Tytani z cienia. Czołowe polskie fundusze rodzinne

Polski kapitalizm wchodzi w fazę dojrzałości. Przedsiębiorcy, którzy budowali swoje imperia w latach 90., dziś stają przed kluczowym wyzwaniem – sukcesją. I to właśnie ten proces staje się potężnym katalizatorem dla rozwoju rynku, który, jak podkreślają eksperci, dopiero w Polsce raczkuje.
Zanim zanurzymy się w świat konkretnych inwestycji, musimy zrozumieć, czym tak naprawdę jest family office, ponieważ termin ten w Polsce bywa nadużywany. O modelu family office opowiada nam Michał Zawisza, CIO w ZPI Family Office, i już na początku zauważa, że w polskiej rzeczywistości nazwa ta bywa mylona z pośrednictwem finansowym, doradztwem prawnym, a nawet jest używana przez banki jako synonim private bankingu.
Jak tłumaczy nasz rozmówca, w rzeczywistości rola family office jest znacznie bardziej strategiczna. To nie jest po prostu „zarządca” majątku, ale przede wszystkim profesjonalny alokator kapitału, który poszukuje najlepszych specjalistów od różnych klas aktywów i powierza im środki. W tym modelu fundacja rodzinna pełni rolę prawnego „skarbca”, a family office jest mózgiem operacyjnym – mieczem, którym to dziedzictwo zdobywa nowe terytoria.
Choć polskie prawo pozwala łączyć obie funkcje, w klasycznym modelu są to dwa odrębne, współpracujące ze sobą podmioty, które razem tworzą potężny, rodzinny ekosystem finansowy.
Polska na początku drogi
Koncepcja family office, choć jej korzenie sięgają setek lat wstecz, w nowoczesnej formie jest zjawiskiem globalnie młodym. W Polsce, jak obrazowo opisuje to Michał Zawisza, rynek ten jest absolutnie w fazie początkowej: – Jesteśmy na etapie noworodka, jeśli porównać to do życia ludzkiego. Nawet nie mamy ukształtowanego poprawnego nazewnictwa. Jednocześnie w ostatnich dwóch latach, odkąd pojawiły się w Polsce fundacje rodzinne, obserwuję znaczne zainteresowanie tematyką family office.
To właśnie ustawa o fundacji rodzinnej stała się impulsem, który może przyspieszyć ewolucję i profesjonalizację polskiego rynku. Rodziny, które zdecydują się przekształcić swoje majątki w „funkcjonujące bezterminowo rodzinne fundusze inwestycyjne”, będą naturalnie poszukiwać takich rozwiązań, otwierając drogę do powstawania profesjonalnych multi-family office, obsługujących kilka rodów jednocześnie.
Największą barierą, paradoksalnie, okazują się sami twórcy tych fortun. Jak tłumaczy Zawisza, pierwsze pokolenie polskich przedsiębiorców, przyzwyczajone do samodzielnego działania, z trudem oddaje stery. Zarządzanie majątkiem to jednak zupełnie inna dyscyplina niż prowadzenie firmy: – Trzeba spróbować przekształcić się z przedsiębiorcy w inwestora. To nie takie proste, dlatego jak podają statystyki z Kellogg School of Management z Uniwersytetu Northwestern, tylko 30 proc. biznesów rodzinnych przechodzi do kolejnego pokolenia. W konsekwencji w „jesieni życia” sukces biznesowy może okazać się porażką życiową.
Family office ma być odpowiedzią na to wyzwanie – dbać nie tylko o...
Artykuł dostępny tylko dla prenumeratorów
Masz już prenumeratę? Zaloguj się
Kup prenumeratę cyfrową, aby mieć dostęp
do wszystkich tekstów MyCompanyPolska.pl
Co otrzymasz w ramach prenumeraty cyfrowej?
- Nielimitowany dostęp do wszystkich treści serwisu MyCompanyPolska.pl
- Dostęp do treści miesięcznika My Company Polska
- Dostęp do cyfrowych wydań miesięcznika w aplikacji mobilnej (iOs, Android)
- Dostęp do archiwalnych treści My Company Polska
Więcej możesz przeczytać w 9/2025 (120) wydaniu miesięcznika „My Company Polska”.