 1 września 2026 r. funkcję CEO obejmie John Ternus, dotychczasowy szef hardware engineering.
To oznacza, że spór z OpenAI może być jednym z ostatnich dużych strategicznych ruchów ery Cooka i jednocześnie jednym z pierwszych problemów, z którymi będzie musiał zmierzyć się Ternus.
Sam Altman napisał na X, że nie boi się Apple, ale ma do firmy „ogromny szacunek”. To dyplomatyczna odpowiedź, ale konflikt może realnie opóźnić lub skomplikować sprzętowe plany OpenAI.