Sprzedawaj globalnie, piecz lokalnie

fot. materiały prasowe
fot. materiały prasowe
Z rzemieślniczej piekarni stali się jednym z największych producentów pieczywa w Polsce. Podwarszawski NOWEL wytwarza dziennie 280 t pieczywa, które trafia nie tylko na polskie i europejskie stoły, ale także do Korei Południowej, USA czy Kanady.
ARTYKUŁ BEZPŁATNY

z miesięcznika „My Company Polska”, wydanie 9/2020 (60)

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Ten chleb nie jest w pełni wypieczony i paradoksalnie właśnie to sprawiło, że odnieśli sukces. Był rok 2007, kiedy w rodzinnej piekarni NOWEL zapadła bardzo ważna decyzja – rezygnujemy z całkowitego wypiekania chleba i koncentrujemy się na produkcji wyrobów do dopieku. W praktyce wyglądało to tak, że dany produkt w zależności od swojej masy wypiekany był w piekarni w 75–90 proc., a następie zamrażany i transportowany do klienta. Reszta procesu odbywała się już u odbiorcy. Efekt? Świeże pieczywo na sklepowej półce oraz brak zwrotów tego, które nie zostało wykupione – dzięki wypiekowi na miejscu można było bowiem lepiej dopasować liczbę produktów do potrzeb kupujących. 

Dziś taka praktyka spotykana jest w wielu sklepach i piekarniach, a rynek pieczywa mrożonego intensywnie się rozwija (według Ministerstwa Rolnictwa w 2019 r. udział pieczywa mrożonego na polskim rynku szacowany był na ok. 5 proc.), jednak jeszcze kilkanaście lat temu zmiana, w jaką zainwestowała firma NOWEL było odważną decyzją. 

– Z jednej strony liczyliśmy się z ryzykiem związanym z istniejącą już w tej branży konkurencją. Z drugiej strony byliśmy zależni od odbiorców naszego pieczywa. Aby móc sprzedawać wyroby do dopieku, potrzebni są partnerzy, którzy posiadają infrastrukturę do przechowywania i ich upieczenia. Jednocześnie zdecydowaliśmy się pożegnać z tymi, którzy odbierali w pełni upieczone produkty. Ryzyko było duże – wspomina Michał Zajezierski, wiceprezes zarządu NOWEL. Czas pokazał, że odbiorcy docenili pomysł, a inwestycja okazała się strzałem w dziesiątkę. Dziś piekarnia NOWEL produkuje dziennie około 280 t pieczywa. Każdego dnia, 7 dni w tygodniu, 24 godziny na dobę, wytwarza 3 mln bułek. Co pół godziny z Legionowa, gdzie mieści się firma, wyjeżdżają transporty z wypiekami, które trafiają do największych sieci handlowych w Polsce i Europie, a także na rynki pozaeuropejskie w tym do Korei Południowej, USA i Kanady. Obecnie NOWEL zatrudnia prawie 400 osób i… kilka robotów. Od 2013 r. na rozwój parku maszynowego firma przeznaczyła 160 mln zł, dzięki czemu jest dziś jedną z najnowocześniejszych piekarni w Polsce. I aż trudno uwierzyć, że ten sukces ma swój początek w rzemieślniczej piekarni założonej w Nowym Dworze Mazowieckim prawie 100 lat temu przez Antoniego Nowakowskiego, dziadka obecnej prezes NOWEL Elżbiety Zajezierskiej.

Gen przedsiębiorczości

– Jestem przedstawicielem czwartego pokolenia, które pracuje w piekarni. Pradziadka Antoniego Nowakowskiego znam głównie z opowieści. Za to z dziadkiem Stanisławem Nowakowskim, który przejął po nim piekarnię, spędziłem kilka pierwszych lat mojego życia. W tym okresie mieszkaliśmy nad piekarnią i była ona moim drugim domem. Moje dzieciństwo upłynęło między świeżymi wypiekami – opowiada Michał Zajezierski. Rodzinna piekarnia przez długie lata mieściła się na parterze kamienicy przy ulicy Daszyńskiego w Nowym Dworze Mazowieckim. W tamtym okresie służyła ona przede wszystkim lokalnej społeczności. Pradziadek i dziadek Michała Zajezierskiego wytwarzali pieczywo tradycyjnymi metodami z wykorzystaniem czterech podstawowych składników: zakwasu, mąki, wody i soli. I tak zostało w firmie do dzisiaj.  Znacznie zmieniła się jednak technologia. Mrożenie było nie tylko przełomem technologicznym, ale przede wszystkim otworzyło nowe kierunki sprzedaży. W pełni wypieczone pieczywo ma wąski zakres dystrybucji, szybko czerstwieje, dlatego nie opłaca się go rozwozić do punktów oddalonych dalej niż kilkadziesiąt kilometrów. Pieczywo mrożone przechowywane w odpowiednich warunkach można natomiast transportować na dowolne odległości, bez utraty jego walorów smakowych i odżywczych. Po całkowitym przestawieniu się na produkcję pieczywa do dopieku firma mogła otworzyć się na cały świat. 

Dziś 30 proc. jej produktów jest eksportowanych, a potencjał współpracy z zagranicą jest duży, bo jak pokazują statystyki wielbicieli polskiego chleba poza naszym krajem jest wielu – wśród nich także znani i lubiani. Do klasyki przeszły już słowa Micka Jaggera, lidera Rolling Stonesów, który według doniesień medialnych miał powiedzieć o polskim chlebie: „Nigdy nie sądziłem, że chleb może mieć tyle odcieni smaku, jak najlepsze wina”.

Chleb nasz powszedni

– Polska jest jednym z ważniejszych eksporterów pieczywa. Nad Wisłą dominują krajowe wypieki, a podmiotom zagranicznym nie jest łatwo wprowadzać tu swoje produkty. Jednocześnie cały czas wzrasta zapotrzebowanie na nasze wypieki zarówno wśród konsumentów z Unii Europejskiej, jak i tych dalszych krajów – mówi Michał Zajezierski. Kto sprowadza polski chleb? Choćby Niemcy, Francuzi, Anglicy, Czesi, Słowacy, Węgrzy, Rosjanie, Rumunii czy Chorwaci. Króluje on także na polskim rynku, jednak tu dane są nieco zaskakujące. Według statystyk w 1993 r. Polak zjadał w ciągu roku średnio 96,7 kg pieczywa. W ostatnich latach (dane z 2017 r.) było to już ok. 45 kg. 

Choć to duży spadek, wydaje się, że chleb czy bułki nie znikną prędko z naszych stołów. Jak podaje Portal Spożywczy, 84 proc. Polaków nie wyobraża sobie śniadania bez pieczywa. Mimo że kupujemy go mniej, nie potrafimy jednocześnie zupełnie z niego zrezygnować. Zresztą nie powinniśmy, bowiem dobry chleb, to źródło wielu potrzebnych składników odżywczych. – Nasze produkty w wielu krajach uchodzą za luksusowe. Wszystko dzięki temu, że zachowaliśmy piekarską tradycję. Skład naszych wypieków jest prosty: zakwas, mąka, woda i sól, dzięki czemu możemy pochwalić się tak zwaną czystą etykietą, czyli wyrobami bez sztucznych dodatków. Poprzez zamrażanie, najbardziej naturalną metodę konserwacji, nasze produkty mogą zaspokajać potrzeby klientów w najdalszych zakątkach świata – twierdzi Michał Zajezierski. Transport to oczko w głowie firmy. Przed wysyłką wypieków samochód-chłodnia jest dokładnie sprawdzany pod względem panującej w nim temperatury. Jest ona także monitorowana podczas całej trasy, jeżeli wszystko jest w porządku wyroby trafiają do odbiorców.

Sposób na pandemię

Choć NOWEL sprzedaje pieczywo głównie w kanale nowoczesnym (do sieci handlowych czy stacji benzynowych), od niedawna produktów do dopieku firmy NOWEL mogą spróbować także klienci indywidualni. – Domowa Piekarenka to nasza najnowsza oferta, która powstała jako odpowiedź na pandemię koronawirusa. Podczas największych obostrzeń wielu klientów bało się iść do sklepu, dlatego chcieliśmy ułatwić im zdobycie pieczywa, a jednocześnie znaleźć nowe kanały dystrybucji dla naszych towarów. Umożliwiliśmy indywidualnym klientom kupno takich samych produktów do dopieku jak te, które sprzedajemy sieciom handlowym. Wystarczy włożyć je do piekarnika i po kilku minutach można cieszyć się świeżym i pachnącym pieczywem. Zapasy natomiast łatwo przechować w zamrażalniku, dzięki czemu nie trzeba codziennie chodzić do sklepu po wypieki. Ja piekę takie bułki codziennie – zdradza Michał Zajezierski. 

W utrzymaniu dobrej pozycji firmy w trudnym okresie pandemii ważne okazało się nie tylko szukanie nowych sposobów dotarcia do klientów, ale także współpraca ze stabilnymi partnerami. Jednym z nich był PKN Orlen. – Dzięki współpracy z Orlenem mogliśmy uruchomić nową linię produkcyjną wytwarzającą bułki do hot dogów francuskich. Środki ze sprzedaży pozwoliły nam mocno rozwinąć działalność. Podczas pandemii Polacy w przeważającej mierze zostali w kraju, a sprzedaż przekąsek – również tych na stacjach benzynowych – pozwoliła przetrwać trudny czas. Ponieważ jesteśmy firmą korzystającą z polskich produktów, współpraca z Orlenem wpłynęła także pozytywnie na naszych partnerów dostarczających składniki do pieczywa. Piekarnia to nie tylko dobry chleb, ale także dobre emocje – podkreśla Michał Zajezierski. W pierwszym etapie pandemii, w ramach pomocy dla szpitali, NOWEL przekazywał warszawskim placówkom medycznym darmowe pieczywo. Firma stara się także edukować klientów, czym są dobre wypieki – i to już najmłodszych. Swój zakład regularnie otwierają dla przedszkolaków i uczniów szkół z okolicznych miejscowości.

Michał Zajezierski nie od zawsze planował pracę w rodzinnym biznesie. Jednak dzięki przedsiębiorczości rodziców nauczył się ważnej zasady, która przydaje się w różnych sferach życia – warto dawać z siebie dwa razy więcej tak, by być przykładem dla innych. Ostatecznie do biznesu dołączył, a dzięki czterem pokoleniom Nowakowskich-Zajezierskich dających z siebie to, co najlepsze, firma rozwija się na niespotykaną skalę. Jak będzie w przyszłości? Tu niewiadomych jest wiele, zapału do pracy z pewnością jednak nie zabraknie. Na razie w swoim domu Michał Zajezierski wybudował małą piekarnię, w której testuje nowe pomysły. Obecnie jego ulubionym pieczywem jest chleb z dynią. Ale smaki się zmieniają – podkreśla z uśmiechem. W przyszłości więc oryginalnych wypieków w NOWEL nie zabraknie.

My Company Polska wydanie 9/2020 (60)

Więcej możesz przeczytać w 9/2020 (60) wydaniu miesięcznika „My Company Polska”.


Zamów w prenumeracie

ZOBACZ RÓWNIEŻ

POLECAMY