Fundusze VC rezygnują ze startupów krypto. Finansowanie spadło o 74 proc.
Strach paraliżuje portfele
Sytuacja nie dzieje się w próżni. W tym samym czasie globalna kapitalizacja rynku kryptowalut skurczyła się o 37 proc., a wskaźnik „Fear & Greed Index” (Indeks Strachu i Chciwości) spadł do poziomu 26 punktów, co oznacza bardzo duży strach. To właśnie ten pesymizm tworzy błędne koło: spadające ceny aktywów skutecznie studzą zapał inwestorów do podejmowania ryzyka w nowych projektach.
Od początku roku łączna suma inwestycji wynosi 5,64 mld dol., jednak trend jest niepokojący. Finansowanie systematycznie maleje od października 2025 r., kiedy to udało się zebrać rekordowe 3,84 mld dol. w 127 rundach finansowania. W kwietniu tych rund było już tylko 63.
Wielka selekcja i ucieczka w stronę AI
Obecnie na rynku obserwujemy tzw. „ucieczkę do jakości”. Inwestorzy nie rozdają już pieniędzy na prawo i lewo. Zamiast wspierać dziesiątki ryzykownych pomysłów, wolą wspierać sprawdzone zespoły. Zmieniły się też priorytety największych VC.
Fundusze takie jak Andreessen Horowitz coraz mocniej stawiają na sztuczną inteligencję oraz robotykę, co odciąga kapitał od tradycyjnego blockchaina. Nawet Coinbase Ventures sygnalizuje, że na początku 2026 r. ich głównym celem będą tokenizacja oraz agenci AI. W kwietniu najaktywniejszym graczem okazał się fundusz GSR, który sfinalizował cztery umowy, podczas gdy dotychczasowi liderzy, jak Animoca Brands, nieco zwolnili tempo.
Budowniczy zamiast spekulantów
Mimo ogólnego spadku, pieniądze wciąż płyną do konkretnych nisz. Największym zainteresowaniem cieszyły się:
- protokoły DeFi (12 rund finansowania),
- usługi blockchainowe,
- projekty krypto powiązane z AI.
Widać wyraźnie, że rynek przechodzi w fazę „rynku budowniczych”. Inwestorzy stawiają na infrastrukturę i zgodność z przepisami, odcinając się od czysto spekulacyjnych przedsięwzięć. Potwierdza to fatalna kondycja rynku ICO* – w 2026 r. wystartowało tylko sześć takich projektów, z czego połowa jest dziś warta mniej niż w dniu emisji.
Co musi się stać, aby kapitał wrócił?
Analitycy wskazują na trzy kluczowe czynniki, które mogą przerwać ten „finansowy post”:
- Powrót optymizmu: Wskaźnik Fear & Greed Index musiałby na stałe zagościć powyżej poziomu 50 punktów.
- Napływy do funduszy ETF: Stabilny strumień pieniędzy płynący do funduszy ETF na Bitcoina mógłby uspokoić rynek (w kwietniu było to 1,9 mld dol.).
- Klarowność prawna: Nadzieję budzi potencjalne przyjęcie ustawy CLARITY Act (ustawa o strukturze rynku kryptowalut w USA), która mogłaby stworzyć stabilne ramy prawne i dać inwestorom poczucie bezpieczeństwa.
Jak zauważają eksperci, nowe regulacje mogą dać rynkowi nowy impuls, choć droga do pełnego ożywienia może być wyboista. Obecnie liczy się rzetelność, technologia i przetrwanie najsilniejszych.
Polska też porządkuje rynek
W Polsce także ruszyły prace nad kluczowymi regulacjami. Swoje projekty ustaw o kryptoaktywach przedstawili jednocześnie resort finansów oraz prezydent Karol Nawrocki. Choć oba dokumenty mają ucywilizować rynek, różnią się surowością.
Największy spór dotyczy blokowania kont przez Komisję Nadzoru Finansowego. Rząd chce, by KNF mogła zamrozić środki nawet na 6 miesięcy. Prezydent proponuje łagodniejszą wersję: blokadę do 3 miesięcy, która dodatkowo wymagałaby zgody sądu administracyjnego. Ma to być bezpiecznik chroniący przed samowolą urzędników.
W kwestii kar finansowych to Ministerstwo Finansów gra ostrzej. Resort proponuje:
- do 30 mln zł kary dla osób fizycznych za manipulacje rynkowe,
- nawet 75 mln zł dla firm.
Prezydent chce utrzymać te stawki na nieco niższym poziomie (odpowiednio ok. 22 mln i 67 mln zł). Podobnie jest z więzieniem – za nielegalne oferty publiczne rząd przewiduje do 3 lat za kratkami, a prezydent do 2 lat.
Oba projekty zakładają ekspresowe tempo: większość zmian ma wejść w życie zaledwie 14 dni po ogłoszeniu. Jedynie na mechanizm blokowania nieuczciwych stron internetowych branża dostanie więcej czasu – przepis ten zacznie działać po 4 miesiącach. Polska goni więc unijne standardy, stawiając na większe bezpieczeństwo inwestorów.
--
*Rynek ICO (ang. Initial Coin Offering) to kryptowalutowy odpowiednik giełdowego IPO. Jest to metoda finansowania społecznościowego dla startupów i projektów tworzonych w oparciu o technologię blockchain, w której inwestorzy kupują nowo wyemitowane tokeny w zamian za wsparcie projektu kapitałem.
50 miliardów dolarów poszło z dymem. Tak upadają giełdy kryptowalut
Nagły zjazd ceny Bitcoina na zondacrypto i wejście prokuratury sprawiły, że nad rynkiem znów zawisło widmo wielkiego bankructwa. Historia uczy, że od „problemów technicznych” zaczynały się największe katastrofy, które łącznie kosztowały inwestorów miliardy dolarów. Przy tej okazji przypominamy największe katastrofy w dziejach kryptowalut.