Tony złota na pustyni. Szejkowie grają w inwestycyjne szachy 5D, a startupy to ich nowa ropa
Robotyczna ofensywa Kataru
Najświeższym dowodem na gigantyczny apetyt inwestycyjny regionu jest ruch katarskiego miliardera. Szejk Hamad bin Jassim bin Jaber Al Thani (HBJ), były premier Kataru, zainwestował właśnie w niemiecki startup Neura Robotics, który rozwija roboty kognitywne.
Al Thani znalazł się w elitarnym gronie inwestorów obok samego Amazona. Inwestycja została zrealizowana przez jego luksemburski wehikuł Prime Capital SA, który zarządza międzynarodowym portfelem miliardera, obejmującym do tej pory głównie bankowość i nieruchomości. Co istotne, cała runda finansowa Neura Robotics opiewała na zawrotną kwotę około 1,2 mld dolarów i była prowadzona przez emitenta stablecoinów, Tether Holdings.
Szejk Hamad bin Jassim (HBJ) to nie jest „jakiś tam” miliarder – to człowiek, który w zasadzie wykupił kawałek Londynu, od Harrodsa po wieżowiec The Shard i potężne udziały w Barclays. Z majątkiem wycenianym na ponad 4 mld dolarów i jachtem Al Mirqab (takim z własnym kinem i lądowiskiem dla helikopterów), HBJ to finansowy gigant, który kiedyś budował potęgę telewizji Al-Dżazira, a dziś równie sprawnie przesuwa pionki na mapie nowych technologii.
Szpiegowski szejk i krypto-deal z Trumpem
Jeśli szukasz najbardziej wpływowej postaci w tym ekosystemie, jest nią szejk Tahnoon bin Zayed Al Nahyan z Abu Zabi, pełni funkcję doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego ZEA i zarządza aktywami o wartości blisko 1,5 biliona dolarów.
To postać nietuzinkowa – Tahnoon jest wielkim fanem brazylijskiego jiu-jitsu, kolarstwa i szachów. Te strategiczne pasje przekładają się na jego bezwzględną skuteczność w biznesie. To właśnie on, poprzez firmę Aryam Investment, nabył potajemnie 49% udziałów w World Liberty Financial – kryptowalutowym przedsięwzięciu rodziny Donalda Trumpa.
Umowa o wartości 500 milionów dolarów została podpisana przez Erica Trumpa tuż przed inauguracją prezydenta. „The Wall Street Journal” zauważa, że zaledwie kilka miesięcy później USA zgodziły się na sprzedaż ZEA 500 000 najbardziej zaawansowanych chipów AI od Nvidii.
Karen Young z Columbia University komentuje tę strategię wprost:– Przywództwo ZEA uznało, że ich najważniejszym źródłem państwowości są finanse. Ma ono środki ekonomiczne, aby zapewnić sobie bezpieczeństwo, projektować władzę i kształtować politykę wokół siebie w sposób, którego nigdy nie mogłyby osiągnąć przy swojej niewielkiej powierzchni czy samej sile militarnej.
Wróćmy do szejka. Tahnoon bin Zayed Al Nahyan – postać niemal z powieści szpiegowskiej – nie bez powodu media ochrzciły go mianem „Spy Sheikh” (Szpiegowski Szejk) ze względu na zaangażowanie w projekty wywiadowcze i cyberbezpieczeństwo. Jest członkiem tzw. "Bani Fatima" – grupy braci (synów założyciela ZEA, szejka Zajeda), którzy mają największy wpływ na rządy i gospodarkę w Abu Zabi.
Tahnoon to główny money man Abu Zabi, który zarządza portfelem czyniącym go jednym z najpotężniejszych ludzi na planecie. Ale nie tylko tajna dyplomacja z Iranem czy Turcją jest jego znakiem rozpoznawczym – szejk to prawdziwy „ojciec chrzestny” jiu-jitsu w swoim regionie, który zamienił Emiraty w potężną stolicę sztuk walki. Kiedy akurat nie negocjuje zakulisowych układów i nie odpoczywa na jachcie Maryah za 250 mln dolarów, Tahnoon buduje cyfrowe imperium – stoi na czele firmy G42, która we współpracy z Microsoftem ma zmienić ZEA w globalne centrum AI i superkomputerów.
Arabia Saudyjska i ZEA dominują rynek
W 2025 startupy w Arabii Saudyjskiej i ZEA przyciągnęły łącznie 3,13 mld dolarów inwestycji VC. Te dwa rynki odpowiadają za 91% całego kapitału ulokowanego w regionie MENA (Middle East and North Africa).
- Arabia Saudyjska: lider z finansowaniem 1,72 mld dol. (wzrost o 145%!).
- ZEA: drugie miejsce z wynikiem 1,41 mld dol. (wzrost o 84%).
Najwięcej pieniędzy płynie do sektora fintech (1,15 mld dol.), ale to sztuczna inteligencja zanotowała spektakularny skok, potrajając swoje wyniki do poziomu 0,82 mld dol..
Hassan Haidar, założyciel Plus VC, wyjaśnia tę dynamikę: – Najlepszy czas na inwestowanie i chwytanie okazji jest wtedy, gdy panuje strach i niepewność. (…) Nie pytamy już, czy startupy są ważne dla naszej gospodarki; weszliśmy w nową fazę strategiczną skoncentrowaną na tym, jak skalować i mnożyć te projekty, oraz na udowadnianiu pełnego potencjału tego ekosystemu na arenie globalnej.
Między tradycją a nowoczesnością
Historycznie szejkowie kochali nieruchomości – są namacalne i stabilne. Według raportu UBS, bliskowschodnie family offices wciąż trzymają w nich 15% swoich portfeli (średnia światowa to 10%). Jednak krach z 2009 r. w Dubaju wymusił zmianę. Dziś arabski kapitał agresywnie wchodzi w Private Equity (28% alokacji).
Inwestowanie w tym regionie wiąże się jednak z ograniczeniami religijnymi. Około 31% biur rodzinnych przestrzega zasad finansów islamskich (Sharia-compliant). Oznacza to zakaz czerpania zysków z odsetek oraz branż „haram” (alkohol, hazard, wieprzowina). Co ciekawe, te ograniczenia idealnie współgrają z globalnym trendem ESG.
Ali Janoudi z Lombard Odier Group zauważa: – Zbieżność zasad finansów islamskich z celami zrównoważonego rozwoju tworzy nowe możliwości zarówno dla inwestorów regionalnych, jak i międzynarodowych.
Zarówno ESG, jak i szariat unikają sektorów szkodliwych, co czyni szejków naturalnymi partnerami dla startupów z branży Green Tech czy Climate Tech.
Koniec z „turystyką inwestycyjną”
W regionie Zatoki nadchodzi czas młodych, drapieżnych graczy. Nowa generacja szejków i członków wpływowych rodów, jak Abdulaziz Saleh Al Rajhi, nie ogranicza się już do roli pasywnych dostawców kapitału; oni budują zwinne, profesjonalne fundusze rodzinne (family offices), które tempem decyzji zostawiają w tyle ociężałe zachodnie fundusze.
Tamasuk Al Rajhi to idealny przykład – założone przez trzydziestolatka biuro jednej z najpotężniejszych saudyjskich dynastii bankowych świadomie odcina się od tradycyjnego inwestowania w nieruchomości na rzecz agresywnych rynków prywatnych i akcji.
Jak mówi sam Abdulaziz: – Tamasuk Al Rajhi ucieleśnia wartości naszej rodziny: uczciwość, przewidywalność i długoterminowe tworzenie wartości poprzez skoncentrowane i zdyscyplinowane podejście. Stworzyliśmy to biuro rodzinne od zera tuż przed COVID-em i w stosunkowo krótkim czasie stało się ono profesjonalną machiną inwestycyjną, gotową do gry o największe deale na świecie.
To nowa klasa inwestorów, która unika sztywnych procedur blokujących okazje. Podczas gdy starsze biura często odrzucały bezpośrednie wejścia kapitałowe z powodu skomplikowanych polityk wewnętrznych, młodzi – tacy jak Al Rajhi – stawiają na sprawną egzekucję i globalny zasięg. Przyciągają przy tym najlepszych ekspertów z Londynu czy Nowego Jorku, którzy przeprowadzają się do Dubaju i Dohy, by zarządzać kapitałem o niespotykanej dotąd skali.
Waleed Hussain, szef inwestycji w Tamasuk, który wcześniej transformował saudyjskie MASIC w potężną firmę inwestycyjną, podkreśla ten kierunek: – Zaczęliśmy inwestować lokalnie i regionalnie, ale zaczęliśmy też inwestować międzynarodowo z uznanymi menedżerami.
Ten trend widzą najwięksi – bank UBS otworzył niedawno biuro doradcze w Abu Zabi, przyznając, że miasto stało się magnesem dla ultra-bogatych klanów i funduszy szukających nowoczesnych rozwiązań. – Widzimy ogromne zainteresowanie Emiratami jako centrum finansowym – przyznaje Charles Otton z UBS w rozmowie z Institutional Investor – To już nie jest tylko modernizacja portfela – to narodziny nowej siły w światowym kapitale, która operuje szybciej i odważniej niż cokolwiek, co do tej pory widzieliśmy na Bliskim Wschodzie.
Kapitał, który nie śpi
Filozofia szejków jest prosta: pieniądze mają pracować dla nich. Dzięki zerowym podatkom, ogromnym rezerwom z ropy i państwowym programom takim jak Saudi Vision 2030, budują oni imperia oparte na technologii, która ma przetrwać erę petrodolarów.
Dziś arabski szejk to nie tylko właściciel drapaczy chmur – to wytrawny gracz, który po porannym treningu decyduje o losach globalnego rynku AI i robotyki. Jak podsumowuje Hassan Haidar: – Ostatnia dekada polegała na udowodnieniu, że model Venture Capital może działać w tym regionie. Kolejna dekada będzie polegała na udowodnieniu skali tych możliwości.
Gorąca okazja. Czy warto inwestować na Bliskim Wschodzie? [WYWIAD]
Jak inwestować na Bliskim Wschodzie? I dlaczego Zjednoczone Emiraty Arabskie czy Katar mogą być dziś dla polskich startupów bardzo atrakcyjne – opowiada Małgorzata Filipowska, Portfolio & Platform Manager w funduszu Seedstars International Ventures.