Reklama

Polski sposób na europejskie koszyki zakupowe

blik kobieta dyrektorka
Magdalena Kubisa, dyrektorka rozwoju biznesu w BLIKU / Fot. mat. pras.
Granice w biznesie coraz rzadziej wyznaczają dziś sposób, w jaki kupujemy i korzystamy z usług. Konsumenci podróżują, pracują i inspirują się globalnie, a wraz z tym naturalnie poznają marki z różnych krajów. Coraz częściej chcą do nich wracać już z własnego domu – bez względu na to, gdzie dany sklep działa. To rosnące oczekiwanie sprawia, że e-commerce musi nadążać nie tylko za logistyką międzynarodowych dostaw, ale także za zapewnieniem klientom płatności, które są dla nich znajome, wygodne i bezpieczne. O tym, jak zmieniają się oczekiwania klientów i dlaczego przyszłość handlu coraz mocniej opiera się na interoperacyjności płatności, rozmawiamy z Magdaleną Kubisą, dyrektorką rozwoju biznesu w BLIKU.

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Reklama

Wiktor Cyrny: Polacy cenią BLIKA za wygodę, ale co z tego mają sami sprzedawcy? To dla nich tylko kolejna ikonka w bramce płatniczej?

Polski sposób na europejskie koszyki zakupowe: W e-commerce konkurencja rozgrywa się dziś o każdy etap ścieżki zakupowej – szczególnie ten ostatni, kiedy klient podejmuje decyzję o płatności. Każda dodatkowa bariera może sprawić, że zrezygnuje. BLIK upraszcza ten moment do minimum, bo płatność odbywa się w środowisku, które użytkownik już zna – w aplikacji bankowej. Dzięki temu cały proces skraca się do kilku intuicyjnych kroków, bez konieczności wpisywania danych czy przechodzenia przez zewnętrzne systemy.

Dla sprzedawców oznacza to wymierny wpływ na konwersję – im prostsza i bardziej znajoma forma płatności, tym większa szansa na finalizację transakcji. Ale równie ważny jest kontekst międzynarodowy. Klienci coraz częściej kupują za granicą i oczekują, że będą mogli zapłacić swoją preferowaną metodą niezależnie od kraju sklepu. Udostępniając BLIKA, merchant nie tylko poprawia doświadczenie zakupowe, ale też otwiera się na miliony świadomych, cyfrowych konsumentów z Polski, którzy chcą kupować globalnie, ale płacić lokalnie.

Wiele mówi się o tym, że płatności zaczynają być „niewidoczne”. Czy BLIK też idzie w tym kierunku?

Zdecydowanie tak. Najlepsza płatność to taka, której użytkownik właściwie nie zauważa, bo stanowi płynny element procesu zakupowego. Dlatego rozwijamy takie funkcje jak płatności powtarzalne. W modelu subskrypcyjnym – który dziś obejmuje już nie tylko streaming, ale też transport, usługi cyfrowe czy nawet handel – użytkownik nie chce pamiętać o każdej transakcji. W znacznej większości chce raz wyrazić zgodę i mieć to „załatwione”. Warto jednak zaznaczyć, że ta wygoda nie oznacza braku kontroli. Proces dzieje się w tle, ale to użytkownik pozostaje jego dysponentem – w każdej chwili może wrócić do swoich ustawień, zmienić decyzję czy zarządzać subskrypcją. To poczucie bezpieczeństwa jest tu kluczowe.

Dla sprzedawców taki model to z kolei większa przewidywalność przychodów i szansa na budowę stałej relacji. Lojalność klienta nie wynika tu z przymusu, a z faktu, że usługa po prostu działa bezproblemowo i nie wymaga od niego ciągłego angażowania uwagi.

A co z płatnościami odroczonymi – w Polsce to obecnie jeden z najszybciej rosnących segmentów rynku.

To prawda, bo ten model idealnie wpisuje się w potrzebę swobody, o której mówiłam. Płatności odroczone zdejmują z klienta barierę finansową w momencie zakupu. Dziś coraz częściej chcemy po prostu przenieść galerię handlową do domu – zamówić kilka rzeczy, przymierzyć je, sprawdzić jakość i zapłacić tylko za to, co faktycznie z nami zostaje. To sprawia, że ostateczna decyzja zapada w komfortowych warunkach, a nie pod presją przycisku „zapłać teraz”. Co ważne, podobnie jak w subskrypcjach, użytkownik zachowuje tu pełną sterowalność. Może uregulować należność wcześniej a już wkrótce będzie mógł rozłożyć ją na raty, jeśli tak mu w danej chwili wygodniej.

Największa zmiana polega na tym, że klient nie musi już mrozić własnych oszczędności na poczet rzeczy, których może nawet nie zatrzymać. Płaci tylko za to, co zostaje w jego szafie. Dla sprzedawcy to potężny argument – z koszyków znika ta ostatnia chwila wahania, czy na pewno warto angażować gotówkę przed otrzymaniem paczki. Naszym priorytetem jest jednak pełna przejrzystość – promujemy model, w którym konsument podejmuje decyzję świadomie, mając pełną kontrolę nad swoim budżetem i terminami płatności.

Z perspektywy banków to także ważny kierunek rozwoju. Klienci coraz wyraźniej oczekują, że wszystkie elementy procesu zakupowego – także finansowanie – będą dostępne w ich aplikacji mobilnej. To naturalny element, by utrzymać ich aktywność w ekosystemie bankowym.

Wiemy już o nowych usługach w Polsce, ale ostatnio sporo dzieje się też wokół płatności transgranicznych. Czy BLIK ma stać się brakującym ogniwem w europejskim handlu?

Logistyka dawno pokonała granice, ale płatności nadal są lokalne i rozdrobnione. Dlatego pracujemy nad interoperacyjnością i możliwościami płatności w innych walutach. . Zaczęliśmy od Słowacji – to pierwszy rynek w strefie euro, gdzie polski użytkownik może zapłacić BLIKIEM dokładnie tak samo jak w Polsce - od rezerwacji hotelu, przez bilety do kina, po zakupy w tamtejszych e-sklepach. To naturalna odpowiedź na rosnący cross-border po stronie konsumentów.

Co to zmienia w praktyce dla kogoś, kto sprzedaje w euro?

Sprzedaż zagraniczna często utyka na detalach: różnej kulturze płacenia i konieczności wdrażania osobnych metod w każdym kraju. My ten proces upraszczamy.

Dla sprzedawców oznacza to z kolei dostęp do ponad 21 mln użytkowników bez konieczności wdrażania osobnej metody płatności - BLIKA włączają lokalnie i zyskują klientów globalnie. Słowacja to jednak dopiero pierwszy krok w budowie modelu na całą Europę. Chcemy, by bariery technologiczne przestały w końcu hamować handel, a płatność była dla klienta tak samo oczywista niezależnie od tego, w jakim kraju robi zakupy.

BLIK pojawia się też w kontekście europejskiej współpracy systemów płatniczych. To bardziej strategia czy konieczność?

Jedno i drugie. Europa potrzebuje silnych, lokalnych rozwiązań, które jednocześnie potrafią działać razem. Dlatego angażujemy się w inicjatywy takie jak EuroPA czy EMPSA. Równolegle wspólnie z europejskimi systemami płatności i EPI chcemy rozwijać projekt interoperacyjności. Ich celem jest połączenie różnych rozwiązań w jeden ekosystem, który pozwoli zbudować przeciwwagę dla amerykańskich gigantów. Chodzi o niezależność i o to, by europejskie płatności były oparte na technologii stworzonej tutaj, a nie importowanej. Chcemy, by nasi klienci nie musieli zmieniać swoich zachowań i mogli płacić tak jak lubią również poza swoim krajem.

Jak w takim razie zmienia się rola samego BLIKA?

Nasza rola ewoluuje wraz ze skalą działania, ale DNA systemu pozostaje to samo. Model, który sprawdził się w Polsce, opiera się na byciu ogniwem łączącym banki, użytkowników i sprzedawców w jeden, sprawny organizm. Dzisiaj po prostu przenosimy te mocne strony na poziom międzynarodowy. Nie myślimy o BLIKU jako o pojedynczej usłudze, ale jako o uniwersalnym standardzie.

W praktyce oznacza to budowanie gotowości operacyjnej w kolejnych krajach, takich jak chociażby Słowacja czy Rumunia, i udostępnianie tam mechanizmów, które polscy użytkownicy znają od lat. Budujemy sieć, która pozwoli na jednoczesną operację na wielu rynkach regionu, oferując wszędzie tę samą szybkość i wygodę, niezależnie od lokalnych różnic w infrastrukturze bankowej.

Co dziś jest największym wyzwaniem w tym rozwoju?

Skala i różnorodność. Każdy rynek ma swoje regulacje, nawyki i oczekiwania użytkowników. Połączenie tego w jeden spójny system nie jest proste. Drugim wyzwaniem jest zaufanie. Każda nowa funkcja musi być dla użytkownika w pełni zrozumiała i bezpieczna.

Wybiegając w przyszłość – jak może wyglądać idealne doświadczenie płatnicze dla klienta i merchanta?

Idealne doświadczenie płatnicze to takie, które nie spowalnia decyzji zakupowej. Płatność dopasowuje się do kontekstu i działa w tle, bez angażowania użytkownika w kwestie techniczne. Standardem jest sytuacja, w której to system podpowiada najlepsze rozwiązanie – szybki kod przy drobnych zakupach, subskrypcję tam, gdzie transakcje się powtarzają, czy odroczenie płatności przy większym koszyku. Dla sprzedawcy oznacza to prostszą infrastrukturę i większą skuteczność sprzedaży. Dla klienta – poczucie kontroli bez zbędnych barier.

Reklama

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Reklama
Reklama